umcys Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 witam mam problem z odpalaniem meganki nie daje mi pradu na pompke paliwa pompka jest sprawna (podlaczalem "na krotko") na kostce przy pompce paliwa jest tylko masa na jednym i drugim przewodzie (czarnym i bialym), tych ktore powinny zasilac pompke... wskaznik paliwa wydaje sie dzialac poprawnie... z imobilajzerem tez wszystko wydaje sie byc ok... cala sytuacja zdazyla sie jak wrocilem do domku po jezdzie w dosc duzej ulewie... auto odstawilem normalnie pod domkiem, wszystko bylo do konca ok, ale rano nie moglem go odpalic... kreci a nie zapala... bezpoeczniki te pod kierownica sprawdzalem.. sa gdzies jeszcze jakies bezpieczniki? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wlods Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 mam problem z odpalaniem megankinie daje mi pradu na pompke paliwa Sprawdź przekaźnik pompy paliwa - w komorze silnika, skrzynka przy lewym błotniku (od strony kierowcy), przekaźnik najbardziej wysunięty do przodu (te z tyłu - do wentylatora chłodnicy). Jeżeli tam jest OK, to być może zaśniedziałe złącze na wiązce przy lewym nadprożu - mniej więcej pod uchwytem do otwierania klapy silnika. Zwróć uwagę, że po włączeniu zapłonu pompa włącza się tylko na 1-2 sek., potem dopiero przy kręceniu rozrusznikiem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lewy Opublikowano 14 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2007 Na tym przekaźniku jest oprócz pompy paliwa, jeszcze jakiś układ. Jego wyjęcie (podczas pracy na LPG) skutkuje momentalnym padem silnika. Bez tego przekaźnika nie odpali nawet gdy pompa paliwa jest podpięta na krótko. PS. A wyłącznik wstrząsowy, przypadkiem nie zadziałał? To on odcina pompę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
umcys Opublikowano 14 Sierpnia 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2007 no i ta...: otwozylem ten przekaznik, wlozylem go spowrotem na swoje miejsce i jak recznie zwieram jego styki robocze to pompka paliwa pracuje... niezaleznie od pozycji kluczyka w stacyjce... ale nadal nie odpala... wyglada na to ze nie ma iskry (nie moge zobaczyc bo nie mialem przysobie klucza od swiec ani zapasowej swiecy) u mnie w tej skrzynce nie ma nic wiecej, tylko ten jeden przekaznik i chyba ze 3 bezpieczniki (wszystkie ok)... jest miejsce na drugi przekaznik, ale nie ma podlaczonych tam pzrewodow mam tylko bezynke, nie mam instalacji LPG... to moze byc wina czujnika polozenia walu? slyszalem ze czesto siadaja... a gdzie ten wylacznik wstzrasowy? jak go zrestartowac? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lewy Opublikowano 14 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2007 Wyłącznik wstrząsowy jest w pobliżu tej skrzynki z przekaxnikiem. Ma od góry czerwoną lub jasnoszarą gumkę. Trzeba ją wcisnąć. Zaleznie od wersji silnika, wyłącznik może być w róznych miejscach, ale generalnie w tych okolicach co opisałem. U mnie jest przy lewym kielichu amortyzatora. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sowison Opublikowano 30 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Lipca 2015 Odgrzewam z chęcią podzielenia się doświadczeniami o problemie "podobnej" natury i kilkoma pytaniami- silnik 1.6 16V z LPG, nie odpala na benzynie. Jak doszło do awarii - uderzenie podwoziem w kamień - zmieścił się pod zderzakiem, zahaczył o plastikowe osłony i postawił na sztorc mniej więcej w połowie auta na środku, wgniótł metalowe przeprofilowanie na długości ~60 cm i głębokość 1-3 cm, dalej uderzył w plastikowy zbiornik paliwa. Po zatrzymaniu i stwierdzeniu, że "nic" nie jest uszkodzone (nie