CareK Opublikowano 25 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 25 Czerwca 2008 No ładnie, a miała iść na sprzedaż... Czekamy na info! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piok Opublikowano 25 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 25 Czerwca 2008 piszu, jak dałeś rade pisać z komórki to przynajmniej mamy pewność że tobie nic nie jest, czekamy na relacje i fotki. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 25 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 25 Czerwca 2008 piszu, bardzo mi przykro,znam ten ból.Witamy w klubie :) .Dobrze,że Ci sie nic nie stało. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marek_Kielce Opublikowano 26 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 26 Czerwca 2008 Trafiło i mnie... 20km zostało do celu jadę sobie za radiowozem drogówki!!! ona przemyka przez zakręt ja za nią i co widzę.... ciężarówkę na swoim pasie ruchu :| uciekam na lewo ale mimo wszystko dochodzi do zderzenia czołowego.. ja stoję w sumie w miejscu zderzenia.. ciężarówka leci dalej forsując ogrodzenie prywatnej posesji i zatrzymując się 30cm DOSŁOWNIE!! przed budynkiem mieszkalnym.. http://i30.tinypic.com/w2bo5s.jpg U mnie komplet 5osób.. nikomu nic sie nie stało :) :) :) Pasażer ciężarówki leci helikopterem do szpitala.. Jak sie później okazuje.. ciężarówka nie widnieje w żadnym rejestrze... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
CareK Opublikowano 27 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Czerwca 2008 Auuuu.... Dobrze, że nic się nie stało nikomu w Megi! Autko rozwalone, ale każdy zdrów i żyje... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 27 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Czerwca 2008 Auuuu..... to bolało. Dobrze, że wy cali. Znowu widać jak bezpieczne są RENIE nawet w kontakcie z TIR-em. dodano: Dlatego ja jako następne po swojej przygodzie, wybrałem co :) RENAULT :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jacekok Opublikowano 27 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Czerwca 2008 kolejny powód żeby dalej zostać z Renault, najważniejsze że wszyscy cali Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marek_Kielce Opublikowano 27 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Czerwca 2008 Ta Renia idzie na kasacje ale wiem co chce kupić następnego... Renault bezapelacyjnie :) zawdzięczam życie swoje i swoich znajomych tej marce! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nagabicz Opublikowano 27 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Czerwca 2008 qrde super że wszyscy cali, to cieszy.. pozdrawiam ps. w podpisie masz błąd :) "KIEROWCOM" :-P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maly1984 Opublikowano 27 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Czerwca 2008 szczęście że nikomu nic się nie stało :) ech te wioski i kierowcy w niesprawnych autach Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adaśko Opublikowano 29 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2008 Ja również miałem dzisiaj pewną przygodę. Parę kilometrów poza miastem jadąc sobie "pewną prędkością" :) z lasku, z lewej strony nagle wyskoczyła mi sarna.. od razu depnąlem po hamulcach, dosłownie milimetrów zabrakło zebym ją trącił prawą stroną.. Sarenka sobie pobiegła dalej, a ja musiałem walczyć o odzyskanie przyczepności, troche mnie narzuciło :) dobrze, że nic nie jechało za mną i z naprzeciwka, bo zrobiłem 180 stopni, a tył mojej meganki zatrzymał bardzo blisko od niewielkiego w sumie rowu :) Taka mała przestroga na przyszłość dla mnie, żeby nie pędzić za bardzo w tych okolicach. :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piszu Opublikowano 29 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2008 Obiecane zdjęcia i szersza relacja: Był to wtorek, godziny wieczorne ok. 18:30, jechałem na trasie Morąg-Pasłęk na Warmii drogą lokalną - wąsko, dziurawo, kręto itd. Miałem predkosc ok 90 km/h i dojezdzalem do zakrętu, którego oś była na szczycie wzniesienia, jako iz droga byla waska wjezdzalem na sasiedni pas