fredi Opublikowano 13 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 13 Stycznia 2013 Dziś na moich oczach widziałem dwa auta od których odpadły kołpaki. Najzwyczajniej w świecie odfrunęły. Znajomy wulkanizator powiedział mi "zdejmuj kołpaki na zimę bo szkoda felg". I to jest racja ponieważ jak w autach miałem kołpaki to felgi bardzo rdzewiały. Oczywiscie można miec inne zdanie.Ale mniejsza o to. Jak już mamy kołpaki to zabezpieczajmy. W zimowych warunkach plastikowa spinka potrafi pękać. :D Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
anneetta24 Opublikowano 14 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2013 Mi się zbierał śnieg i telepało kierownicą .. teraz jak już kołpaków nie mam ..jest idealnie :D .. przetrwam zimę z czarnymi felgami .. choć razi mnie w oczy.. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 14 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2013 Alufelgi rozwiązują problem :D A że wybór jest duży i są coraz tańsze warto się zastanowić czy warto się jeszcze bawić w stalówki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fredi Opublikowano 14 Stycznia 2013 Autor Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2013 (edytowane) Alufelgi rozwiązują problem Jest taka opcja ;) choć..... to też zalezy od specyfiki terenu po którym się poruszamy. Alufelgi to wiadomo jak coś to albo śmieć albo droga naprawa a zwykła felga to mniejszy wydatek. Znajomym już przeszły zachwyty nad alu. Co ciekawe, nawet jak mają to założyli zwykłe, kupili do aut oryginalne kołpaki w serwisie i jazda :D Jeden z nich to alu zakłada tylko na imprezy typu wesele, święta itd ;) Jak się śmiga po autostradach albo głównych, odnowionych drogach to można nawet obniżyć zawieszenie na maxa i jeździć na cieniutkich oponkach. Niestety nie każdy ma takie możliwoścci ;) Edytowane 14 Stycznia 2013 przez fredi Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 14 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2013 W tym sezonie rozglądałem się za stalówkami do peugeota siostry - 400-600zł za komplet samych felg 15". Za zwykłe alusy fabryczne tez można tyle zapłacić, a nawet taniej. W związku z tym, że alusy mają być na zimę, nie muszą być super idealne, jeśli chodzi o wygląd. Ważne, żeby były proste. Wadą na pewno jest to, że przy dużej dziurze mogą pęknąć, ale stalówka się skrzywi. Alusy mają tę dużą zaletę, że nie rdzewieją i nie trzeba zrzucac opon gdy pojawi się rdza na rantach i schodzi powietrze. Nie będę przekonywał nikogo na siłę, chciałem tylko zauważyć, że warto przekalkulować czy to się opłaca. Ja dostałem stalówki z autem, więc nie kupowałem felg, natomiast gdybym ich nie miał, to komplet standardowych felg aluminiowych do laguny można kupić już za 400zł - wystarczy poszukać. Jak się śmiga po autostradach albo głównych, odnowionych drogach to można nawet obniżyć zawieszenie na maxa i jeździć na cieniutkich oponkach. Niestety nie każdy ma takie możliwoścci ;) jeżdżę w sezonie letnim na 18" i plastrze gumy, śmigam po całym kraju, a większość po Warszawie, gdzie są dziury, torowiska i krawężniki przeznaczone chyba dla wojskowego Rosomaka - mozna to zrobić, tylko trzeba bardziej uważać :D Dróg jest coraz więcej i robią się powoli coraz lepsze. Co więcej, jak się uszkodzi felgę w dziurze to wystarczy zatrzymać świadka jakiegoś przypadkowego, zadzwonić po policję, później się idzie z kwitem do odpowiedniego urzędu i wypłacają kasiorę z ubezpieczenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 14 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2013 to wystarczy zatrzymać świadka jakiegoś przypadkowego, I tu widzę problem a policjantom nie chce się przyjechać. Może kiedyś się skuszę na alusy ale póki co to na tych drogach po których w większości śmigam to stalówki z większą ilością gumy, się sprawdzają. :D Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 15 Stycznia 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2013 Alusy mają tę dużą zaletę, że nie rdzewieją i nie trzeba zrzucac opon gdy pojawi się rdza na rantach i schodzi powietrze. No to nie jest takie pewne. W starszym sceniolu miałem 2 komplety alusów w tym jeden z zimówkami. Obydwa używane. Owszem alusy nie rdzewieją ale strasznie nie lubią solanki, czy co tam za chemia na drogi jest sypana zimą.jeśli lakier jest lekko zarysowany to po 2 sezonach można się spodziewać odprysków i bąbli pod lakierem. te bąble to utlenione aluminium, taki siwo szary proszek. po wyczyszczeniu w tym miejscu pozostają wżery. Właśnie z powodu kiepskiej powłoki lakierniczej dałem sobie te zimowe alusy piaskować i malować proszkowo. Ładne były przez 2 zimy. w 3 roku już po tygodniu od założenia na auto z 1 opony zeszło powietrze, opona została zdjęta, bo nieszczelność była na styku opony z felgą. Gumiarz farbę zdrapał w tym miejscu na całym obwodzie do czystego alu. i problem zniknął. Przed obecną zimą sprawa powtórzyła się w innym kole, robota ta sama. Bąbli na wszystkich także przybyło, pomimo że nie było widać uszkodzeń powłoki lakierniczej. Na szczęście pozbyłem się tych zimowych alusów razem ze starszym sceniolem. W drugim sceniolu zimówki mam na stalówkach, a to co przez okres letni lekko podrdzewiały wystarczyło szczotką stalową przeczyścić i z pędzla, lekko czarną farbą olejną pociągnąć. Takie świeżo malowane na auto zakładałem. Na to i tak pozakładałem kołpaki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.