sylwekdm Opublikowano 7 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2013 Tak więc jak słyszę teraz, że benzyna czy LPG jest lepsze i tańsze od diesela to mi sie stare wrzody na rzołądku otwierają. Kupowałeś same padła a później narzekasz, z obecnym dieslem też masz nie lepiej. Temat jest o ekonomii jazdy na danym paliwie, a nie o historii Twojego życia motoryzacyjnego. Więc porównaj koszty użytkowania mojego samochodu na gaz i Twojego diesla. Dwa rzeczywiste samochody które jeżdzą w realu a nie zasłyszane mity o dieslach czy o lpg. A no przez to, że ciągle w necie czyta się właśnie, że diesel drogi w zakupie Czyta się również inne rzeczy np. że lpg niszczy silniki, że gaz tylko do kuchenek itd Szkoda czasu aby z Tobą jeszcze dyskutować..... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fredi Opublikowano 7 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2013 Przyglądam się waszej dyskusji od jakiegoś czasu. Dziś kilka moich przemyśleń. 1)Lata temu było prosto. Diesel był dużo tańszy, silniki robiły tysiące kilometrów, nie było cudów, udziwnień, tyle elektroniki. Lało się nawet ciecze nie majace wiele wspólnego z normalnym paliwem i nazwie diesel ;) Mniej kosztowało niż benzyna, mniej paliło i było super. Pozostawał odgłos ropniaka, ale to nie stanowiło problemu o ile ktoś nie był w sercu benzyniakiem. 2)Zmienił się świat(moim zdaniem w pewnych aspektach motoryzacyjnych na gorsze) Pojawiły się nowe technologie, ale jednocześnie staliśmy się o wiele bardziej bezsilni wobec różnych "udogodnień" (fitry czastek, elektronika na maxa, wymiana głupiej żarówki itd) Pozostaje się nam przystosować i jednocześnie pielęgnować stare auta(stare to mam na myśli naprawde stare bo te nasze nawet nastoletnie to i tak elektronika :)) 3)Praktycznie zawsze w domu, pracy jeździłem ropniakami bo pasuje mi jazda ropniakami. Jak przesiadam się na benzynę to czegoś mi brakuje. ;) Gaz testowałem kilka razy, ale jakoś tak....Owszem cena pasuje. 4) I chyba najważniejsze. Nie liczy się tylko rodzaj paliwa, ale gabaryty auta. Jak duże to i diesel czy nawet gaz swoje spali. 5) Na króŧkich odcinkach przy nierozgrzanym aucie silnik "zeżre" więcej niż na trasie. Ciekawi mnie jak wygląda użytkowanie zagazowanego autka, gdy z punktu A do B mamy jedynie max 7 kilometrów. Czy to się opłaca? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sylwekdm Opublikowano 7 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2013 Ja mam 4 km do pracy. Przy naprawdę mroźnej zimie przełącza mi się na lpg maksymalnie po 1 km. W lecie po 100-200 metrach. Diesla na takim odcinku bym szybko zajechał bo diesel bardziej nie "lubi" niedogrzanego silnika. Nawet gdybym jeździł na samej benzynie to spaliłby 8 l pb (spokojna jazda na zimnym silniku) tyle samo co 1.9 dti ropy kolegi na trasie 8 km. Oszczędna jazda jednak zaczyna się gdy wyruszam w trasę na bardzo częste wypady weekendowe. Wypad do domku nad jeziorem 300 km w dwie strony, (na trasie mało miejsc gdzie można przycisnąć przeważnie 100-110km/h) zamyka się w kwocie 60 zł(spalanie 8-8,5 lpg). Podróże A4 + obwodnica opolska do teściów 350 km w dwie strony prędkość 140-150 zamyka się w kwocie 80-85 zł i spalaniu 9-10 l Lpg. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