cieknie/odstaje/wisi, przewody paliwowe/hamulcowe całe) jazda dalej. Auta nie gasiłem sprawdzając uszkodzenia (chodził na LPG), jednak po zatrzymaniu na stacji, wyłączeniu silnika i dotankowaniu nie odpalał (z automatu początkowo chodzi do zagrzania na benzynie). Awaryjne uruchomienie na gazie i jazda dalej do domu (trasa 500 km, trzeba było dojechać). Dochodzenie - bezpieczniki OK, przewody tyle ile było widać pod maską/przy progach OK, nie podaje prądu na pompę, a wyłącznika wstrząsowego BRAK przy tych silnikach, a i o ile dobrze się wywiedziałem w ogóle Meganach II (chociaż miałem nadzieję, że jednak będzie, podobnie jak w Lagunie I 1.6 16V - naprawa w kilka sekund). Podejrzenie uszkodzenia pompy paliwa lub czegoś grubszego z elektryką - przekaźniki i inna czarna magia dla mnie. Werdykt - pompa paliwa jednak się rozsypała w zbiorniku, została wygrzebana i zmontowana ponownie, jednak dalej prądu na nią nie dawało. Sprawdzona została instalacja elektryczna i wyczyszczony przekaźnik pompy paliwa. Wg informacji z warsztatu uszkodzenie pompy spowodowało zwarcie i zablokowanie przez oprogramowanie zasilania elektrycznego pompy (zabezpieczenie wypadkowe)- został przeprogramowany sterownik wtrysku od strony zasilania pompy paliwa. Auto pali jak ta lala, cała przyjemność 350zł - i tutaj pytanie - drogo to? Tanio to? Czy ktoś miał podobny, jakby nie było nietypowy, przypadek? I pytanie odnośnie zachowania na drodze - warto w takich przypadkach (nie widać na pierwszy rzut oka uszkodzeń) bawić się w dzwonienie na policję, aby ewentualne koszty pokrył właściciel drogi (w tym wypadku - miasto Wrocław)? Kamień leżał na środku pasa, jadąc za innym autem nie było zbyt wielu opcji (z nadzieją, że jednak przejadę nad ostro nie hamowałem, żeby ratować zderzak, auto komplet pasażerów i bagaż, więc troszkę osiadło). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 31 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 31 Lipca 2015 bawić się w dzwonienie na policję, aby ewentualne koszty pokrył właściciel drogi Jak im to teraz chcesz udowodnić Z miejsca się już dawno oddaliłeś. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sowison Opublikowano 3 Sierpnia 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Sierpnia 2015 Chodziło oczywiście o zgłoszenie sprawy bezpośrednio po zdarzeniu i na miejscu zdarzenia. Że teraz już "po ptakach" to wiem ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aston76 Opublikowano 4 Sierpnia 2015 Udostępnij Opublikowano 4 Sierpnia 2015 I pytanie odnośnie zachowania na drodze - warto w takich przypadkach (nie widać na pierwszy rzut oka uszkodzeń) bawić się w dzwonienie na policję, aby ewentualne koszty pokrył właściciel drogi (w tym wypadku - miasto Wrocław)? Kamień leżał na środku pasa, jadąc za innym autem nie było zbyt wielu opcji (z nadzieją, że jednak przejadę nad ostro nie hamowałem, żeby ratować zderzak, auto komplet pasażerów i bagaż, więc troszkę osiadło). Nic to nie da. Miałem przypadek, że na drodze leżał połamany resor od ciężarówki (około 60cm). Auto jadące przede mną podbiło go kołem i ja ratując się przed nim też odbiłem. I efekt był taki, że resor wszedł w podłogę i przebił ją. Zadzwoniłem na policję, powiedzieli że przyjadą za 3 godziny, a była godzina 19. Na drugi dzień udałem się do zarządcy drogi. Urzędnik na moje pytanie czy dostanę odszkodowanie za uszkodzenie auta, stwierdził że mam napisać wniosek i oni go rozpatrzą. I odpowiedź będzie negatywna, bo to było zdarzenie losowe, nie zależne od nich. I tak musiałem wydać kasę z własnej kieszeni na naprawę aut. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.