elMike Opublikowano 29 Listopada 2015 Udostępnij Opublikowano 29 Listopada 2015 (edytowane) Witam. Posiadam Meganke II 1.9 dCi w cabrio. Kupiłem rok temu, miałem parę usterek po drodze, ale nie jakiś specjalnie poważnych. W marcu tego roku padła mi turbina po raz pierwszy - zaczęła wyć, biały dym z wydechu, wiadomo. Wymieniłem na regenerowaną, kazałem przy okazji wyczyścić EGR i poszukać przyczyny. Jako że na samochodach się zbytnio nie znam, zostawiłem mechanikowi kwestię tej diagnozy. Stwierdził, że wszystko wydaje się okej. No więc wziąłem auto po naprawie i przejeździłem 6 miesięcy. Pod koniec września podczas jazdy znowu zacząłem słyszeć głośniej turbinę, zaczął delikatnie dymić. Przeczuwając, co jest grane, od razu go zgasiłem i zaholowałem go do domu. Parę dni później zawiozłem do pierwszego mechanika. Po jakimś czasie stwierdził, że turbina wygląda na sprawną, i nie wie za bardzo o co chodzi. Dla pewności zawiozłem turbinę do serwisu zajmującego się regeneracją. Tam przyznali, że turbina wygląda na sprawną, ma tylko lekki luz wzdłużny, ale nie powinno to powodować dymienia i głośnego dźwięku, i w sumie to mogą mi ją wymienić na inną, ale nie obiecują że to coś zmieni. Zniechęcony wziąłem moją z powrotem i kazałem mechanikowi szukać dalej. Po dwóch tygodniach stwierdził, że w sumie dalej nie wie co jest grane, że były podciśnienia pozamieniane to to ponaprawiał i tyle. Lekko zniechęcony wsiadłem w samochód i pojechałem do domu. Nie dymił już w sumie, ale turbinę wciąż było głośno słychać i miał o wiele mniej mocy. Ale pojeździłem nim dość długo, może to nie było mądre, no ale trudno. Dzień później zrobiłem jeszcze trasę 30km, po dojechaniu na miejsce faktycznie widzę ścianę białego dymu za sobą. Przejechałem jeszcze paręset metrów i zostawiłem auto na 2 godzinki. Po powrocie patrzę, i widzę plamę oleju koło prawego przedniego koła. Musiałem wrócić jakoś do domu, pomyślałem że gorzej już chyba nie będzie, więc ostrożnie i powoli przejechałem te 30km z powrotem. Stwierdziłem, że warto w końcu może zabrać auto do jakiegoś lepszego specjalisty. Skoczyłem się jeszcze przed tym do sąsiada, który zna się na dieslach i zaczął oglądać. Okazało się, że w tym wężyku który wychodzi z odmy jest pełno oleju, a być go tam nie powinno. Z tego co zrozumiałem prowadzi on tez jakoś do turbiny, która mogła przez to zasysać olej i koniec końców się zacierać. Umówił mnie też ze specjalistą od diesli. Zawieźliśmy auto do warsztatu (znowu nim jechałem, nie holowałem) no i znowu czekam. W końcu telefon, złe wieści - podobno zatarty wał korbowy, przekręcone panewki. Ogólnie silnik do wymiany, naprawa wyjdzie drożej. I tutaj pytanie - czy faktycznie to możliwe, skoro mimo dymu i świstu turbiny udało mi się tam bezproblemowo zajechać? Czy gdyby wał korbowy był zatarty to samochodem dałoby się w ogóle ruszyć? Czytałem trochę o tym na necie, wyszło na to że to dość popularny problem w tych silnikach, no ale chcę być pewny zanim wydam 5k na nowy silnik i turbinkę. Co o tym myślicie? Z góry dzięki za jakąkolwiek pomoc i wskazówki. Edytowane 29 Listopada 2015 przez aston76 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 29 Listopada 2015 Udostępnij Opublikowano 29 Listopada 2015 Przekręconą panewkę w 1,9 dCi słychać z daleka. Co innego przytarty wał, tego może nie być słychać, ale z czasem będzie właśnie skutkowało przekręceniem panewki. Wydaje mi się, że błąd popełnił pierwszy mechanik. Prawdopodobnie turbina zatarła się, ponieważ było zbyt niskie ciśnienie oleju. Po wymianie sprężarki powinien wymienić rurkę olejową idącą do turbosprężarki i sprawdzić ciśnienie oleju. Podana opcja naprawy wydaje mi się dość nieprawdopodobna, warto by to było zweryfikować chociaż samemu. Jeżeli to się potwierdzi, to najlepiej będzie pomyśleć o wsadzeniu dołu silnika od wersji 1,9 dCi 130KM. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elMike Opublikowano 29 Listopada 2015 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Listopada 2015 (edytowane) Dzięki wielkie ; ) Ten pierwszy pamiętam sprawdzał ciśnienie oleju. Podobno było w porządku, czy to była prawda - nie wiem. Rurki olejowej w każdym razie nie wymieniał na pewno. O którą opcję naprawy Ci chodzi...? Edytowane 30 Listopada 2015 przez aston76 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
shu90 Opublikowano 30 Listopada 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Listopada 2015 Możesz samemu to zweryfikować poprzez wymianę oleju. Najlepiej będzie odkręcić całą miskę olejową i sprawdzić czy nie ma opiłków z brązu/żeliwa szarego. Można też rozciąć stary filtr oleju i sprawdzić na włóknie czy są jakiekolwiek opiłki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elMike Opublikowano 30 Listopada 2015 Autor Udostępnij Opublikowano 30 Listopada 2015 Dzięki wielkie, jak mi się uda to sprawdzę. Jak ktoś ma jeszcze jakieś rady, albo miał podobne problemy to chętnie jeszcze poczytam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 30 Listopada 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Listopada 2015 O którą opcję naprawy Ci chodzi...? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w silniku jest tyle strat, a nic nie było słychać, tym bardziej przy przekręconej panewce. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elMike Opublikowano 1 Grudnia 2015 Autor Udostępnij Opublikowano 1 Grudnia 2015 No tak jak wspominałem, głośniej słychać było tylko turbinę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 1 Grudnia 2015 Udostępnij Opublikowano 1 Grudnia 2015 Zdecydowanie ta diagnoza jest do weryfikacji. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.