MaY Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Kolega sprzedał auto (inne niż renault). Skrzynia automat. etc... Do transakcji doszło na giełdzie, kupujący przejechał sie z sprzedajacym - wszystko ok. Sam też sprawdził jak sie auto prowadzi, bez zarzutu. TRansakcje załątwili, umowa standardowa, rozstali się. Po 15 minutach telefon gość mówi że sprzedał uszkodzone auto, pali się kontrolka, auta nie odpalisz. Serwis wykazał że najprawdopodobniej uszkodzona skrzynia(moduł sterujący - automat lub moduł sterujacy silnki). Teraz kupujący domaga sie zwrotu kasy i chce oddać auto. Ps. Czy przypadkiem gostek nie rozwalił samochodu a teraz szuka jelenia? Do kogo z tym problemem pójść? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slawskip Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 W Jeleniej Górze był przypadek, że koleś kupił jakieś BMW, pojeździł 30 minut i mu się spaliło, ale finału sprawy nie znam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mr_Adam Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 W umowie masz punkt że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu, więc sprzedający nic nie musi. Ten punkt zawsze się umieszcza. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MaY Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 No gostek się powołuje na jakieś paragrafy o wadzie ukrytej itp Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 No niestety sprawa jest skomplikowana. Umowa jest umową i nawet między podmiotami prywatnymi też są gwarancje. Mr_Adam, Ten punkt to sobie możesz między bajki włożyć. Papier przyjmie wszystko. MaY, Może faktycznie jest, że coś padło i akurat stało się tuż po sprzedaży auta - bywa przecie. Jakbyś się sam czuł w takiej sytuacji gdybyś był na miejscu tego kogoś co kupił Tak ufasz bezgranicznie temu znajomemu Bez sprawy sądowej może się nie obejść. Ja bym zaczął od jakiegoś radcy prawnego. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MaY Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Kolega jest bardzo uczciwy i jeszcze bardziej przejęty (tu można za niego ręczyć). Coś takiego go pierwszy raz spotkało (kiedyś też go oszukano i nie dopuściłby do podobnej sytuacji). Też mu radzę by poszedł do jakiegoś prawnika (w sumie już obdźwania znajomych prawników). Jakie instytucje w tej materii mogą pomóc? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Jakie instytucje w tej materii mogą pomóc? Radca prawny powinien wystarczyć. Może jakiś rzecznik praw konsumenta Podobno od każdej umowy można odstąpić, kwestia tylko czasu jaki upłynął od jej podpisania. Jednak ja nie prawnik i nie mam rozeznania. http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/34...ze-po-pomo.html Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
hard-drive Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Myślę go gościu co kupił to auto nic nie zrobi nawet przed sadem. Widział co kupuje a samochód to maszyna która potrafi się zepsuć w każdej chwili. Pamiętam jak pojechaliśmy oglądać busa nie pamiętam już jakiego ale wybraliśmy się na jazdę próbna podczas której pękł pasek rozrządu. Jak ktoś ma pecha to i cegła w drewnianym kościele dostanie. Nowy właściciel mógł przecież to zepsuć wjechać w jakaś dziurę itp. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
marcindj Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Nie ma możliwości zwrotu jeśli sprzedający nie wyrazi zgody. Gdyby sprzedawcą była firma to można się powołać na wady ukryte, ale nie w wypadku osoby prywatnej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
karolaa Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Jest jak najbardziej cos takiego jak wada ukryta, mozna nawet ja zglaszac do roku po zakupie, ale trzeba z drugiej strony udowodnic, ze sprzedajacy ukryl ta usterke. Wada ukryta jest brak airbaga pasazera na przyklad, rozwalona skrzynia biegow.. hmm.. ciezki temat, bo rozwalic zawsze mogl nowy wlasciel a teraz szuka sponsora na naprawe albo nawet chce oddac auto. Czesci mechaniczne ciezko kwalifikowac jako wada ukryta... bo tak mozna byloby kupic auto, zatrzec silnik i je oddac powolujac sie na wade ukryta. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
leon123 Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Koleżanka karolaa ma rację aby transakcję unieważnić trzeba sprzedawcy udowodnić że działał w złej wierze i ukrył wady samochodu. Póki co, aby na razie nie wydawać kasy na poradę (chyba że macie jakiegoś znajomego prawnika) proponuję udać się do Starostwa gdzie powinien być Rzecznik Praw Konsumenta i tam zasięgnąć porady. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
samochodzik Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Jak to mówią życie ! Wada ukryta jest wtedy ukryta jak ukrywasz ją celowo Jak udowodnić sprzedającemu , że wiedział zataił usterkę celowo ... ? Stan auta jest kupującemu znany a poza wszystkim mógł zepsuć sam Można powołać biegłego do sprawy i wystąpić na drogę cywilnoprawną ale zdecydowanie taniej wyjdzie naprawa tej części Pewnie sprawy by w ogóle nie było , żeby zamiast rady wujka Franka mądry polak pojechać do ASO Pozd ... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
antonescu Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2010 Znajomy wygrał podobną sprawę. Trwało to 3 lata ale w końcu odzyskał całość pieniędzy za samochód. W tej konkretnej sprawie jeżeli rzeczoznawca znajdzie chodź jeden domowym sposobem naprawiany jakiś kabelek lub inne ślady mogące świadczyć o czyjejś ingerencji w układ sterownika to sąd może zasądzić zwrot kosztów auta. Oczywiście rzeczoznawca jest tylko po to aby mieć podkład do założenia pozwu bo jeżeli dojdzie do rozprawy to sąd powołuje swoich biegłych. Zresztą od każdej umowy można odstąpić, choćby na podstawie art 556 kc. odpowiedzialność sprzedawcy ma charakter absolutny, tj. odpowiada za wady jawne i ukryte i nie ma znaczenia, czy rzecz jest nowa czy używana. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rbit Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Po pierwsze jeśli w umowie jest akapit przywołany wcześniej przezMr_Adam, a mianowicie ,że kupujący zapoznał się ze stanem faktycznym pojazdu, i stan techniczny jest mu znany oraz nie będzie z tego powodu rościł żadnych żądań to go może za przeproszeniem w dupę pocałować. Po drugie jako osoba fizyczna czytaj prywatna nie jest gwarantem tak jak np. komis samochodowy a jeśli samochód był użytkowany przez kilku właścicieli to żaden biegły mu nie udowodni ,że to on jest sprawcą usterki bądź jakiejkolwiek przeróbki. To tyle i po sprawie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
antonescu Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Rbit, głupio piszesz. Według Ciebie kupujący jest pozbawiony wszelkich praw, tak mogą twierdzić tylko handlarze złomem zza odry. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.