gojgien Opublikowano 13 Czerwca 2011 Udostępnij Opublikowano 13 Czerwca 2011 Nie żebym chciał Wisłę kijem zawracać ale moim zdaniem te wszystkie mądre artykuły to tylko zamęt wprowadzają. Pomyślmy logicznie. Co trzeba zrobić by zapalić silnik :) Musi być paliwo , powietrze, to w zasadzie mamy. Iskra chyli zapłon w benzyniakach, otwarty elektrozawór STOP w dieslach, to załatwiamy przekręceniem stacyjki na 2 "kontakt" lub odpowiednie postępowanie gdy mamy kartę. (nie będę podawał jakie bo musiałbym szukać opisu procedury, a nie o to chodzi) No i ostatnia sprawa musi być akumulator odpowiednio naładowany by rozrusznikiem zakręcić, a ten ..... no właśnie.... Rozrusznik poprzez bendiks obraca kołem zamachowym zamocowanym na stałe do wału korbowego. po drugiej stronie wału jest koło zębate paska rozrządu, który napędza wałek rozrządu, pompę wody, czasami pompę wtryskową. I tu moje pytanie i to co mnie zastanawia i z czym polemizuję: Skąd komuś przyszło do głowy, że rozruch na popych jest zagrożeniem do silnika, skoro siła przykładana jest ZAWSZE do koła zamachowego, a wał musi odpowiednie obroty otrzymać, by silnik odpalił :) Czy to z rozrusznika, przez koło zębate na kole zamachowym, czy też przez koła, półosie, skrzynię biegów i sprzęgło ZAWSZE jest poruszany wał będący w spoczynku i zawsze na pasku rozrządu wisi takie samo obciążenie urządzeń, które trzeba w ruch obrotowy wprowadzić. Ja przynajmniej nie zauważam tutaj różnicy. Jedno na co trzeba moim zdaniem uwagę zwrócić w czasie zapalania na popych, to tak jak tu wcześniej napisano: UMIEJĘTNE I DELIKATNE PUSZCZANIE SPRZĘGŁA by silnik rozkręcał się powoli. (Trudno dopasować szybkość toczenia, by obroty wału były zbliżone do tych, kiedy kreci rozrusznik) Z tym zresztą też można polemizować, bo dokładnie odwrotnie się dzieje w czasie tak modnej ekojazdy i hamowania silnikiem, gdzie nie bacząc na pasek i wałek rozrządu, zawory czy głowicę, redukujemy czasami z wielkich szybkości i sprzęgło puszczamy prawie natychmiast. Bo o to chodzi by szybkość wytracić jak najprędzej. Tu jakoś nikt o przeskoczeniu paska nie pisze, a jest bardziej na to narażony z powodu tego, że jest gorący czyli bardziej elastyczny. Znajduje się w ruchu, wiec może mieć wibracje i bicia. No i hamując silnikiem, raczej zaglądamy na drogę i nasza uwaga skupia się na malejącej odległości do przeszkody, a nie na żywotności silnika. Czyli robimy to prawie bez zwracania na to uwagi. Należało by jeszcze wspomnieć o narażeniu na przeciążenia delikatnych skrzyń biegów i kół dwómasowych, które do ich ochrony w silniki wbudowano. Tu siła do wyhamowania jest przyłożona z drugiej strony czyli od półosi. O tym też cisza, że taka jazda jest szkodliwa i narażamy te podzespoły na wcześniejsze zużycie będąc ECO.. Inaczej jest w czasie rozruchu na popych, bo tu tylko na to zwracamy uwagę. No i jeszcze to przepompowane ponoć do katalizatora niespalone paliwo w czasie zaciągania auta. Owszem, zgadzam się, to działa jak pompa. Ale gdzie w takim razie jest odprowadzane paliwo jak kręcimy silnik rozrusznikiem, a auto ma problemy z zapaleniem :) Czy wówczas katalizator jest jakoś odłączony, czy otwiera się jakiś kanał przelewowy :) Ja jeszcze o takim nie słyszałem. Efekt jest identyczny, łącznie z tymi możliwymi wynikami na analizatorze spalin w SKP. Ciekaw jestem opinii na temat moich przemyśleń i wniosków. Mam nadzieję, że ktoś potrafi je podważyć rozsądnym i zrozumiałym wyjaśnieniem. Opinie pismaków mnie jak do tej pory nie przekonują, a nawet prowokują czego dowodem jest ten elaborat. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 13 Czerwca 2011 Udostępnij Opublikowano 13 Czerwca 2011 Gojgien, rozpisałeś się jak dziki, ale chyba zawarłeś wszystkie rozsądne przemyślenia :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aniewa Opublikowano 13 Czerwca 2011 Udostępnij Opublikowano 13 Czerwca 2011 Wszyscy poza Rolandzikl piszecie nie na temat. Przecież Ponuryzniwiarz pytał czy samochód na kartę da się odpalić na popych, a nie czy odpalanie na popych jest szkodliwe. Sam jestem ciekaw jak należało by postąpić aby takie uruchomienie było możliwe. Tam nie ma klasycznej pozycji zapłon, włącznik przy pedale sprzęgła bierze czynny udział przy uruchamianiu pojazdu. Może ktoś napisze jaka jest kolejność przy uruchamianiu na popych samochodu na kartę. Czy to szkodzi czy nie, każdy ma na ten temat wyrobione swoje zdanie i postąpi według własnego uznania. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ponuryzniwiarz Opublikowano 13 Czerwca 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 13 Czerwca 2011 gojgien nic dodać nic ująć :) ,teraz jak możesz to napisz nam jaka jest procedura odpalania w samochodach start/stop,bo dobrze byłoby wiedzieć tak na "zaś" jak to zrobić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 13 Czerwca 2011 Udostępnij Opublikowano 13 Czerwca 2011 Kto to się domagał bana za zmuszanie Moderatora do szukania info, które sam mógł na forum odszukać :) :) http://megane.com.pl/topic/858-megane-ii-phi-megane-ii-tricks-tips/page__st__80__p__111407#entry111407 Jest tutaj już od "skoroświtu" 04.05.2009 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ponuryzniwiarz Opublikowano 14 Czerwca 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 14 Czerwca 2011 No ja :) ,ale zaraz bana ? :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gimak Opublikowano 14 Czerwca 2011 Udostępnij Opublikowano 14 Czerwca 2011 Z tym zresztą też można polemizować, bo dokładnie odwrotnie się dzieje w czasie tak modnej ekojazdy i hamowania silnikiem, gdzie nie bacząc na pasek i wałek rozrządu, zawory czy głowicę, redukujemy czasami z wielkich szybkości i sprzęgło puszczamy prawie natychmiast. Bo o to chodzi by szybkość wytracić jak najprędzej. Tu jakoś nikt o przeskoczeniu paska nie pisze, a jest bardziej na to narażony z powodu tego, że jest gorący czyli bardziej elastyczny. Znajduje się w ruchu, wiec może mieć wibracje i bicia. No i hamując silnikiem, raczej zaglądamy na drogę i nasza uwaga skupia się na malejącej odległości do przeszkody, a nie na żywotności silnika. To nie w ramach polemiki. Hamowanie silnikiem stosuję od zawsze, czyli od kiedy zacząłem przygodę z samochodami. Ale nie stosuję tej metody w sytuacjach podbramkowych, od tego jest sprawny hamulec. Przy zjazdach hamuję tylko silnikiem (oczywiście w sytuacji komfortowej), a hamulca używam tylko do korekcji. Gdy konieczna jest redukcja, to nie przeskakuję np. z IV na II tylko po kolei i w takiej sytuacji właśnie sprzęgło zwalniam powoli, aby silnik nie doznał tzw kopa. Jeszcze jedno rozróżnienie czym się różni odpalenie silnika rozrusznikiem od "na pych" z szybkim zwolnienie sprzęgła. Przy uruchamianiu rozrusznikiem rozrusznik startuje z zerowych obrotów, które narastają w takim tempie na jaki pozwoli bezwładność elementów ruchomych silnika oraz opory związane z kompresją itp. Czyli nie ma tzw. kopa jaki zajdzie przy rozruchu na pych przy szybkim zwolnieniu sprzęgła. Dlatego aby tego uniknąć należy sprzęgło zwalniać powoli. Dodam jeszcze, że do takiego kopa dochodziłoby również przy rozruchu rozrusznikiem o mocy nie np 1.5kW ale 120 kW silnika o mocy np 70 kW. W tym przykładzie chodzi o to w pierwszym przypadku (1.5 kW) rozrusznik musi się dostosować do silnika, a w drugim przypadku silnik do rozrusznika i wtedy skutki mogą i raczej na pewno będą opłakane. