scar Opublikowano 12 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 12 Listopada 2010 po zakupie samochodu czas na rejestrację 30dni, ubezpieczenie poprzedniego właściciela ważne do końca czasu obowiązywania. Jeśli szkoda została zrobiona zanim zostały sporządzone jakiekolwiek urzędowe dokumenty? Na czyje poleci konto i od jakiego czasu się liczy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rafalk83 Opublikowano 12 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 12 Listopada 2010 Z tego co mi wiadomo to od momentu podpisania umowy kupna/sprzedaży samochodu w razie wystąpienia szkody zniżki traci już nabywca. Trzeba pamiętać, że z chwilą kupna samochodu przestaje obowiązywać Auto Casco więc wskazane jest wziąć to pod uwagę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 13 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 13 Listopada 2010 tak jak napisał Rafalk83, można jednak zrobić małe odstępstwo od tej reguły, jednak nie wszystkich firmach ubezpieczeniowych, po prostu wraz z poprzednim właścicielem udać się do firmy ubezpieczeniowej żeby zrobiono cesję ubezpieczenia na nabywcę, musi to być jednak ta sama firma i właśnie podpis "byłego" na specjalnym druku. Nie pracuję w tej branży, ale mój kolega tak zrobił i "nowy" nie musiał od nowa opłacać, dopłacił tylko różnicę związaną z różnicą zniżki - dotyczy AC. W każdym razie jeśli chodzi o roszczenia zdarzeniowe, od dnia sporządzenia umowy ponosi nabywca. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 13 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 13 Listopada 2010 wraz z poprzednim właścicielem udać się do firmy ubezpieczeniowej żeby zrobiono cesję ubezpieczenia na nabywcę nic nie trzeba kombinować, Taka cesja odbywa się z automatu. Sprzedający musi jedynie do 30 dni zgłosić u ubezpieczyciela zbycie pojazdu. Nabywca natomiast ma prawo wypowiedzieć dotychczasowe ubezpieczenie, wówczas niewykorzystana nadpłata zostaje zwrócona poprzedniemu właścicielowi w wysokości pozostałych do końca ubezpieczenia pełnych miesięcy. Gdy nabywca z tego nie skorzysta, jest zobligowany do zapłacenia ubezpieczenia u tego samego ubezpieczyciela. Niemniej jednak, w temacie sprawa dotyczy odpowiedzialności odszkodowawczej zaraz po zakupie, gdy jeszcze nie dokonano tych wymaganych zgłoszeń. Trudno znaleźć opisane takie sytuacje. Chyba trzeba pytać u ubezpieczyciela, lub w UFG. (ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Niemniej jednak, w temacie sprawa dotyczy odpowiedzialności odszkodowawczej zaraz po zakupie, gdy jeszcze nie dokonano tych wymaganych zgłoszeń. Trudno znaleźć opisane takie sytuacje. Chyba trzeba pytać u ubezpieczyciela, lub w UFG. (ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny) Sprawa jest prosta jak kopanie ziemniaków - art.31 pkt.1 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (W razie zbycia pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na nabywcę pojazdu przechodzą prawa i obowiązki zbywcy wynikające z tej umowy). Z polskiego na nasze - od momentu sprzedaży (przekazania pojazdu), mimo, że na polisie widnieje nasze nazwisko to my z tą polisą nie mamy nic wspólnego. Dlatego nie zaszkodzi napisać na umowie K-S, poza datą, również godzinę zawarcia umowy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 nic nie trzeba kombinować, Taka cesja odbywa się z automatu. Sprzedający musi jedynie do 30 dni zgłosić u ubezpieczyciela zbycie pojazdu. Ale to dotyczy tylko OC, w przypadku AC trzeba to załatwiać tak jak pisał Zygmunt Małek. