presidente Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 (edytowane) Witam Poniżej link do bardzo ciekawego artykułu o tym jak..."Każdego roku tak zwani doświadczeni kierowcy z kilkunastoletnim stażem za kierownicą, z nieopisaną dumą i zadowoleniem przekazują tym mniej doświadczonym swe ludowe mądrości traktujące o zimowych problemach i prawidłach związanych z eksploatacją samochodu ..." Fragmet dotyczacy opon: (...)Nie zakładaj lepszych opon na oś napędową Kolejną sztucznie utrzymywaną przy życiu regułą dotyczącą zimowej jazdy jest slogan twierdzący, że lepsze opony zawsze należy zakładać na napędową oś. Idąc bowiem tropem rozumowania autora tejże mądrości, zimą, kluczem do bezpiecznej jazdy jest lepsze przyspieszenie, a nie minimalizowanie poślizgów poprzez zapewnienie możliwie dobrej trakcji. Niestety wśród nadwiślańskich kierowców jedynie niewielka część opanowała technike wychodzenia z nadsterownego poślizgu, dla reszty ów poślizg najczęściej kończy się niekontrolowanym piruetem na środku drogi. Na domiar złego, liczna rzesza wulkanizatorów hołduje tej zasadzie. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że lepsze opony, bez względu na rodzaj napędu, należy zakładać na tylną oś, poprawiając w ten sposób stabilność samochodu w zakrętach (...) Link to artykułu Edytowane 31 Stycznia 2013 przez meganecoupe02 poprawiłem link Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MB17 Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 O dziwo jak na portal wp to dosyć mądry artykuł, chociaż są dwie sprawy kontrowersyjne, a mianowicie opony i rozgrzewanie silnika. Jak uruchomimy wcześniej silnik to możemy sobie włączyć podgrzewanie szyby tylnej, przedniej (jak mamy) i znacznie ułatwi nam to usunięcie lodu, a nawet śniegu, co innego jak nie trzeba skrobać to odpala i jadę. A w temacie opon mam zdanie takie, że nie mam 2 gorszych opon zimowych tylko 4 takie same, bo na bezpieczeństwie się nie odśnieża. A jeżeli ma się odrobinę wyczucia i refleksu to poślizg nadsterowny jest łatwy do opanowania. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kreciq Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 Ja, jak bym miał parę gorszych opon, założył bym je na oś nienapędową. Dlatego, że to oś napędowa napędza samochód i na niej właśnie jest potrzebna najlepsza trakcja. A poza tym, lepsze-gorsze na przód-tył, jest to dla mnie wybieranie między podsterownością i nadsterownością. W zimę należy szczególnie uważać na śliskość nawierzchni i żadne opony nie pomogą na głupotę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MB17 Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 należy szczególnie uważać na śliskość nawierzchni i żadne opony nie pomogą na głupotę. Święte słowa, bo nic nie zastąpi zdrowego rozsądku Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 Ja, jak bym miał parę gorszych opon, założył bym je na oś nienapędową Zrobisz jak zechcesz, jednak nie należy walczyć z prawami fizyki i tym co w artykule na ten temat zgodnie z prawda napisano. Podobny temat jest już i na forum chyba od 2007 lub 2008 roku. Tam też takie teorie "wydaje mi się" ktoś próbował wciskać jako lepsze i bardziej rozsądne rozwiązanie. Lepsze zawsze na TYŁ, gorsze na przód, nieistotne gdzie jest oś napędowa i nieistotne czy to zmiana jesienią czy wiosną i komplet letnich czy zimowych opon... Najlepiej byłoby opony zmieniać czy też na felgi zakładać tak jak kiedyś to było robione, tzw. rotacja, pomagało to w jednakowym zużywaniu opon i nie było 2 lepszych i 2 gorszych w danym komplecie. Jest to możliwe nawet przy oponach kierunkowych ale jak co sezon opony są przekładane na felgach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kreciq Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 W tej sytuacji fizyka jest bardzo prosta. Nasze auta nie są bolidami wyścigowymi i nie mają balansu przód-tył 50%. Silnik znacznie przesuwa ten balans na przód, przez co gorsze opony może bardziej docisnąć do podłoża. U siebie nie dopuszczam do sytuacji, aby mieć jakieś gorsze opony. Te, co w poprzednim sezonie były z przodu, w obecnym są z tyłu. Opony