munioman Opublikowano 3 godziny temu Udostępnij Opublikowano 3 godziny temu (edytowane) Mechanik naprawiał mi ręczny który nierówno brał i tak go naprawiał że zamiast wymienić linki to wymienił zacisk o nic mnie nie pytając a stare linki zostawił. Efekt jest taki, że zanim sam nie wymieniłem linek to jeździłem na przycierającym jednym hamulcu, smród palonego klocka, przytarta prawie nowa tarcza i jeszcze żeby zareklamować to tłukłem się po jakichś wsiach żeby zmierzyć siłę hamowania w "jego" SKP a i tak stary UJ z wąsem nawet grosza nie oddał. Do meritum: Po tym całym jeżdżeniu na przycierającym hamulcu tylna felga nie daje się zdjąć z piasty. Felga stalowa hybrydowa 16 cali, śruby puściły a felga ni cholery nie chce zejść. Jak ją zdjąć na parkingu nie mając dostępu do prądu czy opalarki? Jak to zrobić żeby nie uszkodzić łożyska które jest prawie nowe? Do tej pory spróbowałem jeżdżenia po progach zwalniających na luźnych śrubach ale nic to nie zmieniło. Kopanie w koło kiedy auto jest na lewarku absolutnie nic nie daje. Jakieś pomysły? Edytowane 3 godziny temu przez munioman Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
carsik Opublikowano 3 godziny temu Udostępnij Opublikowano 3 godziny temu Taki problem standardowo występuje w Masterach z tylnym napędem. Ten pomysł może się wydawać niebepieczny ale spokojnie nic się nie wydarzy, jeśli nie będziesz przeginał. Ja robię tak, że luzuję nakrętki a u Ciebie to będą śruby i to całkiem sporo (tak, żeby było z milimetr lub dwa luzu), moczę piastę na styku z felgą sporą ilością WD40 czy czyms w tym stylu i jadę na przejażdżkę. Z reguły kilka gwałtownych skrętów podczas jazdy pomaga i felga luzuje się na piaście, czasem to zajmuje z 5km. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.