lukaszb69 Opublikowano 27 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2016 (edytowane) Witam. Jestem posiadaczem Renault Scenic II 1.5dci. Mianowicie jakieś 2 miesiące temu uszkodzeniu uległa uszczelka pod głowicą. Do płynu chłodniczego dostawał się olej. Auto jeździło bez problemów i spalanie trzymało na niskim poziomie. Ogólnie poza płynem zmieszanym z olejem nie było problemów. Postanowiłem zrobić to jak najszybciej i oddałem swojego scenica do mechanika. I od tej pory zaczynają się problemy. Po odbiorze auta, zaczęło więcej palić i było słychać stuki w silniku. Na moje pytania o co chodzi (że coś źle złożył pewnie)- odpowiedział, że to wtryski, układ jest zapowietrzony, pojeżdżę to się odpowietrzy. Na początku stuki było słychać na zimnym silniku zaraz po odpaleniu, po przejechaniu 300 km nieprzyjemny dźwięk już coraz rzadziej dokuczał. Jakieś półtora tygodnia temu w aucie poczułem zapach oleju (jakby spalonego)- dość wyraźnie zaśmierdziało. Zajechałem do garażu, zauważyłem, że auto zostawiło tam kropki po oleju. Oleju brakowało trochę więc dolałem i postanowiłem wjechać na kanał i zobaczyć co jest grane. Zdjąłem dolną osłonę, przerażenie- cały silnik w oleju. Zdjąłem górną osłonę- również. Od razu telefon do mechanika, podjechałem, stwierdził, że olej wylał się pod ciśnieniem przez korek, że mi go zamówi, a w tym czasie mogę jeździć. Auto jednak zostawiłem u siebie do czasu zamówienia i wymiany korka (chciałem zostawić u mechanika, lecz stwierdził, że podjadę i zostawię jak będzie miał części, a na razie mogę jeździć). Minęło parę dni, auto stało nieużywane, pomyłem tylko wyjęte osłony i podwiozłem samochód do mechanika z adnotacją, żeby wszystko dokładnie sprawdził, bo ja uszkodzonym autem nie mam zamiaru jeździć. Oddałem w poniedziałek w piątek dostałem telefon, że samochód jest do odbioru. Wymienił korek i umył silnik i jest ok. Podjechałem, otworzyłem maskę i widzę, masę wody. Ochrzaniłem go, ponieważ mówiłem mu wcześniej, że sam oczyszczę silnik, bo jest tu dużo elektroniki i co najwyżej w ruch może iść pędzelek i ściereczka, a nie wąż ogrodowy. Mówił, że do wymiany jest świeca żarowa, bo czasem przy odpaleniu puści dymka. Sprawdziłem jeszcze czystość płynu, wsiadam i jadę do domu (2km). Auto pracowało równo, ale za mną był jeden wielki kłąb dymu, a ja nie jechałem szybciej niż 60 km. Dojechałem do domu, stwierdziłem, że sprawdzę poziom oleju z ciekawości i wracam do mechanika. Zgasiłem silnik sprawdziłem poziom w oleju, był troszkę ponad minimum, więc postanowiłem wrócić czym prędzej do mechanika. Auto już nie odpaliło (kręcił, ale nie odpalał). Zadzwoniłem do tego mechanika, który stwierdził, że już go to nie interesuje, bo wyjechałem od niego (od tego czasu do mojego telefonu nie minęło więcej niż 5 minut). Wkurzyłem się nie miłosiernie, powiedziałem parę słów, po chwili zadzwonił i powiedział, że przyjedzie za 2 godziny z innym mechanikiem- z którym pracuje i podepną pod komputer. Zostawiłem auto, przyjechali, odpalali, po podpięciu stwierdzili, że nie pali na ciepłym silniku przez czujnik ciśnienia paliwa, zamówią i wymienią. Jeszcze po ich odjechaniu zauważyłem, że auto zostawiło 3 krople pod wężem dochodzącym do intercoolera, a ten korek założony przez niego praktycznie nie da się odkręcić, dopiero po wyjęciu bagnetu (jakby pod podciśnieniem) go wyjąłem. Zadzwoniłem do serwisanta renault, by sprawdził mi to auto i umówiłem się na wtorek. 1.Jako, że do wtorku jeszcze aż 3 dni powiedzcie panowie co sam mogę zobaczyć? 2.Czy faktycznie mogło dojść do zalania silnika olejem przez wadliwy korek (bez jednego ząbka- przed naprawą było wszystko ok) 3.Dym jak wracałem od mechanika był niebieskawy i śmierdział olejem, wydaje mi się, że może to być też turbina, zwłaszcza, że jak czytałem posty na forum w tym wężu dochodzącym do IC nie powinno być oleju. 