równomiernie się zdzierają i dlatego nie mam takich problemów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Optima Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 Wszędzie można poczytać teorie, że lepsze opony na tył. Ja nie mogę się z tym zgodzić. Bo moja praktyka jest taka, że nic mi nie pomagają ciulate opony z przodu i dobre z tyłu za to odwrotnie wbrew teoretykom - tak. Jakie są moje doświadczenia? Ano takie - mając gorsze (już trochę zużyte 2-3 sezon) opony z przodu - kiedy wszyscy już ruszyli moje nadal mielą w miejscu. W zakręcie zamiast jechać w łuku - przód auta sobie "wypada" na zewnątrz zakrętu, że aż strach skręcać. Zaś w trakcie hamowania - to przód musi mieć lepszą przyczepność, na lepszych oponach wyraźnie samochód ma krótszą drogę hamowania. To zauwżyłem mając z tyłu niby lepsze opony. Natomiast wbrew teorii zakładając z przodu lepsze lub nowe, a z tyłu np. takie po 3-4 sezonach: zauważyłem eliminacje tych wszystkich wyżej opisanych negatywnych sytuacji (sic!!) i UWAGA TEORETYCY: nic innego negatywnego. Szczególnie nigdy nie zawuażyłem, by samochód miał z tego powodu gorszą trakcję czy coś podobnego. Może w dużym fiacie bez ABS/ESP coooooooooś może by dało się wykazać w jakimś teście "eksperymentalym" zrobionym specjalnie pod to, by pokazać, że lepsze opony z przodu pogarszają trakcję. W praktyce tego nie da się zauważyć. Więc pozwolicie, że w życiu będę wprowadzał praktykę, zamiast teorii. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 31 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 (edytowane) Są nawet filmiki na forum nagrane przez kol. Robak, które nawet na modelach samochodzików tą teorię udowadniają. Jak to Cie nie przekona, to popatrz na fotki już nie mojego sceniola starszego w temacie o stłuczkach naszych aut. Tam też najpierw tył poleciał w bok, a opony były praktycznie takie same jak z przodu tak z tyłu, komplet zimówek po kilku sezonach. Edytowane 31 Stycznia 2013 przez gojgien Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Optima Opublikowano 3 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 3 Lutego 2013 (edytowane) Tych filmików nie widziałem, ale kiedyś widziałem na TV TURBO puszczane prawdopodobnie podobne: samochodziki, gdzie tylnie koła były chyba zalepione plasteliną czy jakoś tak. Sorrryy ale nie porównujmy resoraka do prawdziwego samochodu. Ewentualne negatywne skutki skompensuje ABS z ESP. A jak te systemy już nie - to i opony by nie pomogły. I jeszcze raz: piszę o własnych doświadczeniach PRAKTYCZNYCH. O teoriach też się naczytałem - ale nijak się mają z praktyką. Piszesz tak jakby zmiana opon spowodowałą iż NIGDY nie zarzuci. Mogę Ci dać filmiki gdzie tak jak mi się działo ktoś sobie wyleciał z zakrętu, albo brakło mu 3-4 metry drogi hamowania. To nie są argumenty - bo nie ma możliwości, by powtórzyć identycznie te samo zdarzenie z zamienionymi oponami. Tak samo jak rada, by z ABS naciskać na maxa i omijać przeszkodę. Da się - ale popróbowałem sobie na asfalcie i z ABS promień skrętu jest wyraźnie większy - poprzez ciągłe poślizgi kół. Gdy przed wirtualną przeszkodą puszczałem hamulec - natychmiast koła łapały pełną przyczepność i nagle baaaardzo gwałtownie tor łuku się zaciskał (malał promień) dając lepszą możliwość ominięcia przeszkody. Oczywiście tak sobie jeździłem na pustym placu - mam świadomość, że w naprawdę awaryjnej sytuacji zapewne tylko nacisnę hamulec i tyle. Lepsze efekty miałem wtedy, gdy naciskając hamulec i działał ABS, kierownica skręcona by ominąć przeszkodę i przed przeszkodą puszczenie hampla - auto w tym momencie gwałtownie wchodziło w łuk. "Na oko" samochód mijał przeszkodę o ok. 1,5 metra dalej od przeszkody niż ten sam manewr z ciągle wciśniętym hamulcem i działającym ABSem. Ale to takie moje zabawy. Jak miałem sytuację, że na autostradzie TIR na prawym pasie włączył kierunkowskaz z równoczesnym odbiciem na lewy pas, gdzie jechałem obok niego - to tylko byłem w stanie nacisnąć hamulec, a dopiero po fakcie "co ja bym to nie zrobił" hihihi Edytowane 3 Lutego 2013 przez Optima Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.