woodkid Opublikowano 30 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Lipca 2015 Od pewnego czasu mam problem z uruchamianiem mojej Meganki RN (1996). Po włożeniu kluczyka do stacyjki i przekręceniu go na pozycję 2 wszystko wygląda normalnie (świeci się deska rozdzielcza, działa radio). Przy próbie uruchomienia silnika, czyli przekręcając kluczyk na pozycję 3, słychać jedynie pojedynczy "pyk", po czym następuje odłączenie zasilania - wszystko gaśnie i samochód jest martwy. Otwieram maskę, ruszam wszystkimi widocznymi kablami, co powoduje że znów jest zasilanie po włożeniu kluczyka do stacyjki i można znów wyprodukować "pyk", po czym proces się powtarza. Nie ma zasilania, ruszam kablami, itd. Zabawne jest to, że czasem po prostu normalnie odpala (więc chyba rozrusznik nie jest walnięty?), raz na kilkanaście prób. Czy ktoś wie co to może być? Będę wdzięczny za pomoc, jestem w środku lasu i zastanawiam się, czy dzwonić już po lawetę :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 30 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Lipca 2015 Chodzi Ci o to, że nie działają żadne kontrolki, nie da się włączyć świateł, nie ma światła we wnętrzu i takie rzeczy? Czy po tym pyk po prostu rozrusznik już nie reaguje, ale odbiorniki prądu w samochodzie działają? W pierwszym przypadku zaczałbym od inspekcji skrzynki bezpieczników w komorze akumulatora. U mnie była taka sytuacja. Wielokrotnie po przekręceniu kluczyka ginął cały prąd w samochodzie. Ta skrzynka jest umiejscowiona niefortunnie, może być zalewana wodą, na pewno ma dużo wilgoci i ja tam miałem całe runo leśne. Posprawdzaj styki i wszystko dobrze wyczyść. Warto sprawdzić też masę, masz przewód także blisko akumulatora. W drugim przypadku, gdzie nie reaguje tylko rozrusznik to może się on zawieszać czyli się kończyć. Rozrusznik warto oddać do regeneracji w razie czego zamiast kupować nowy. Ostatecznie może być to także marny akumulator, ile ma lat? Jak więcej niż 4 to na pewno warto szykować kasę na zakup nowego. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukasfenix Opublikowano 30 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Lipca 2015 A na samym początku sprawdź, czy masz porządnie dokręcone klemy na akumulatorze i czy nie ma na nich zielonego nalotu. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 30 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 30 Lipca 2015 A potem przewody przy rozruszniku. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
woodkid Opublikowano 31 Lipca 2015 Autor Udostępnij Opublikowano 31 Lipca 2015 Dzięki. Przeczyściłem porządnie klemy i zapala. Mam nadzieję, że to tylko to. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 (edytowane) Podłączę się pod ten temat bo teraz ja mam problem, a przytrafiło się to dzisiaj, 3h zmarnowałem przez Meganę :/ Więc tak, jechałem sobie miastem i dojeżdżając do skrzyżowania widzę trochę samochodów to wciskam sprzegło żeby auto się dotaczało, a ten mi zgasł. Ponieważ miał jeszcze trochę rozpędu to od razu 2 bieg, sprzęgło i próba uruchomienia silnika póki jedzie, niestety nawet nie spróbował się zakrztusić, zdechł i auto też się zatrzymało. Po zepchnięciu auta na bok zaczałem kręcenie bez rezultatu. Rozrusznik pięknie kręcił, ale nie było nawet jednego sygnału, że silnik chce zapalić, dławienia się, parskania dosłownie nic, tak jakby kręcić na włączonym immo. Po paru takich próbach, podopychaniu wszystkich wtyczek jakie się tylko dało, łącznie z przewodami WN poddałem się i zadzwoniłem do znajomego żeby podjechał i wziął mnie na hol. Miałem dużo czasu bo były godziny szczytu, a on musiał się przebić przez całe miasto to dostałem się do skrzynki bezpieczników przy akumulatorze, wyjąłem, poczyściłem i znów spróbowałem zapalić, ale nic z tego. W końcu kumpel przyjechał, jeszcze przy nim obróciłem silnikiem pare razy dla pewności i podpięliśmy samochody. Nie wiem czy ujechaliśmy ze 100m i ja z ciekawości wrzuciłem drugi bieg