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mefikkk Opublikowano 4 Lutego 2019 Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2019 Witam. A podpowie mi jak powinna fachowo wyglądać procedura takiego odpalania na pych? Pad l mi chyba bendix. ostatnio przy probie odpalenia było zgrzyt samochód zdechł i kiszka. Teraz chciałbym sprawdzić czy na pych go odpalę. ale coś robię źle? Wczoraj znajomy wziął mnie na hol puszczałem delikatnie sprzęgło na biegu na 2ce i próbowałem włączyć przycisk start ale to nic nie daje rezultatu. Czy co nie tak robię? tak mnie coś przez głowę przechodzi ze powinienem inaczej. Ze wejść do auta włączyć przycisk start aż do tzw "zapłonu" bez działającego silnika i dopiero po tym próbować na dwójce żeby mnie ktoś ciągnął i odpaliło się auto? (oczywiście po uprzednim odblokowaniu hamulca ręcznego) Czy ktoś mi podpowie proszę co zrobić? bo 99% rozrusznik zdechł ale chciałbym mieć pewność ze to nie coś innego ps. aku naładowany na full ... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aniewa Opublikowano 4 Lutego 2019 Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2019 Wejdź do auta, włóż kartę, wrzuć dwójkę, naciśnij hamulec i przycisk start. Włączy się zapłon, puść hamulec i wciśnij sprzęgło i można ciągnąć samochód na holu do odpalenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mefikkk Opublikowano 4 Lutego 2019 Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2019 czyli tak jak myślałem ( w sensie najpierw nie myślałem:-) muszę tzw. zapłon uruchomić bez silnika))) a propos:. Czy żeby sprawdzić metodą lekkiego stuknięcia młotkiem rozrusznika w okolicy bendixu, to ja bez kanału się tam nie dostanę? Trzeba pod auto włazić? Jak najłatwiej dostać się do rozrusznika , by go np. na tzw."krótko" z aku spróbować ruszyć - zobaczyć czy elektromagnes działa ew. delikatnie puknąć młotkiem .. Aniewa - b .dziekuję nie wiem czy dziś ale na pewno spróbuję i dam znać jak to będzie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
czik3n Opublikowano 4 Lutego 2019 Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2019 @mefikkk doraźnie jak Ci padł ten bendix to wrzuć sobie 1 albo R i pchnij kilka razy auto samemu na chama w zależności jaki bieg wrzucisz i próbuj odpalić normalnie, powinno pomóc. Kiedyś tak robiłem ale w innym aucie jak nie było czasu od razu oddawać auta do mechanika. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mefikkk Opublikowano 6 Lutego 2019 Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2019 Próbowałem i nic. tak było do czasu jak w zeszłym roku rozrusznik wymieniłem na regenerowany. Jak widać i ten regenerowany zdechł. A prośba o powiedzenie mi czy do rozrusznika dostanę się jakoś od góry, czy tylko od spodu auta, tak żeby go odkręcić. Problem polega na tym, ze auto jest na działce , nie mam tam kanału, najazdu. Jak go najszybciej i najłatwiej wyciągnąć? Ktoś to robił bez kanału jakoś łatwo? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.