suchutki Opublikowano 25 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2007 Ja zakupiłem łożyska MacPhersona ale jak na razie chyba się wstrzymam z wymianą aż trzeba bedzie amorki zmienić albo spręzyny, bo za wymianę samych łożsk kupe kasy wydam. Jak wymienię to napiszę czy się coś poprawiło... qfiatek- robiłeś może jakieś foty przy swoich pracach?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
qfiatek Opublikowano 25 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2007 Witam, fotek nie robilem. Odkrecenie plastikowej obudowy kolumny kierownicy to nie problem i nie wiaze sie z zadnymi komplikacjami - 3 sruby od dolu i to wszystko. Dalej juz jest gorzej - widac uklad (obejme) zespolona z przelacznikami wycieraczek, kierunkow etc. ktorej raczej nie rozbieralem (zreszta calosc juz raz mi wymieniali, gdy przestal dzialac tylny natrysk szyby). Podkleilem natomiast to co sie dalo i co moglo ewentualnie stukac, czyli metalowy pret u dolu (chyba to jest stabilizator czy cos takiego), potem tylna scianke plastikowa od tejze obudowy zegarow, ktora sie troche kolebie, nasmarowalem tez sprezyny popychajace kolumne przy jej ustawianiu w plaszczyznie poziomej (pierwszą usterką w aucie, po zaledwie 300km bylo wlasnie wypadniecie tejze sprezyny w czasie jazdy - myslalem ze mi sie kierownica rozpada!). Mysle jednak ze skoro grzechotanie poajwia sie od czasu do czasu to moze to byc spowodowane wlasnie tym, ze np. reguluje wysokosc kierownicy, krece nia bardziej lub mniej dynamicznie w danym dniu, i wowczas cos tam w srodku jest mniej lub bardziej docisniete. Dlatego tez najbardziej prawdopodobna jest wada owego zwijacza - musze zglebic jego budowe by moc cos wiecej powiedziec i napisac. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sornat Opublikowano 26 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 26 Marca 2007 ja tez mam wrazenie ze jak "odsune" bardziej kierownice to mniej stuka, ale wg mnie to wina kolumny samej a raczej jej koncowki. pospzeralem troche i ot co znalazlem: jako ze noty technicznie w dialogys-ie, ktorego "posiadam" sa w jez chiszpanskim to korzystajac z babelfish przetlumaczylem z hiszp na angielski i wychodzi na to ze trzeba na koncowce w miejscu wyjscia z kabiny nalozyc silikonowa mase (miwjsce oznaczone 1 na rysunku) i stukanie ustanie... podobno.. .bo nie probowalem, jest tam tez cos napisane chyba o wymianie sruby... dolaczam obrazek: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
qfiatek Opublikowano 26 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 26 Marca 2007 witam, miejsce z rysunka rowniez obroslo swoista legenda...niektorzy twierdza ze sruba ta jest przykrecona zlym momentem (fabrycznie) wiec by pozbyc sie grzechotki nalezy ow moment skorygowac w ASO. Ja prosilem o to swoich fachowcow, ale watpie by sie tym zajeli, bo nadal stuka (czasami). Probowalem siknac wd40 ale nie pomoglo, takie mam wrazenie. Terz sprobuje substancji gestszej, anuz sie uda. Zreszta takie ciagle smarowanie jest skuteczne, np. przy stukach w slupkach bocznych. Okazuje sie ze to zamki co jakis czas daja o sobie znac, a nie jak przypuszczalem na poczatku pasy bezp. Wiec co kilka tys. km psikam w zamki wd i stukot ustaje. Dzieki za rade i schemat! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sornat Opublikowano 26 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 26 Marca 2007 co do zamkow racja, u mnie od strony kierowcy pojawiaja sie stuki i rzeczywiscie wd40 pomaga... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