subratri Opublikowano 7 Listopada 2013 Autor Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2013 (edytowane) Stare diesele? Klasykim jest 1.9 peugota ktory kiys objezdzalem sierra. Klasykiem jest 2.5 tdi ktore mam w ducato. Niestety te auta nie jezdza szybciej niż 140. To nie na dzisiejsze czasy... Klasykiem jest tez moja fiesta która jest wyjątkiem w motoryzacji jak bylo nim clio baracuda. Ale to wszystko to juz kolekcjonerskie jest a nie użytkowe. Co do kolegi co sie rzuca jak by mu ktos worek gwozdziami sztukowal - mialem wiele aut. Wiele dobrych wiele dobrych silnikow. Pisze tu o tych co padly bo ciezko narzekac na dobre. Mysle jednak ze kolega albo ma 15 lat albo w życiu zapomnial zyc i reraz chce nadrobic moim kosztem. Przykro mi ake nie tedy droga. Dodawanie jest prosta matematyka. 2+2 zawsze jest 4. Regulamin pkt. 5.6 - pl-literki Aston76 Edytowane 9 Listopada 2013 przez aston76 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sKarlosMegane Opublikowano 7 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2013 (edytowane) Dokładnie, ale wtedy w dieslach zaczynają się problemy i zwiększają się koszty związane z wymianą części bla bla bla, co to za nonsens ? twojej benzyny eksploatacja silnika nie dotyczy ? 1.4 tce ma wszystko to samo co diesel, co może ulec awarii. ale póki co nie słyszałem opinii żeby się psuł. Silnik z 2009r i usterki ? poczekaj jeszcze troche, zobaczymy po jakim przebiegu zacznie klękać. Edytowane 8 Listopada 2013 przez damiar Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fourier Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 (edytowane) Czytaj może dokładnie i ze zrozumieniem, dobrze? :) (uczą tego chyba już w podstawówce) Edytowane 8 Listopada 2013 przez fourier Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 (edytowane) Coś mi się wydaje, że temat jest na prostej pochyłej w stronę zamknięcia jak kilka poprzednich, które zamiast rzeczowej dyskusji przerodziły się w pyskówki i wycieczki osobiste..... Zarówno jednym jak i drugim zalecam cieszyć się z tego co mają i jak już wcześniej pisałem, nie liczyć nie swoich pieniędzy w cudzym portfelu. Ja mam dieselka pali ile mu wleje, trasy w większości koło komina, czasami ledwo zagrzanego gaszę jak po bułeczki jadę ale guzik to kogo obchodzi. Moje auto- moja zabawka, ja go utrzymuję ze swojej kasy i ja go będę naprawiał jak taka potrzeba zajdzie.. Nawet oleju z wym roku jeszcze nie zmieniałem, bo zrobiłem cos ponad 5000km za ten rok, średnia szybkość od ostatniego samoczynnego wyzerowania licznika dziennego to 29km/h, choć przy okazyjnych dłuższych jak na moje jazdy (w granicach 100km) przejazdach autostradowych leci sobie na tempomacie ustawionym według przepisów z małym plusem. Ktoś zapewne napisze że meczę ten silnik, może i tak ale ja się z nim nie meczę w czasie jazdy i nie mieszam biegami jak wściekły. Moment obrotowy robi swoje i to mi pasuje. Benzyny już nie chcę od czasu jak 1 diesla kupiłem. Co ciekawe wielu znajomych twierdziło, że diesel to tylko do traktora, byli niezłomni w tych przekonaniach i opiniach dopóki sami własnego diesla nie spróbowali. Nawet najbardziej zagorzały w tych opiniach przyznał, że był głupi i żałuje że wcześniej takiej podmiany nie zrobił. Najlepiej jednak widać to u sasiada, który miał diesla w citroenie potem zakupił Volvo z silnikiem 1,9 dti, by w końcu chcąc go sprzedać kupił suva misiebisi w benzynie, z instalacją LPG V generacji. Za ustawienie i regulacje zapłacił więcej jak za koło dwumasowe do diesla, a jeszcze gdzieś pod Częstochowę musiał z tym jechać. (od zakupu auto piło jak smok Wawelski zamiast być oszczędne) W tym czasie miał mieszane odczucia co do zakupu i czegoś mu w tej benzynce brakowało w porównaniu ze starszym nafciakiem i tak mu pozostało do teraz. Obecnie ma 2 auta, Volvo do jazdy na co dzień, nawet te krótkie, suva jak jedzie gdzieś dalej na ryby, a to tylko z tego powodu że auto na innym zawieszeniu i wjedzie tam gdzie Volvo by się powiesiło. Edytowane 8 Listopada 2013 przez gojgien Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sKarlosMegane Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 \(uczą tego chyba już w podstawówce) chyba ? skoro tam uczęszczałeś ( chyba ), to powinieneś to wiedzieć. Czytaj może dokładnie i ze zrozumieniem, dobrze? Z chęcią i jestem przekonany, że idzie mi to całkiem nieźle. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sylwekdm Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 by w końcu chcąc go sprzedać kupił suva misiebisi w benzynie, z instalacją LPG V generacji. Za ustawienie i regulacje zapłacił więcej jak za koło dwumasowe do diesla, a jeszcze gdzieś pod Częstochowę musiał z tym jechać. Nie popadajmy w skrajności. Przypadek marginalny tak jak np. 3.0 dci z osuwającymi się tulejami cylindrowymi gdzie remont kosztuje 15 tyś, czy 2.0 tdi Vaga z pękającą głowicą po 100 tyś. gdzie koszt naprawy oscyluje w 8 tyś. Nikt mu nie kazał pchać się w wynalazki, zamiast szukać czegoś sprawdzonego. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 (edytowane) Nie mam zamiaru dyskutować nad faktami jakie znam i przedstawiłem, a nie ja byłem ich uczestnikiem, (nie moje decyzje nie moje pieniądze, nie moja błędnie pojęta oszczędność)) tylko po to, by dać Ci satysfakcję i powód do dalszej niepotrzebnej czczej dyskusji nad tym co mogło być a nie jest.... Taki miał kaprys i się na nim przewiózł, co nie oznacza że auto sprzedał. Teraz jak pisałem posiada 2 i z diesla ani myśli zrezygnować. Inny przykład, drugi sasiad z za płotu, posiadał sceniola I phII z silnikiem 1,6. wstawił gaz i po 2 latach i częstych wizytach u gazownika auto sprzedał, by zakupić Peugeota chyba to jest 307 Sw także w dieslu. To jego pierwszy diesel, bał się tej decyzji jak ognia obecnie nie myśli z nafciaka rezygnować. Kolejny dom- po kilku benzyniakach mieli i nadal maja paska w dieslu. obecnie auto dosiada syn, a zakupili kolejne na ON. Jakoś dziwnie i wbrew podłej opinii o dieslach w okolicy większość z benzynek rezygnuje, a ani tras nie śmigają, ani firm nie posiadają. Są to normalne rodziny, gdzie zazwyczaj jedna osoba utrzymuje prywatny dom, auto i rodzinę, bądź to z pensji, bądź z emerytury, dopowiem że górniczej, więc ludzie jeszcze w miarę młodzi a nie dziadki po 70. Przynajmniej 2/3 aut w promieniu 500m to prywatne diesle. Ta 1/3 to albo "cypiski" takie jak seiczento, matiz, panda i podobne, albo potężna amerykańska krowa (Dodge pikap) z benzynowym potworem 5 litrów w automacie i bez zagazowania. Edytowane 8 Listopada 2013 przez gojgien Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sylwekdm Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 Ja Ci mogę podać przykłady w drugą stronę, nawet z forum o przekręconych panewkach czy dwumasach, jak również o szczęśliwych posiadaczach lpg którzy mają przebiegi rzędu 300 tyś. Tylko pytanie po co? Ja nigdzie nie napisałem, że diesel jest zły czy się psuje, a naprawy kosztują krocie. Jak również nie napisałem, że lpg jest super bezawaryjne. Mam kilka diesli i kilka benzyn również z gazem w rodzinie i ogólnie nie ma narzekań ani na jedno ani na drugie. Gdzieś wyżej pisałem, że gdybym nie mógł zagazować mojej benzynki albo gdyby się trafił jakiś zadbany egzemplarz w kislu kiedy chciałem kupić autko to też bym kupił diesla bo się ich nie boję (upatrzona była meriva 1.7 cdti). Uważam także, że awaryjność i koszty ekspoatacyjne (nie licząc paliwa) benzynki i diesla jest na takim samym poziomie, dlatego dla mnie wyznacznikiem ekonomii były i