i na holu spróbowałem go odpalić. Załapał momentalnie, bez czkawki bez niczego, od razu wszedł na swoje obroty i zadowolony z siebie pracował jak trzeba...Odłączyliśmy więc samochody i ja o własnych siłach, a on na wszelki za mną pojechaliśmy. W trakcie podróży, jakieś 5km, raz pojawiła się czkawka, ze 3 razy pod rząd silnik tak jakby się zadławił. Poza tą przygodą pracował równiutko, wkręcał się na obroty jak trzeba, dosłownie jakby nic się nie stało. Samochód odstawiłem od razu od mechanika żeby na wszelki rano nie męczyć się znów z holowaniem bo było po 18 więc mechanik poszedł już do domu. Jak go zgasiłem już na miejscu to potem odpalił ze strzała. Założę się, że rano jak do niego pójdę to też odpali i mechanik nie będzie miał podstaw do szukania bo jak znaleźć usterkę skoro wszystko działa. Ktoś ma jakiś pomysł co to mogło być bo domyślam się, że to początek jakichś większych kłopotów i wolałbym żeby to się zepsuło tu w Łodzi, a nie gdzieś daleko w trasie. /dodam jeszcze, że mam instalację gazową. Pompę paliwa słychać po przekręceniu kluczyka, ale i tak na wszelki próbowałem uruchamiania na obu paliwach, ale efekt był ten sam. Z holu odpalił na benzynie i po chwili normalnie przełączył się na gaz, ciepło jest to silnik nie wystygł do zera pomimo 2h stania na chodniku. Edytowane 5 Października 2015 przez droopy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Na gazie też nie chciał odpalić? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 No własnie nie, immo wykluczam bo wielokrotnie próbowałem uruchamiać i wyłączać bez efektu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Jeżeli nie masz instalacji sekwencyjnej, tylko zwykłą, to na LPG odpali mimo uzbrojenia immo. Szukaj przyczyny w układzie zapłonowym, bo chyba on tu będzie głównym podejrzanym. Jeśli masz instalację sekwencyjną, to problem może występować z immo. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Sekwencję mam, przy tym kręceniu nie było czuć zapachu żadnego paliwa, nie zalewał się. Pomyślałem jeszcze o tym włączniku zderzeniowym (chyba tak się to nazywa) powciskałem go parę razy i nic. Pytanie jak on działa, czy on normalnie powinien być wciśnięty i wyciska się przy zderzeniu czy odwrotnie, a może jeszcze inaczej? :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Normalnie powinien być wciśnięty. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Hmmm, to u mnie jest chyba wyciśnięty bo czuć wyraźny skok podczas jego przyciskania. Jak puszczałem to on tak jakby wracał i myślałem, że to tak ma być. On rozumiem działa jak immo, odcina kompletnie zapłon? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aniewa Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Pytanie jak on działa, czy on normalnie powinien być wciśnięty Tam nie ma żadnej filozofii, metalowa kulka pod własnym ciężarem zwiera dwa kabelki i tyle. Możesz zewrzeć te kabelki kawałkiem przewodu po wyjęciu wtyczki z tego wyłącznika. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 5 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 5 Października 2015 Skoro nawet pod palcem czuć, że nie był wciśnięty, to warto tym tropem podążyć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 6 Października 2015 Udostępnij Opublikowano 6 Października 2015 Tak, ja nie wiedziałem jaka pozycja jego jest prawidłowa, więc uznałem, że skoro się wciska i wraca to jest spoko. Jutro zobaczę w jakiej pozycji jest ten przycisk i w razie czego zewrę przewody na wtyczce dla testów. Jazda bez tego rozumiem nie jest do końca poważna i warto mieć sprawny ten element? Dzięki wielkie za pomoc :) Dodano: 06 paź 2015 - 14:40 I jest już rozwiązanie. O dziwo winowajcą był problem znikającego styku na czujniku położenia wału. Mocne pogmeranie przy wtyczce powodowało, że samochod znów odpalał bez zająknięcia. Wystarczyło jednak lekko puknąć ten czujnik i od razu samochód gasł i potem nie zapalał. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.