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Z polskiego na nasze - od momentu sprzedaży(przekazania pojazdu), mimo, że na polisie widnieje nasze nazwisko to my z tą polisą nie mamy nic wspólnego Owszem, tyle litera prawa i zwolnienie z odpowiedzialności zbywcę pojazdu. Jednakże jest i druga strona tej sprawy trochę mniej jasna. Załóżmy, tak jak w pierwszym poście tego tematu że to nabywca w czasie tych ustawowych 30 dni powoduje wypadek i to z takim skutkiem, ze rozbija inne auto, a swoje dopiero co zakupione również. Jest sprawcą wypadku, przyznał się lub zostało to orzeczone. Na dodatek swoje nowo nabyte (odkupione) rozbija tak, że trafia pod prasę i do recyklingu. Na dodatek, jest to kierowca, który jeszcze nie ma zniżek bo to jego pierwszy pojazd. Co wtedy Czy nadal takie proste :( Poprzedni właściciel- zbywca nie jest odpowiedzialny, bo to wynika z przytoczonych przepisów i to nie on jest sprawcą. Sprawca ma ubezpieczenie, bo je zapłacił poprzedni właściciel. Ale co ma nabywca ubezpieczyć, do tych 30 dni skoro pojazd został fizycznie skasowany :( Komu polecieć po zniżkach, czy też podnieść składkę skoro pojazd nie istnieje i nie ma czego ubezpieczać :( Tak więc nie zawsze: Sprawa jest prosta jak kopanie ziemniaków I dla tego proponowałem zapytać nawet w UFG, zapewne już mieli takie sprawy i mają wykładnię przepisów. Jest jeszcze inna bardziej spiskowa teoria możliwa. Pożyczam komuś auto, On je kasuje jak wyżej, a przy tym jeszcze kilka uszkodził. ma dokumenty auta, ale bez umowy zakupu gdyż nie była spisana. Czy można w ten sposób uniknąć utraty moich zniżek i wydymać ubezpieczyciela :P Chyba można. Wystarczy jeden telefon i nim przyjedzie policja ugadać się ze sprawcą, że sprzedałem auto temu komuś, ważne by tak to zostało w protokole/ notatce zapisane. Preparujemy brakującą umowę kupna sprzedaży ze wsteczną o kilka dni datą i reszta jak wyżej. (jest chyba jeszcze potrzebne jakieś oświadczenie do US z danymi sprzedającego, ale to też, z tego co pamiętam, można "na kolanie napisać", a czas zgłoszenia chyba tydzień.) Ale to dotyczy tylko OC Tak, oczywiście. Opieram się na przepisach OC gdyż to jest obowiązkowe ubezpieczenie i dotyczy każdego pojazdu i właściciela. AC jako dobrowolne, nie każdy musi posiadać i nie musi byś kontynuowane. Wszystkie różnice w cenie, wynikające z wypadku i tak są traktowane analogicznie jak OC. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Pole do przekrętów znajdzie się zawsze. Niejasności naszych przepisów tylko to ułatwiają :roll: O AC warto wspominać, bo często ludzie łączą OC z AC i potem jest zdziwienie, no jak to, przecież kupiłem auto z pełnym pakietem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Fred, dla tegoż napisałem, że trzeba zrobić tą cesję na pełny pakiet w obecności sprzedającego u dotychczasowego ubezpieczyciela. Jeśli ktoś ma "kombinerki w ręku to i drutem przywiesi zderzak", Polak wszystko wymyśli. Pamiętać musimy, że w dzisiejszych czasach, zbywca ma właśnie prawo do odzyskania tzw. nadpłaty, więc czasami kupujący myśli że pojeździ ty autem do końca okresu zawartego w polisie, nie wiedząc, że tak właściwie to on już nie ma ubezpieczenia i tu może go odwiedzić pracownik lub list