www.gom.pl Opublikowano 18 Maja 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Maja 2007 Jak kupiłem MII miało 38tys km przebiegu - stukało okrutnie - pojechałem do serwisu zaproponowali naprawę za 3500,- Wyliczyli mi: przekładnia kierownicza ma luzy, wybite wahacze i łożyska mcpersonów. Chciałem mieć spokój więc wymieniłem wszystko, ale częsci sciągnąłem oryginalne przez znajomy serwis toyoty (łącznie za 1400zł) za wymianę zapłaciłem 400,- i.... byłem zadziwiony że częściowe stuki przy jeździe na wybojach pozostały. rozmawiałem z wieloma ludzmi i większość twierdziła że stuków nie słyszy a to co słychać no naturalny hałas związany po jeździe na kocich łbach. Tyle że to były opinie ludzi którzy jeździli samochodami typu renault, ford, fiat itp. Ja który przesiadłem się z audi traktowałem te łomotania jako usterkę dopóki nie przejechałem się nowym megane... Przyzwyczaiłem się po roku do tych hałasów i też już ich nie słyszę.... Ot taki urok twardego zawieszenia. Ale pocieszam się że jak kupie nowy samochód za kilka lat (audi lub toyotę) to będę się czył jak w luksusowej limuzynie... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jazel Opublikowano 19 Czerwca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Czerwca 2007 Mam to stukanie od niedawna. Problem jest dokladnie z tym miejscem co na rysunku. Ciezko dostac ta czesc, trzeba wymieniac cala kolumne. Moj mechanik powiedzial, ze tez to ma, tylko duzo bardziej mu sie telepie niz u mnie. Ma sie tym zajac na dniach (potestowac rozne rozwiazania u siebie). Umowilismy sie, ze zajmie sie tym u mnie po wakacjach (ja wyjezdzam). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sir-Gutek Opublikowano 2 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 2 Lipca 2007 Ja niedawno wymienilem lozyska na kolumnach mcpersona, kierownica pracuje troche lzej, oraz czesc stukow ustala. Lecz nadal slychac skrzypienie/grzechotanie gdzies z okolic srodkowego drazka (miedzy przegubami). Nie znam sie na tym, nie wiem dokladnie co tam jest w srodku. Skrzypienie pojawia sie po przejechaniu ok 30 km, tak jakby ocierajace elementy sie rozgrzewaly... Slychac je podczas skrecania i jazdy po nierownosciach. Dzisiaj sprawdzalem to z mechanikiem na kanale, nie ma luzow w zawieszeniu - ogolnie wszystko wydaje sie byc okej. Powiedzial, zebym pojechal do salonu Renault, on nic nie poradzi :/ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jax Opublikowano 25 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 25 Lipca 2007 No więc i ja dopisze sie do wątku o grzechotce. Zaczeło grzechotać około 500km po wyjechaniu z salonu, słychać to głównie na poprzecznych nierównościach typu przejazd kolejowy, do tego kierownice juz mam lekko skreconą w lewo. Nie byłem jeszcze w ASO, wcześniej chyba sprawdze geometrie kół. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
DrNO Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 4 Sierpnia 2007 ja mam 30kkm i nadal nic :) za mocno cos Panowie meczycie kolo kierownicy! :) trzeba delikatnie, jak z kobieta Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Renton Opublikowano 23 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 23 Sierpnia 2007 Mam samochód od dwóch miesięcy obecnie 1500 km przebiegu. Objawy się zgadzają tj. na przejazdach kolejowych i na nawierzchniach typu "kocie łby" słychać wyraźnie stukanie z kolumny kierowniczej. Dzieje się tak od samego początku. Może rzeczywiście ten typ tak ma. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
