Skocz do zawartości

Jaka jest żywotność turbiny w dieslach ?


witman

Rekomendowane odpowiedzi

Żywotność turbiny w dieslach to ponoć 150 do 200tys.km przy normalnej eksploatacji. Znajomemu w 1,9dci przy 175tys. pojawiły się problemy. Czy są jakieś kryteria lub normy serwisowe kiedy należy zmienić turbo ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

właśnie "ponoć", wszystko zależy od częstotliwości wymiany oleju, stylu jazdy kierowcy itp., są fachowcy co potrafią po kilkunastu tysiącach kilometrów zarżnąć turbinę, a są i takie co mają już po 300 000 km.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jasne, ale producent też określa jaka jest żywotność danego podzespołu przy właściwych i prawidłowych warunkach eksploatacji. Przykład: pasek rozrządu, albo katalizator.

Wiadomo, że są wyjątki, sam znam gościa który w MI zrobił 190tys.km na pasku rozrządu i nic się nie stało. U mnie przykładowo w starym SI 2,0 16V rozsypała się rolka napinacza po 20tys.km od wymiany, szczęśliwie nie powodując innych uszkodzeń.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

moja ( po poprzednim właścicielu) padła własnie w ok. 175 tys.

Co do norm - jeśli ciśnienie jest ok, nie bierze oleju i się nie leje to nie ma powodow do zmiany moim zdaniem. Jeśli któreś z powyższych nawala, to ja bym wymienił, bo jak zassie olej to pozamiatane

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

195000km, turbina suchutka, oleju nic nie połyka. Auto serwisowane w Renault(Belgia), wymiana oleju co 30000km.

Sądzę, że nie ma sensu wymieniać wcześniej niż jak padnie. Można być ewentualnie przygotowanym jak będzie ciekła i znikał szybko olej. Tak mieli rodzice w 1-wszym scenicu 1.9 DTI. Przy jeździe na autostradzie szybko olej znikał. Jak jechali na wakacje zawsze musieli mieć ten 1l w zapasie, ale udało się autko sprzedać z tym defektem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jednak są tacy kierowcy, którzy chcą mieć autko zawsze sprawne i nie chcą czekać na rozsypanie się turbiny i dużo większe koszty naprawy: czyszczenie lub wymiana zaolejonego katalizatora, układu wydechowego, intercoolera, wyciąganie fragmentów turbiny z głowicy a w skrajnych wypadkach wymiana całego silnika.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie ładnie podsumował to majonez1970. Zapobiegawczo oglądać turbinę czy jest sucha i stan oleju. Nie lekceważyć jakiś chrobotów itp. pochodzących z turbinki.

Nie ma reguły znam auta co przy 140 tys km turbina była w agoni jak również z przebiegami ~300km i wszystko było OK.

Były też przypadki, że mechanik oglądał auto przed wyjazdem, a w trakcie i tak padła turbina.

Jak ktoś ma problemy to zawsze można kupić benzynowy silnik bez turbin, DPFów, i common railów. :-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, koledze turbinka zaczęła się "pocić" od wakacji, a teraz słyszalne są dziwne dźwięki i gwizd którego wcześniej nie było itp.

Wybieramy się razem w dłuższą trasę, a już kilka diesli kończyło jazdę na sznurku za moim zderzakiem :-P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Skoro po pół roku coś dziwnego zaczęło się dziać to niech upewni się jeszcze u jakiegoś mechanika, że to w 100% od turbiny pochodzi. I zregenerować ją albo założyć nową.

Jak wyjeżdżacie np na narty do Austrii to wymiana turbiny na pewno będzie droższa niż u nas.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Żeby zakatować turbinę przy normalnej eksploatacji trzeba się naprawdę postarać Pozd

 

Aż tak bardzo się starać nie trzeba , po prostu trzeba o turbawkę dbać i wiedziec jak jej używać . Jak już jeden kolega wspomniał , jak ktoś nie chce się o turbo martwić niech sobie kupi benzyniaka .

Obecnie mam benzyniaka , poprzednio był TDI z ponad 300 tysiami na szafie ale turbo do dnia sprzedaży śmigało aż miło.

To że jest troche oleju w turbinie, w dolocie albo w intercoolerze to przy przebiegach rzędu 200 tyś. to nic nadzwyczajnego. Dopóki nic nie chrobocze , silnik nie łapie "notlaufa" itp. to dbać o turbinę , zmieniać olej i śmigać. Jesli chodzi o normy podawane przez producenta to są z palca wyssane i badane w warunkach w jakich nikt samochodu na co dzień nie eksploatuje ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...