Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Witam, na początku przepraszam, że zakładam podobny wątek do wielu ustniejących, ale potrzebuje porady, bo sytuacja jest nagląca, a zawsze lepiej przeczytać coś odnośnie konkretnej sytuacji niż szukać podobieństw we wcześniejszych postach. Oto mój problem: w sobotę kupiłem Megankę 1.4, 16v z 2002 roku z gazem STAG-4. Niestety już wieczorem zaczęła gasnąć. Zaraz po zapaleniu, ale także po przejechaniu całej trasy w bramie pod domem. A nawet przy dojeździe do świateł. Przy wrzuceniu sprzęgła po prostu gaśnie. Byłem u mechanika i komputer pokazał uszkodzenie sondy lamba za katalizatorem, a mechanik stwierdził, że katalizatora nie ma w ogóle. Zastanawiam się co robić, bo wygląda na to, że zostałem trochę nabity w butelkę. Czy trzymać ten samochód i dokładać czy zwrócić poprzedniemu właścicielowi? I jeszcze jedno pytanie: jak to jest z tymi sondami? One są przy katalizatorze czy osobno? Bo mechanik mi powiedział, że samej sondy wymienić nie wystarczy. Trzeba cały katalizator. Na allegro znalazłem katalizator używany, ale bez sondy. Więc już nie wiem... Ps. Może ktoś wie gdzie w Krakowie lub okolicy można poszukać takiego używanego katalizatora? Czy jest różnica pomiędzy 8v a 16v w kontekscie katalizatora? Zastanawiam się ile coś takiego może kosztować. Nowy na allegro kosztuje 600 zł :/ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Proponuję podjąć natychmiast kontakt ze sprzedawcą, w ciągu 3 dni od zakupu masz prawo do anulowania umowy i zwrotów auta/kasy, o ile gość się przestraszy. Jeżeli w dowodzie rejestracyjnym i specyfikacji auta, masz adnotację, że samochód jest wyposażony w katalizator, to żaden diagnosta nie podbije Ci przeglądu, a sprzedający po prostu Cię oszukał. Postrasz go, że zgłosisz oszustwo na policji. To nie jest przekręcenie licznika a typowa ingerencja w stan pojazdu, która wpływa jego stan. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 A gdzie w dowodzie moze byc taka adnotacja? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość michal_b_30 Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 U mnie Np. jest adnotacja na pierwszej stronie dowodu rejestracyjnego pozycja D.3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 No to u mnie chyba wzmianki o katalizatorze nie ma. A czy to mozliwe, ze mechanik sie pomylil? Tzn. ze katalizator jest ok, a wina lezy po stronie czujnika lamba i wystarczylo by jego wymienic? Mechanik nie patrzyl pod spod tylko w komputer. No i sluchal jak pracuje. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rav85 Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 U mnie też nie ma jest tylko: MEGANE 1,9 DCI Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
campino Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Katalizator się wycina w przypadku gdy jest już zapchany, i nie pozwala spalinom swobodnie uciekać. Ja taki zabieg zrobiłem w a4 i nie żałowałem , tyle że to TDi to też troszke inaczej. No ale masz dwa wyjścia: Oddać auto sprzedawcy jak wspomniał Zygmunt Małek, albo jeździć dalej i zrobić co potrzeba. Byłem u mechanika i komputerpokazał uszkodzenie sondy lamba za katalizatorem, a mechanik stwierdził, że katalizatora nie ma w ogóle. Komputer mógł stwierdzić uszkodzenie sondy poniewaz w instalacji LPG jest cos takiego jak emulator sondy lambda który ma za zadanie oszukać komputer . Może emulator padł. W jednych dowodach sa adnotacje w postaci " Daewoo Lanos 1,5 Kat. " w innych nie ma . Na to nie ma reguły , takie widzimisię wydziału komunikacji. Natomiast jeżeli według fabrycznej specyfikacji , pojazd jest wyposażony w jakąś tam część a owej części fizycznie brakuje to spokojnie może być to podstawą do zwrotu, tylko że jest jedno ale. Jeżeli kupiłes auto od prywatnej osoby to masz niewielkie szanse na anulowanie transakcji, jeżeli kupiłes auto od handlarza na FV to łąski ci nie może zrobić i kasę ma oddać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Katalizator się wycina w przypadku gdy jest już zapchany, i nie pozwala spalinom swobodnie uciekać. Ja taki zabieg zrobiłem w a4 i nie żałowałem , tyle że to TDi to też troszke inaczej. No ale masz dwa wyjścia: Oddać auto sprzedawcy jak wspomniał Zygmunt Małek, albo jeździć dalej i zrobić co potrzeba. Czytalem na forach, ze jak sa dwie sondy to tak sie robic nie powinno, bo niszczy sie silnik. Ja mam dwie. Komputer mógł stwierdzić uszkodzenie sondy poniewaz w instalacji LPG jest cos takiego jak emulator sondy lambda który ma za zadanie oszukać komputer . Może emulator padł. Czyli mozliwe, ze jednak katalizator jest ok? W jednych dowodach sa adnotacje w postaci " Daewoo Lanos 1,5 Kat. " w innych nie ma . Na to nie ma reguły , takie widzimisię wydziału komunikacji. Natomiast jeżeli według fabrycznej specyfikacji , pojazd jest wyposażony w jakąś tam część a owej części fizycznie brakuje to spokojnie może być to podstawą do zwrotu, tylko że jest jedno ale.Jeżeli kupiłes auto od prywatnej osoby to masz niewielkie szanse na anulowanie transakcji, jeżeli kupiłes auto od handlarza na FV to łąski ci nie może zrobić i kasę ma oddać. W dowodzie wbitego nic nie mam. Specyfikacji pojazdu przy sobie nie mam wiec nie moge sprawdzic niestety. Natomiast samochod kupilem od prywatnego gostka.... EDIT: Rozmawiałem z nim i on o zwrocie nie chce slyszec. Uwaza, ze od zakupu (w sobote o 14) to ja juz moglem cos zepsuc... EDIT 2: Ten gosciu mowil mi tez, zebym kupil sobie plyn do czyszczenia ukladu wtryskiwaczy. Bo jak kiedys jemu samochod gasl, to tak mu poradzili w serwisie Renault i pomoglo. Co o tym sadzicie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