ruchu i vice versa z drugiej strony - mijanie bylo poboczami. Po przejechaniu wzniesienia ujrzałem rozpędzone BMW 530d jadące środkiem, kierowca chyba mnie nie widział bo nawet nie zareagował, nie zjechał. Groziłaby nam czołówka przy predkosci ok. 200 km/h gdybym nie zareagowal, skrecilem kierownica, ale ze akurat byl wybój a miałem pusty kufer to stracilem sterownosc i zarzucilo mi tyłem, tak ze jechal wprost na mnie, jednak dodałem gazu i odjechalem na tyle ze przywalił tylko w mój kufer... Obróciło mnie i stanąłem kilkanaście metrów dalej, tak jak widać, na krawędzi rowu. I tu zaczelo sie robic dziwnie, cwaniacy z bmw (oczywiscie lokalni) kazali mi pisac oswiadczenie, jak popukałem sie w głowe to zadzwonili na policje. Przyjechal pierwszy radiowoz, a potem czekaliśmy ok. 30 minut na drugą ekipę :shock: I tu kolejne paradoksy: w drugim radiowozie przybyl policjant i straznik miejski, NIE KAZALI NAM DMUCHAC W BALON, nie pytali jak doszlo do zdarzenia tylko wypisali mi od razu mandat :shock: Co ciekawe na mandacie nie ma napisane "niezachowanie dozwolonej predkosci" czy "zjechanie z pasa ruchu" tylko... "spowodowanie kolizji drogowej"!!! Jak zacząłem sie wykłócać że jak to dostaje mandat nie za wykroczenie tylko za spowodowanie, a nie potrafi mi wskazać mojej winy w tym zajściu, to odpowiedział, że moge nie przyjąć, ALE MI NIE RADZI BO W GRODZKIM DOSTANE DO 5000 KARY. Uwazam ze byla to forma zastraszenia... 500 zł i 6 punktów :evil: :evil: :evil: Na domiar złego Liberty Direct nie ma swoich holowników tylko prywatnych na usługach... Dostałem lawete, bardzo stary sprzet, a że belka tylna połamana to nie dalo sie prosto jechac autem. Czlowiek z lawety zamiast spuscic auto na linie zaczal nim zjezdzac z lawety na wstecznym :shock: a ze schodzil mu samochod to odbijał kierownicą tak, że wyjechal poza lawete prawym przednim kołem :evil: :) wgnieciony próg i podejrzewam że coś z zawieszeniem przednim mogło się stać (jak probowal wciagac to koło na lawete) Całe szczescie ze wszyscy cali i zdrowi, czekam na opinie rzeczoznawcy teraz, ale Meggie chyba się dokonała... Będzie dawczynią narządów prawdopodobnie... i dokumentów. [ Dodano: 2008-06-29, 17:37 ] Adaśko mój tata Scenikiem nowym jechał z miesiąc temu, wyskoczyły mu 3 sarny ok 5 m przed samochodem, jechał ok. 80 km/h. Jedna z nich nie miała szczęścia i została zdekapitowana - oderwało jej główkę... w Sceni ojca tylko pekniety zderzak i zaczep reflektora!!! Poza tym nic, a gdyby chciał się ratować to mógłby skończyc w rowie albo na drzewie, a sarenki nie wezwałyby pomocy ani nie przeprowadzily reanimacji... :roll: Zatem generalnie lepiej jest przywalić już ostatecznie w zwierza i naprawić auto niż samemu stracić życie... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jacekok Opublikowano 29 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2008 no to masz bardzo nieciekawie:/ aż żal że takie sytuacje maja miejsce, może ci z bety mieli swoich "kolesi" w policji i już wszystko było ustalone bo takie scenariusze już też widziałem... szkoda samochodu, ale z drugiej strony dobrze że nikomu nic sie nie stało Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
CareK Opublikowano 29 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2008 piszu - i przyjąłeś ten mandat? Ja bym nie przyjmował. Wolałbym grodzki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adaśko Opublikowano 29 Czerwca 2008 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2008 Zatem generalnie lepiej jest przywalić już ostatecznie w zwierza i naprawić auto niż samemu stracić życie... Co racja, to racja. Jednak mimo wszystko miałem nadzieję, że nic poważniejszego się nie wydarzy. Akurat na tym odcinku, w którym się zatrzymałem nie było drzew ani żadnych słupków, więc dobrze, że w nic nie przychrzaniłem i skończyło się tylko na uślizgu :) Hehe tak się składa, że ostatnio sobie wymyśliłem, żeby wymienić sobie przednie lampy, na Angel Eyes - gdyby to spotkanie z sarenką skończyło inaczej, to pewnie byłbym zmuszony do wymiany lamp... :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.