są koszty paliwa. Temat jest wyłącznie o ekonomii gdzie piorytetem jest chyba wykazanie kosztów ekspoatacji autka na danym paliwie, a nie przekrzykiwanie się co jest lepsze, czy dawanie przykładów co się komu rozsypało. Ale jak ktoś mi wytyka, że zapłacę krocie za filtry, regulację czy przegląd to nie ma bladego pojęcia o czym pisze. Jak ktoś kto po przejechaniu 40 tyś km wymienia silnik i nadal twierdzi, że jeszcze na tym zarobił na drugiego dielsa, myślę że jest bliski obłędu. Co do popularności powoli wraca moda na pb, gdzieś ostatnio słyszałem, że produkcja w obecnej chwili jest na poziomie 50/50. http://serwisy.gazetaprawna.pl/transport/artykuly/625164,kierowcy_przesiadaja_sie_z_diesli_do_malych_aut_benzynowych.html a wg raportu branży motoryzacyjnej na jednego zarejestrowanego diesla przypadają 2,7 samochodu pb i lpg. (strona 17,18) http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=7&cad=rja&ved=0CFwQFjAG&url=http%3A%2F%2Fwww.kpmg.com%2FPL%2Fpl%2FIssuesAndInsights%2FArticlesPublications%2FDocuments%2Fmot_2.pdf&ei=AB99UqrJN4mHswacyoGQCg&usg=AFQjCNFs50pYfr8-U3DSvzNQF7gflN7MdA&bvm=bv.56146854,d.Yms Ja swoje przekalulowałem i wiem że to dobry wybór, co nie znaczy że nigdy nie kupię prywatnie diesla, bo służbowo użytkuję skodę superb 1.6 tdi Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fourier Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 chyba ? skoro tam uczęszczałeś ( chyba ), to powinieneś to wiedzieć. Z chęcią i jestem przekonany, że idzie mi to całkiem nieźle. Po Twojej wypowiedzi śmiem przypuszczać, że miałeś okrojony zakres materiału lub przeceniasz swoje możliwości. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
robpab Opublikowano 8 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2013 Panowie Wasza dyskusja zaczyna mieć poziom, delikatnie mówiąc niski. Może któryś z Was wykaże się na tyle wysoką inteligencją, że ją zakończy bez przepychanek słownych, przytyków itp., itd. Jeśli nie to może któryś z modów w końcu się zainteresuje tym tematem i go wygasi, bo już dawno wpisywane treści nie mają nic wspólnego z tematem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
leelook Opublikowano 15 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Listopada 2013 A ja zastanawiam się, co w moim przypadku byłoby bardziej opłacalne. Jeżdżę Megane II 1.6 16V prawie wyłącznie po mieście na krótkich odcinkach: do pracy mam 7 km, później powrót, czasami jakieś zakupy. Dłuższa trasa trafiła mi się dopiero raz (700 km) w ciągu roku od zakupu auta. Rocznie wychodzi mi około 7-8 tys. km. Średnie spalanie w mieście mam około 10 l/100km, w trasie wyszło mi 6,6 l/100km. Przy zakupie zastanawiałem się nad 1.9 dCi, bo oczywiście był największy wybór Meganek z tymi silnikami. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że osiągnąłbym spalanie w takich warunkach (krótka trasa, dużo wzniesień, częste korki - średnia prędkość przejazdu 20 km/h wg załączonego zapisu z jazdy do pracy) poniżej 8 l/100km w 1.9 dCi. Zakładając, że oszczędziłbym 2 l na każde 100 km, to roczne oszczędności wyniosłyby mniej więcej 700-800 zł, przy czym nie ryzykuję poważniejszej awarii typu turbosprężarka, wtryski czy jeszcze co innego. Czy ktoś może się wypowiedzieć na temat eksploatacji takiego silnika na tak krótkich odcinkach? Track 050_report.pdf Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_r_z_e_m_o Opublikowano 15 Listopada 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Listopada 2013 robpab masz rację. Ten wątek nie prowadzi do niczego Zamykam. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi