P_r_z_e_m_o Opublikowano 1 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 1 Października 2009 evolution1, Uważaj ja też gorol ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 3 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 3 Października 2009 Może bardziej nadaje się do działu HUMOR, jednak sytuacja z życia wzięta, dotycząca jednego z moich "szefów" P. sztygar* z naszego oddziału, pojechał zatankować swoje auto. (nieważne na jaką stację, nieważne jaka marka i nieważne personalia) No więc zatankował i idzie płacić. Panienka za kasą pyta: -stanowisko "klient" odpowiada: -Sztygar zmianowy oddziału szybowego kopalni.............. Nic dodać, nic ująć, dobrze że już w czerwcu nabywam prawa emerytalne * sztygar- osoba dozoru, w innych przedsiębiorstwach odpowiednik- MAJSTER- Mistrz zmianowy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
blizniak53 Opublikowano 4 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 4 Października 2009 Nic dodać, nic ująć, dobrze że już w czerwcu nabywam prawa emerytalne Oj gojgien nie masz pojęcia, jak Ci tego zazdroszczę. Ja jeszcze.... szkoda mówić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lepper_pl Opublikowano 4 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 4 Października 2009 Mój pierwszy szef to krętacz i wyzyskiwacz. Obecny jest niewiele starszy niż ja i dobrze idzie się z nim dogadać w każdej sprawie. Idzie nawet pożartować czy pobalować. Póki co jestem zadowolony Ale każdy ma jedną cechę wspólną. Chcą jak najlepiej dla firmy ale przesadzają czasem w złą stronę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rectosei Opublikowano 4 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 4 Października 2009 Ja całe szczęście jestem "szefem" sam dla siebie. Może na własnej działalności mniej zarobię, niż gdybym pracował na etacie ale za to nikt mnie nie straszy, "że jak mi się nie podoba, to na moje miejsce jest 20 chętnych", nikt mi nie obcina premii bo szef miał zły humor. Wiadomo, często pracuje się więcej ale chyba warto A wcześniej miałem mało przyjemnych szefów: jeden był typem nowobogackiego biznesmena, któremu wydawało się że wraz z dużą kasą ma automatycznie monopol na nieomylność, następny (a właściwie następna) nie lubiła facetów , trzecim szefem była moja szanowna rodzicielka (zasada była u niej taka: jak najwięcej pracować i broń Boże nie upominać się o zarobione pieniądze). Też tak niestety bywa w życiu :-/ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
popik81 Opublikowano 4 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 4 Października 2009 ja mojego szefa znam krótko ale na razie wygląda na niezadowolego z życia mruka, jednak wytłumaczy wsio po kolei zeby nawet głupek go skumal... narazie jest ok Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lukas.s Opublikowano 6 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 6 Października 2009 Mój szef (dyrektor) to totalny "loozak" Jakbyście go zobaczyli na mieście to stwierdzilibyście że właśnie idzie na jakąś houso'wą imprezę ,w pracy to samo, można z nim pogadać na każdy temat. Jeśli chodzi o samą pracę (produkcja form wtryskowych) to pełna kulturka, nie stwarza żadnych problemów jeśli chodzi o jakiś urlop czy nadgodziny. Jednym słowem nie mam na co narzekać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotrek84 Opublikowano 6 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 6 Października 2009 produkcja form wtryskowych żmudna i dokładna praca. jeden delikatny błąd przy wyliczeniu i tacy jak ja mają potem przej.....u mnie kierownictwo jest bardzo różne na ogół spoko. Wolne bezproblemowo, dogadać się da ale wystarczy ze jest trochę mniej pracy to oni już znajdą dodatkowe zajęcie. a jak coś robisz to przychodzą we 2, 3 i czasem większej ilości i patrzą na twoje ręce. ty robisz a oni plątają się między nogami ogólnie źle nie jest ale mogłoby być lepiej Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Wojtek1987 Opublikowano 5 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 Mój szef to totalna C***a, on jest nademną a nad nim Dyrektorka, twierdzi że zna się na wszystkim a jak przychodzi co do czego to nic niekuma. Ogólnie da się z gościem pośmiać i nie kiedy pogadać i poobijać, a tak to znalazłby każdemu 100tys innych zajęć, czasami jak coś mówi, wydaje polecenie, to sam nie wie czego chcę i nikt nie wie o co mu chodzi ale ma być zrobione i już. Na dodatek ma wkurzające gadanie gdy komuś kończy się umowa, zamiast powiedzieć komuś miecha lub dwa wcześniej i być fair że słuchaj niebardzo Ci przedłużę umowe bo to i tamto i szukaj innej pracy, to k***s czeka do ostatniego dnia i mówi to na pełnym lajcie jakby mu to sprawiało przyjemność(czyjeś nieszczęście), a gdy wie że komuś przedłuży umowę to specjalnie się z nim droczy i mu docina. Normalnie brak słów... Mnie osobiście raz wywalił a po 2tyg dzwonił i przyjął na nowo...i o co tu takiemu chodzi???? (mimo że non stop chwalił moją pracę) To się nazywa człowiek zagadka(?) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.