Kaliomekki Opublikowano 10 Stycznia 2009 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2009 No i dzisiaj troszke ogladałem auto i sie zasmuciłem troszke bo nie jest to "tylko" zarysowanie drzwi i nadkola ale też wgniecenie podłużne płytkie co prawda ale długie bo na całe prawie drzwi mojej megi:( jak jutro umyje auto dodam foty to może jakiś blacharz-lakiernik wyceni naprawe mojego autka:/ [ Dodano: 2009-01-10, 23:02 ] A i daj Boże żeby baba nic nie kombinowała a jak już zacznie to bedzie tylko nauczka żeby Policje wzywać i po zachodzie!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gimak Opublikowano 11 Stycznia 2009 Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2009 Szkodę należy zgłosić niezwłocznie u swojego ubezpieczyciela. Ja po ostatnich dwóch przygodach w tej materii w ciągu dwóch miesięcy (nie z mojej winy), teraz w takiej sytuacji będę za każdym razem wzywał policję, a to z powodu: Pierwsza stłuczka. Wariat na zakręcie (bez widoczności) pod górę zaczął mnie wyprzedzać, z naprzeciwka z góry, zza zakrętu pojawił się samochód - czołówka pewna. Ja ostro wyhamowałem (do zatrzymanie się), żeby temu wariatowi zrobić miejsce i ten to wykorzystał, uniknął zderzenia i uciekł (oczywiście całego numeru rejestracyjnego tego wariata nie zdążyłem w tej sytuacji zapisać). Ten z naprzeciwka tak ostro hamował, że zablokowało mu koła i zniosło go na mnie. Był tak przerażony, ze nie bardzo wiedział to się stało. Nie negował, że to on zahaczył o mnie. Napisał własnoręcznie oświadczenie, że on spowodował kolizję i żeby szkodę pokryć z jego OC. Przy zgłoszeniu szkody trzeba podać jak do tego doszło. I tu zaczęły się schody. Likwidator z PZU stwierdził, że szkoda nie może być pokryta z OC sprawcy, bo to nie on doprowadził do sytuacji kolizyjnej tylko ten co uciekł, a jego numeru samochodu całego nie miałem. Spytałem się likwidatora czy w tej sytuacji spisywałby numer uciekającego samochodu czy patrzyłby na samochód który na niego sunie. Wg likwidatora gdyby na miejscu była policja i ona uznałaby że gość co mnie stuknął jest winien nie byłoby problemu. Ponieważ też uważałem, że sytuację kolizyjną stworzył ten co uciekł - odpuściłem sprawę. Nie wiem jakie w tej sytuacji zdanie miałaby policja. Druga stłuczka. Remontowany odcinek drogi. Ruch odbywa się wahadłowo jednym pasem drogi regulowany światłami. Na pas wjechałem za autobusem (na zielonym). Po 100 metrach autobus się zatrzymał i chwilę stał i zaczął cofać do tyłu. Ja nie mogłem się cofnąć bo za mną stał traktor z przyczepą. Na boki nie miałem gdzie uciekać, z lewej rów, a z prawej wykop - no i stuknął mnie. Wtedy okazało się, dlaczego stanął - z naprzeciwka na tym samym pasie stał sznur samochodów. Ruch dokładnie zablokowany. Ponieważ ofiar nie było, kierowca autobusu zaproponował aby się cofnąć i odblokować drogę - przystałem to. Ja cofnąłem się w boczną drogę, autobus przed światła. Jak tylko samochody z przeciwka przejechały ten po gazie i dał nogę, a samochody co zanim ruszyły rozdzieliły nas. Ścigać go nie ścigałem tylko pojechałem na policję i to zgłosiłem - numer miałem. Zastanawiałem się dlaczego dał dyla, przypuszczam że z czymś był nie w porządku i chciał w tym momencie uniknąć ewentualnego kontaktu z policją. Na policji mi od razu powiedzieli, że miałem sie nie usuwać tylko ich wezwać. Szkodę pokryłem z mojego Autocasko, a po wyroku sądowym regresem ma to być ściągnięte z OC sprawcy, ale to wszystko trwa. W moim przypadku już pół roku. Z tym regresem z tego co wyczytałem na forum to też trwa. Gdyby na miejscu była policja sprawa byłaby załatwiona można powiedzieć od ręki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kaliomekki Opublikowano 11 Stycznia 2009 Autor Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2009 Tzn. że mam iśc do swojego ubezpieczyciela a nie sprawcy?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 11 Stycznia 2009 Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2009 Nie, do ubezpieczyciela sprawcy chyba że to ten sam co u ciebie. U siebie zgłaszasz jeśli masz AC i z niego byś naprawiał. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kaliomekki Opublikowano 11 Stycznia 2009 Autor Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2009 A no właśnie:] Nie puki co to spróbuje zrobić to z oc sprawcy i mam nadzieje, że sie uda :] Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
tomasidlo Opublikowano 14 Stycznia 2009 Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2009 No cóż, kolizja sprawa przykra i czasochłonna. Super jest, jak właściciele i kierowcy samochodów są uczciwi. Wówczas wszystko się kręci jak należy. Ale ostatnio jest coraz więcej cwaniaków i chamów (post o uderzeniu w tył reni przez motocyklistę jest chyba dobrym przykładem). Zdecydowanie zalecam: 1. Zadbać o świadków (najlepiej nie z rodziny) 2. Zrobić zdjęcia, tak aby można odczytać rejestrację i zlokalizować uszkodzenia i w kadrze widoczni byli uczestnicy kolizji i świadkowie 3. Wezwać policję. 4. Oznakować sytuację na drodze i pozostać na miejscu, chyba, że koniecznie - koniecznie - koniecznie trzeba zjechać, zepchnąć pojazdy. Mniej kosztuje mandat za stworzenie zagrożenia niż naprawa samochodu ze swojej kieszeni. Dla ciekawostki dodam, że często notatki policyjne ze zdarzenia również są podważane. Życzę wszystkim bezwypadkowej i bezkolizyjnej jazdy oraz bezwandalizacyjnego postoju na parkingu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kaliomekki Opublikowano 14 Stycznia 2009 Autor Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2009 Był już u mnie rzeczoznawca i mam listwy do wymiany lakierowanie nadkola i naprawe i lakierowanie drzwi. I teraz mam pytanie czy musze sie zgodzić na tę naprawe drzwi czy moge powiedzieć że nie chce żadnej naprawy i chce nowe drzwi?? Czy jeżeli zgodze sie na naprawe drzwi to moge wystąpić o zwrot spadku wartości samochodu? Dodam że dostałem już protokół szkód w pojeździe!! [ Dodano: 2009-01-20, 14:49 ] Wczoraj w ubezpieczalni gość od odszkodowań powiedział mi że między lakierem zwykłym 2 warstwowym a metalikiem nie ma żadnej różnicy w cenie odszkodowania!! Totalny bez sens! Myśle, że chce mnie wykołować!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.