od UFG, a wtedy jeśli nabywca nie udowodni, że miał w tym czasie OC aktywne, to czeka nas kara 3500zł (za osobowy samochód). Teraz wszyscy ubezpieczyciele mają dostęp do akt zarejestrowanych pojazdów i są w stanie sprawdzić, czy mamy aktualne ubezpieczenie. Osobiście sprawdzany byłem przez policjanta w siedzibie jednostki, zaznaczył opcję i wyświetliło mu się, że mam przegląd i ubezpieczenie ważne oraz w jakiej firmie (nazwa i adres) i do kiedy. Zgadzam się gojgien, przekręty są możliwe, ale jaką masz pewność, że ktoś podstawiony nie puści farby, a wtedy dojdzie Ci zarzut fałszowania dokumentów, więc usiądziesz w sądzie. Ponadto, rzadko się dziś spotyka aby zbywca nie zgłosił zbycia pojazdu zaraz po sporządzeniu umowy, co również uwidacznia się w bazach danych policji, bo jest to sprzężone z bazą pojazdów w Wydziale Komunikacji oraz bazą ubezpieczonych. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Gojgien -> żeś naprodukował się, ale zupełnie nie potrzebnie. Nie rozumiem, co zmienia fakt kasacji samochodu? Podam Ci ciekawszy przykład - kupujesz samochód 01/10/2010, zakładamy, że polisa skończyła się 01/08/2010, była opłacona w całości i po zakupie nie wykupiłeś nowej (tu jest jeszcze jedna mina ale nie o tym mowa). Powodujesz kolizję i co się dzieje? W odpowiedzialności jest firma której polisa skończyła się 01/08/2010! Reasumując - Twój przykład nie jest problematyczny - te 30 dni nabywcy należy się jak psu kość. Firma ponosi odpowiedzialność, niezależnie co dzieje się z pojazdem, jak młody i doświadczony jest kierowca. Firma nie ma sposobu na wyślizganie się z odpowiedzialności. Pytasz się komu polecieć po zniżkach - znów proste - nabywcy. Wszelkie prawa i obowiązki przechodzą na nabywcę. Po co kombinować? Co do pytanie UFG - odpowiedzą Ci, że nie jest jednostką doradczą! Wiem, bo kiedyś chciałem coś sprecyzować z ustawy o ubezp. obow. i taką uzyskałem odpowiedź. Pożyczam komuś auto, On je kasuje jak wyżej, a przy tym jeszcze kilka uszkodził. ma dokumenty auta, ale bez umowy zakupu gdyż nie była spisana. ITD - Podziwiam Twoją inwencję. Zakładając, że masz wszystkie zniżki nie wiem czy jest sens kombinowania? Co to da? Lepiej niech sprawca dopłaci różnicę w składce między tym co byś zapłacił a tym co wyszło po szkodzie? Nie łatwiej i "czyściej"? [ Dodano: 2010-11-14, 17:49 ] Ponadto, rzadko się dziś spotyka aby zbywca nie zgłosił zbycia pojazdu zaraz po sporządzeniu umowy, co również uwidacznia się w bazach danych policji, bo jest to sprzężone z bazą pojazdów w Wydziale Komunikacji oraz bazą ubezpieczonych. To jest tylko teoria która nie ma pokrycia w praktyce. [ Dodano: 2010-11-14, 17:54 ] Pamiętać musimy, że w dzisiejszych czasach, zbywca ma właśnie prawo do odzyskania tzw. nadpłaty, więc czasami kupujący myśli że pojeździ ty autem do końca okresu zawartego w polisie, nie wiedząc, że tak właściwie to on już nie ma ubezpieczenia i tu może go odwiedzić pracownik lub list od UFG, a wtedy jeśli nabywca nie udowodni, że miał w tym czasie OC aktywne, to czeka nas kara 3500zł (za osobowysamochód). Nie prawda. Dopóki nie napiszesz wypowiedzenia polisy w trybie art.31 Ustawy o ubezp. obowiązkowych to nic nie należy sie dla zbywcy. Co do karania - pracownik żadnego T.U. nie ma takiej władzy aby nakładać kary. To może tylko UFG. Za samochód osobowy dostaniesz max. 500 EURO kary po kursie z pierwszego