TommiB Opublikowano 3 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 3 Grudnia 2007 No mi sie nie wydaje zeby to bylo typowe - naturalne zachowanie. No u mnie tez ostatnio stuka, chyba w ukladzie kierowniczym. Ostatnio dosc mocno - z lewej strony. Bylem badac auto w 3 roznych miejscach. Najpierw zdiagnozowali mi zatarte lozyska Mcpersonow i lekkie luzy na maglownicy, no to oba wymienilem lozyska i d.... Za to w drugim miejscu powiedzieli, ze drazek kierowniczy z prawej strony ma luzy (czyli niby ze to nie maglownica), choc stuki sa bardziej z lewej strony... W trzecim warsztacie potwierdzili slowa drugiego. Mowia ze sprezyna i amortyzatory (15tys km), sworznie, stabilizatory, koncowki drazkow itp - wszystko ok. To czemu stuka..? Co ciekawe, nie stuka zawsze i nie tylko na dziurach. Tzn czasem moge sobie jechac powoli po prostej i nagle stysze "brzdęk". Gdy przejezdzam przez progi to raz stuka a raz nie. Moja teoria jest taka ze cos jakby sie tam napinalo i pozniej samo odskakiwalo wydajac dzwiek. Dodatkowo - ale byc moze jest to zludzenie - auto stalo sie bardziej galaretowane - tak jakby wlasnie mialo luzy w ukladzie kierowniczym, ale przejechalem sie autem kolegi i jest tal samo... (co nie znaczy ze obu autach jets wszystko ok ;-) ) Czy mozliwe jest ze w maglownicy cos przeskoczylo lub pod wplywem luzow ustawienie zbieznosci stalo sie bardziej rozbiezne (na zewnatrz) i dlatego takie odczucie "galarety"? No i czy walnieta - zuzyta maglownica moze strzelac i stukac? Pozdrawiam Zrezygnowany Tomek... ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sornat Opublikowano 3 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 3 Grudnia 2007 mam podobne wrazenia jak Ty... tzn. kierownica ma jakby delikatny luz i do tego na lodzie auto "myszkuje" tzn zamiast jechac prosto czuc ze delikatnie zarzuca i ciezko wyczuc w ktora strone ucieknie :) tak jakby gdzies byl luz i kola sie rozjezdzaja, dodam ze zbieznosc sprawdzana 2 razy luzy tez chyba ze 3razy i nic nie ma podobno, do tego jak zmienilem na zimowki to coby jechac na wprost kierownica delikatnie musi byc skrecona w prawo - zreszta w poprzednia zime mialem to samo i bylem na zbieznosci - wyregulowali i jak zalozylem letnie to kiero znowu trezba bylo skrecac w druga strone. dodam ze letnie mam na 16cali a zimowki 15, ale to chyba nie powinno miec wplywu... generalnie gdzies w okolicy maglownicy-wspomagania powstaje luz i to nie jest prawdopodobnie slawetna sruba na tlumiku drgan bo ja dokrecalem tez.... TommiB sprawdz jeszce poduszke na amorku i lozyska mcphersona... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
TommiB Opublikowano 4 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 4 Grudnia 2007 Dzieki za rade. Zajrze tam jak bede wymianial drazek i ustawial zbieznosc. Swoja droga wczoraj bylem pokazac fure kolejnemu mechanikowi, tym razem specowi od Renault. W zawieszeniu wszystko gra (poza tym luzem na drazku). Ale co ciekawe - dokrecil mi przekladnie, byla nie do konca dokrecona na obu srubach. Czy to w czyms pomoglo? Nie wiem. Roznicy jakos nie czuje... Ale moze jakis to wplywa na prowadzenie mialo. Stuka dalej i zaczynam obstawiac cos albo, tak jak mowisz, na gorze amorka przy jego mocowaniu, moze jakis plastyk, oslona czy cus sie ociera, albo zupelnie inna pierdoła sie ociera o cos... Tragedii nie ma w kazdym razie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
hulajnoga10 Opublikowano 7 Marca 2008 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2008 Ja odkope temat i powiem Wam jeśli dalej macie to grzechotanie to warto wymienic drążki kierownicze. U mnie pomogło w stu procentach Najpierw mechanik powiedział, że to nie możliwe a ja sie uparłem i kazałem mu wymienic. Zero grzechotania. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.