campino Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 No to jeżeli masz dwie sondy to faktycznie nie powinno się wycinać kata, bo komputer zeświruje. Jeżeli "fizycznie" ,masz katalizator , bo z twojej wypowiedzi zrozumiałem że mechanik powiedział że go nie ma , to nie jest powiedziane że jest padnięty. Trzeba zmierzyć przepływ gazów i skład spalin - wtedy wiadomo na 100 % czy katalizator nadaje sie na złom czy nie. EDIT 2: Ten gosciu mowil mi tez, zebym kupil sobie plyn do czyszczenia ukladu wtryskiwaczy. Bo jak kiedys jemu samochod gasl, to tak mu poradzili w serwisie Renault i pomoglo. Co o tym sadzicie? Kupić zawsze możesz, tylko jak masz wtryski na wykończeniu to możesz sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Nie wiadomo na jakim paliwie auto było jeżdżone . Moim zdaniem znajdź lepszego mechanika, popytaj po znajomych, wstaw auto i powiedz mu co sie dzieje, niech go obada itp. bo może sie okazac że to jakiś pierduł. Bo widzę że raczej nie masz szansy na zwrot auta. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Dzieki wszystkim za odpowiedzi. Tak, mechanik stwierdzil, ze kat. jest padniety, ale tak naprawde nie sprawdzal czy fizycznie jest. Ale w takim roczniku to zakladam, ze pewnie jest. Cala ta sytuacja jest o tyle dzika dodatkowo, ze ubezpieczenie konczy sie w srode. Wolalbym go nie placic jesli mialbym go oddac. A jesli na wieksza ilosc czasu zostawie samochod no to bede musial jednak to zrobic. No i juz w ogole strace tak naprawde szanse na zwrot samochodu, bo wydluzy sie czas. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość michal_b_30 Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Ja sądzę , że gość dobrze o tym wie, że jest coś nie tak - nie chciał inwestować więc sprzedał, albo wiedział , że już że będzie sprzedawać i nie inwestował.. Marne szanse na odzyskanie kasy ( chyba , że będzie brak katalizatora ) czyli jak było wyżej napisane zostałeś oszukany inaczej nazywając w takich sprawach "nieumyślnie niepoinformowany" przez sprzedającego o braku katalizotora. I zostaje zalożenie sprawy cywilnej jeśli gość się nie przestraszy. Podjedź jeszcze do dobrego gazownika niech sprawdzi jeszcze raz-może jakies regulacje pomogą i kosz nie będzie wielki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Problem w tym jeszcze, ze na benzynie tez zdaje sie gasnie. Ktos wie ile czasu jest na zwrot samochodu przy takim "umyslnym niepoinformowaniu"? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
campino Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 I zostaje zalożenie sprawy cywilnej jeśli gość się nie przestraszy. Włąsnie sęk w tym, że gość wedle prawa nie ma obowiązku znac się na tym czy tam powinien być kat czy nie. Inaczej jest z handlarzem, on taki obowiązek ma. Sam po 4 dniach jeździłem do Kielc oddać scenica którego pierwszego kupiłem. I łaski mi nie robił. Generalnie wizyta u dobrego mechanika ( gazownika ) jest niezbędna. Może się skończyć na wymianie/zamontowaniu nowego kata, albo tylko wymianie sondy lambda , a w najbardziej optymistycznej wersji wystarczy regulacja gazu czy cos w tym stylu. Powodzenia i daj znac jaki bedzie finał. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 10 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Jak dobrze przeczytałem Twój profil, Twoje auto jest z 2002 roku, więc (nakazem Unii Europejskiej na producentów aut) musisz mieć katalizator. A gość wiedział, że katalizator się kończy i dlatego sprzedał, doszło do tego jeszcze koniec ubezpieczenia. Katalizator nie psuje się z dnia na dzień a daje o sobie znać, np. powolną utratą mocy. Możesz podjechać do znajomego mechanika, niech wytnie kieszeń w katalizatorze, wydłubie porcelanę i z powrotem zaspawa. Starczy do pierwszego przeglądu jak diagnosta podepnie pod analizator spalin, przez diagnostą musisz założyć katalizator. Uwaga wydłubanie porcelany, lub wspawanie strumienicy (czy jak to się nazywa już nie pamiętam), jest podstawą do odmowy przeglądu. :) Dobrze by było gdybyś wrzucił jakieś zdjęcie układu wydechowego, lub podjedź do mechanika, niech wejdzie pod auto i powie Ci co jest faktycznie grane. Sprzedawca już mógł wydłubać porcelanę lub wyciąć katalizator i dlatego sonda lamda nie dostaje informacji o prawidłowej temperaturze (chyba 700 stopni Celsjusza) i dlatego silnik wariuje a komputer dostaje błędne dane. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepsaj Opublikowano 10 Stycznia 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2011 Przegladem, az tak bardzo sie nie martwie, bo mam znajomego diagnostyka to by podbil mysle. Bardziej mnie martwia i wkurzaja koszty zakladania nowego kata, na co przeciez nie bylem przygotowany w momencie zakupu. 700 zl to przeciez nie malo :/ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.