4.Popuściłem lekko jedną opaskę metalową za klawiaturą która dochodzi chyba do egr, dotknąłem węża i miałem całą rękę w oleju, czy tam powinien być olej? Dzięki za każdą pomoc Edytowane 28 Marca 2016 przez aston76 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 27 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2016 Źle założona uszczelka pod głowicą, albo nieobrobione powierzchnie przed jej założeniem. Chyba, że była pęknięta głowica, a nie uszczelka. Korek oleju nic do tego nie ma. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukaszb69 Opublikowano 27 Marca 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2016 (edytowane) A jest jakiś sposób, by to sprawdzić, udowodnić mechanikowi, że zrobił to źle? Mechanik twierdzi, że głowica przeszła najpierw test na szczelność, a później planowanie. I jeszcze jedno nurtujące mnie pytanie. Czy u Was Panowie w tych silnikach po odkręceniu korka, na pracującym silniku jest takie ciśnienie, by ulało cały silnik? Podkreślam, że ja korek cały czas miałem na właściwym miejscu, a silnik ulany. Edytowane 27 Marca 2016 przez lukaszb69 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 27 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2016 I jeszcze jedno nurtujące mnie pytanie. Czy u Was Panowie w tych silnikach po odkręceniu korka, na pracującym silniku jest takie ciśnienie, by ulało cały silnik? Tylko wtedy jak ciśnienie idzie w silnik, czyli walnięte pierścienie, albo uszczelka pod głowicą. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukaszb69 Opublikowano 29 Marca 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2016 (edytowane) Z moich obserwacji wynika, że: Na zimnym silniku nie puszcza dymku, tylko mniej więcej od temp. 70' i wtedy zależy to od wciśnięcia pedału gazu, a oleju traci bardzo duże ilości. Dzisiaj jedzie scenic do serwisanta więc mam nadzieje, że zdiagnozuje i naprawi wszystkie dolegliwości:) Edytowane 29 Marca 2016 przez lukaszb69 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sKarlosMegane Opublikowano 29 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2016 Wygląda to na bardzo duże nadciśnienie w silniku, dlatego wyrzuca olej przez turbospreżarke, stąd duże ilości oleju w dolocie i dymienie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukaszb69 Opublikowano 29 Marca 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2016 Wyszło jednoznacznie, że poprzedni mechanik odwalił fuszerkę. Panowie zapłaciłem mu 1000zł za fuszerkę, czy jest jakaś możliwość odzyskania tych pieniędzy? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 29 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2016 Jak masz fakturę, albo rachunek, to możesz śmiało jechać z reklamacją. Inny mechanik znalazł usterkę? Jak tak, to warto by było zrobić dokumentację fotograficzną. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukaszb69 Opublikowano 29 Marca 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2016 Nawet nie rozbierał nic. wykluczył turbo itd. i stwierdził, że na 100% zawalił przy wymianie upg, a może strzelać tylko czy to pierścienie czy uszczelniacze, czy kto wie co jeszcze. Rachunku niestety nie dostałem :( Szczerze to bym wolał, żeby oddał mi chociaż część kasy i oddać go do tego serwisanta.. Ale ciekawe co wyjdzie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mrarek Opublikowano 29 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2016 (edytowane) Robisz naprawę za taką kasę i nie bierzesz na to papierów? Nawet rachunku? No sorry - wspierasz szarą strefę więc nie licz że coś odda (przyznał by sie do błędu), bo śmiało może powiedzieć, że np. w ogóle u niego nie byleś i chcesz wyłudzić kasę od niego. Edytowane 29 Marca 2016 przez mrarek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.