evo Opublikowano 17 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Grudnia 2007 Wstaję sobie rano, odpalam auto, a tu nie mogę cofnąć, podnosi mi auto. Koła zablokowane, pedał hamulca wciska się na góra 3 cm, i nic z tego. Co się stało i ile to może kosztowac Pewno będe musiał mechnika wzywać do siebie, bo auto nawet na luzie nie da się ruszyć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Robak Opublikowano 17 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Grudnia 2007 puknąć młotkiem w bębny zapewne kolega zostawił furkę na ręcznym przyszedł mróz i zamarzło ruszyć do przodu do tyłu i się odblokuje z tym pedałem hamulca to miałem tak jak pękła mi taka część przy serwie kawałek plastiku kolor biały i od niego idzie rurka do silnika (podciśnienie) fachowo nazywa się to zawór zwrotny Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
evo Opublikowano 17 Grudnia 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 17 Grudnia 2007 Rano nie miałem czasu tego zrobic, bo wiadomo, się spieszyłem. Teraz faktycznie, najpierw sprawdziłem wszystkie koła, tylko tył prawy się nie ruszał i to pewno on zablokował hamulec. Rozebranie, popukanie pomogło. Przy okazji bede musiał wymienic będny, bo cieniutkie juz są, na zewnątrz też wyglądają nieciekawie wizualnie ps. rozumiem, że to nie wina Megane jako taka, ale mały minusik i tak jest W poprzednich autach moich i ojca (kierowca ponad 30 lat) nie zdarzyło nam się ani razu coś taiego A mrozy nie takie były, teraz to w sumie w nocy -1. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavOK Opublikowano 18 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2007 Kolego drogi to nie wina meganki jest taka zasada, że na mrozie nie zostawia się samochodu z zaciągniętym ręcznym hamulcem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
zdunman Opublikowano 18 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2007 Ja w Clio i Corsie miałem to samo, dwa razy zerwałem przez to linkę, bo przymarzła i przy zaciąganiu strzeliła. Od tego momentu nauczyłem się, że jak jest zimno to nie zaciągam ręcznego, a już tym bardziej jak wcześniej padał deszcz. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lepper_pl Opublikowano 18 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2007 zamarznięta linka w pancerzu to pierwsza sprawa ale często z biegiem czasu zapiekają sie rozpieracze hamulca ręcznego w bębnach i nie sposób ich ruszyć. ja zawsze jak mam do czynienia z hamulcami to je traktuje płynem hamulcowym i zawsze ładnie leciutko chodzą. pukając w bęben może po prostu rozpieracz wrócił na miejsce i dlatego hamulec puścił. smarujmy linkę i samo regulatory i rozpieracze a na pewno będzie ok. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
evo Opublikowano 24 Grudnia 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2007 Dzieki za wszystkie rady. Ostatnio parkowałem na stromej uliczce, więc dla pewności był i ręczny. Swoją drogą, to są i 2 szkoły, jedni zostawiają na ręcznych, inni na biegu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Krzychu Opublikowano 24 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2007 Ja kiedyś miałem tak, że jeden bęben był praktycznie zjechany do metalu, a drugi był ok. Wystarczyło, że postawiłem auto na więcej niż jeden dzień (bez zaciągania ręcznego) na mrozie i już nie można było ruszyć. Po kilku próbach zawsze się udawało ruszyć, po rozebraniu bębnów wszystko stało się jasne . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonjak Opublikowano 1 Stycznia 2008 Udostępnij Opublikowano 1 Stycznia 2008 No ja wam powiem koledzy ze miałem ten sam problem co EVO ale u mnie problemem była odklejona okładzina szczeki zablokowała koło i musialem z warszawy na lawecie wracac z zakupów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lewy Opublikowano 1 Stycznia 2008 Udostępnij Opublikowano 1 Stycznia 2008 Swego czasu stało się dokładnie to samo w mojej Megance. Koło zblokowane na parkingu, ale jakoś udało sie ruszyć. I niby wszystko było OK. Na drugi dzień przy 80km/h okładzina się zerwała i zblokowała koło. Normalnie horror na lewym pasie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonjak Opublikowano 1 Stycznia 2008 Udostępnij Opublikowano 1 Stycznia 2008 Lewy a nie miałes czasami przed oderwaniem okładziny takiego stuku delikatnego jak lekko na hamulec naciskałes??Bo kurde u mnie i przed i teraz nawet po wymianie okładzin jest i nie wiem czy czasami nie trzeba przetoczyc bebnów.Co ty na to?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lewy Opublikowano 1 Stycznia 2008 Udostępnij Opublikowano 1 Stycznia 2008 Osobiście nic wcześniej nie słyszałem. Szczęki po zdemontowaniu były jeszcze świeże. Oprócz tej zerwanej. Firma całkiem OK (Lukas). Stało się to zupełnie niespodziewanie i bez ostrzeżeń. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonjak Opublikowano 2 Stycznia 2008 Udostępnij Opublikowano 2 Stycznia 2008 kurde bo u mnie jak ruszam i jest samochod zimny to jak delikatnie nacisne pedał hamulca to cos mi stuka pozniej jak sie rozgrzeje to jest tylko takie delikatne postukiwanie co to moze byc??/Owal na bebnie?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dino87 Opublikowano 2 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 2 Lutego 2008 Swego czasu stało się dokładnie to samo w mojej Megance. Koło zblokowane na parkingu, ale jakoś udało sie ruszyć. I niby wszystko było OK. Na drugi dzień przy 80km/h okładzina się zerwała i zblokowała koło. Normalnie horror na lewym pasie. Nie zazdroszczę... :| Mnie ostatnio zblokowało tylne lewe koło z tego samego powodu... ale akurat zjeżdżałem na parking przy 30 km/h. Gdyby to się stało 5 minut wcześniej to już by chyba nie było co zbierać (jeśli nie ze mnie, to z meganki mojej na bank). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Ehhh... I mnie to dopadło. Najpierw były problemy z ruszeniem (coś trzaskało) mimo, że samochód stał na biegu a nie na ręcznym. Wracałem do domciu, nagle coś trzasnęło i zaczęło terkotać. Zatrzymałem się, śmierdziało czymś przyjaranym z lewego tylnego koła. Po przejechaniu kawałka przyblokowało mi koło. Pojechałem do najbliższego warsztatu (na szczęście przyzwoity) i po rozebraniu bębna wysypały się okładziny grubości kartki papieru :/ Dobrze, że to stało się dziś a nie jutro jak z żonką i dzieckiem w trasie. A najśmieszniejsze jest to, że w poniedziałek przy okazji przeglądu chciałem żeby mi to sprawdzili :P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.