dnia notowania kursu euro w danym roku i ta stawka obowiązuje do końca danego roku. Na ten rok zdaje się, że jest to 2080zł. [ Dodano: 2010-11-14, 17:58 ] MAŁA PROŚBA Jak nie macie do końca pojęcia o czym piszecie to nie zabierajcie głosu. Za poważne są konsekwencje (finansowe i prawne) udzielenia złej informacji. Dużo jest odpowiedzi na zasadzie wiem, że gdzieś dzwoni ale nie wiem w którym kościele. Gdyby Gojgien i Zygmunt choć trochę znali ustawę (niestety, nie do końca precyzyjną) to by pewnie nie napisali kilku rzeczy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 ale jaką masz pewność, że ktoś podstawiony nie puści farby Ja wiem, że przedstawiony scenariusz do częstych nie należy ale...... nie jest niemożliwy. (napisałem że teoria spiskowa) Weźmy sytuację gdzie kumpel kumplowi auto daje bo ten chce sprawdzić jak się zbiera.... Lub na jakichś ustawkach czy też dzikich wyścigach na ileś tam mili czy jakoś tak. Kumpel kasuje Twój samochód i jeszcze inne uszkadza. To co Ty będziesz ponosił za to odpowiedzialność nie wierzę. Łatwiej przekręt z umową sprzedaży zrobić wiedząc że auto trafi na złom, niż tracić zniżki nie ze swojej winy. MiszaElk- ja piszę o sytuacji, gdzie polisa jest ważna, a nie już przepadnięta. Wyżej masz namacalną sytuację, gdzie można ten scenariusz zastosować.v i Wszystko zgodnie z obecnymi przepisami. Inna sprawa- spróbuj pozbawić mnie zniżki jeśli nie mam takowej i nie mam czego ubezpieczyć. Rozbijam nowo zakupione a jeszcze nieprzerejestrowane auto posiadając polisę poprzedniego właściciela. (do 30 dni) Zmuś mnie do wykupienia dodatkowego ubezpieczenia (jedna ważna polisa jest jeszcze obowiązująca) za coś co zostaje wyrejestrowane i ląduje na złomie. Powodzenia. No chyba, że istnieją odrębne przepisy regulujące ten problem. Wówczas cały ten temat jest bezcelowy, bo one są odpowiedzią na pytanie zawarte w 1 poście. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 MiszaElk, żeby tylko takie przekręty odchodziły jak gojgien pisze. Parę ładnych lat temu gość z mojej okolicy miał stłuczkę i niestety nie miał przeglądu. Jak myślisz co próbował zrobić ? 8-) Na całe szczęście żaden diagnosta nie był tak głupi aby podbić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Fred a czego się bał? Firma i tak by zapłaciła i nie wystąpiłaby z regresem bo nie miałby do tego podstaw. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 red a czego się bał? Widać powód jednak był dość poważny skoro nigdzie nie udało się podbić. nie miałby do tego podstaw. No to po co w takim razie przegląd ? Serio pytam, bo nie rozumiem na co to jest skoro za jazdę bez niego w zasadzie nic nam nie grozi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 14 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2010 Pomyśl - prowadzisz stację diagnostyczną i przychodzi do Ciebie kolo który prosi o podbicie DR. Samochodu nie ma na miejscu, podbijesz? Facio na stacji diagnostycznej potwierdziłby nieprawdę a za to można iść pierdzieć w pasiaki. Przegląd jest po to aby stwierdzić czy pojazd na drodze nie stwarza zagrożenia dla innych uczestników ruchu - sprawność amorków, ukł. kier., oświetlenie mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Zapewniam Ciebie, że nie ma to wpływu na odpowiedzialność ubezpieczyciela jeśli chodzi o OC. Gorzej z AC Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.