Witam serdecznie,
Ja mam problem trochę z innej beczki. Dotyczy on problemu po części z alternatorem i jego osprzętem. Wymieniano mi rozrząd i mechanik po moim przyjeździe pokazał mi koło pasowe alternatora, które się przepołowiło na pół (odeszła warstwa). Oczywiście zaproponował wymianę na nowe, zgodziłem się. Cena koła pasowego wyniosła mnie 267zł. Za robocizne nie zapłaciłem nic, bo niby musiał się dostać do rozrządu i było to w cenie. Problem zaczął się po odebraniu auta...Podczas odpalenia nic się nie działo, wrzuciłem jedynkę lekko gaz i zaczęło coś hałasować (terkotać) z okolicy alternatora. Podczas jazdy też jest to słyszalne ale mniej. Zrobiłem mały test, zatrzymałem się, wrzuciłem jedynkę, zaciągnąłem "ręczny" i popuszczałem lekko sprzęgłem - hałas stawał się coraz bardziej narastający. Następnego dnia pojechałem do tego warsztatu i przedstawiłem swój problem. Mechanik pozaglądał, postukał, podokręcał i stwierdził, że jest to napinacz + pasek wielorowkowy do wymiany. Pokazał mi ten "mały test" na podnośniku i pasek wyraźnie od dołu drga niemiłosiernie (być może jest to napinacz). Lecz wolałbym zapytać was, doświadczonych kierowców. Być może ktoś miał podobny problem do mojego, ponieważ obawiam się że zostało założone złe koło pasowe...wcześniej wszystko o wiele lepiej chodziło na uszkodzonym a teraz tragedia!
Proszę o opinię oraz pomoc