Mario80 Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 Wiekszosc osób ma trochę racji w swoich opiniach a dyskusja ogolnie to jak przekonywanie o wyższości linuksa nad windowsem :blink: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
airbites Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 Najlepszy i niezawodny transport to jazda na rowerze. Kolega w pracy jeździ do pracy codziennie nawet zimą czy temp minus 30 stopni czy na śniegu itd. Ja nie lubie za bardzo diesla z powodu pracy diesla, bo mam wrażenie że jadę traktorem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 (edytowane) Ja nie lubie za bardzo diesla z powodu pracy diesla, bo mam wrażenie że jadę traktorem. No i jest niewymuszony i namacalny przykład poprawiania sobie nastroju i zadowolenia z benzynki przez szukanie i wytykanie wad tego czego nie mamy.... To właśnie o takich opiniach pisałem 6 postów wyżej... :blink: Szuka się wtedy usprawiedliwienia dla swojej decyzji zazwyczaj przez wytykanie wad tego, czego nie mamy... Edytowane 12 Października 2013 przez gojgien Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aston76 Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 (edytowane) Osobiście mam benzynę i nawet nie zastanawiałem się nad jej zagazowanie. Jeżdżę około 15-20tyś rocznie. I nie które osoby by powiedziały że instalacja zwróciłaby mi się już dawno. Możliwe ale ja nie lubię jak mi śmierdzi z rury wydechowej LPG. W pracy jeżdżę autami z silnikiem diesla i też jest spoko. Osobiście uważam, że kto jaki ma silnik i czym zasilany to jego prywatna sprawa. Stać mnie na auto, to i stać mnie na jego utrzymanie. Edytowane 12 Października 2013 przez aston76 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sKarlosMegane Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 (edytowane) bo mam wrażenie że jadę traktorem. dokładnie, diesel został stworzony do cięzkiej pracy na roli i niech zostanie w polu, tam gdzie jego miejsce i potwierdzam dźwięk diesla jest strasznie męczący i nieprzyjemny, a dci pod tym względem to.. szkoda słów. Edytowane 12 Października 2013 przez damiar Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
subratri Opublikowano 12 Października 2013 Autor Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 dokładnie, diesel został stworzony do cięzkiej pracy na roli jak został stworzony silnik diesela to na roli pracowały woły, czasami konie a z regóły niewolnicy. Sam silnik: "W 1893 roku Rudolf Diesel skonstruował silnik o nieco zmienionej konstrukcji i zasadzie działania, niż silniki spalinowe znane dotychczas. Przyświecającym mu celem było stworzenie maszyny jeszcze wydajniejszej..." (za wikipedją) zosatł wymyślony, żeby mieć maszynę o dużej sprawności i do tej pory diesele są najsprawniejsze. Posiadają najmniejsze jednostkowe zużycie paliwa na jednostkę mocy i sprawność oscylująca w okolicach 50% gdzie benzyna ledwo przekracza 30%. Kultura pracy 1.9 DCi w porównaniu do 2.0 HDi jest faktycznie żadna. Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby kupić auto z silnikiem z PSA. Wtedy argument o kuturze pracy przestaje istnieć bo ten 2.0 HDi od początku do końca zachowuje się jak porządna duża benzyna. (no poza wolnymi obrotami). Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kataryniarz Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 Lubię diesla i nawet jak do niego dopłacam, to nie mam zamiaru zamieniać na benzynę, a tym bardziej na LPG. :blink: Większość tutaj widzę nie kupuje samochodu dla przyjemności czy też z pasji do motoryzacji, najważniejsze ekonomia ponad wszystko, bywa i tak. Najwięcej o dieslach jak zawsze mają do powiedzenia ci, którzy go nie kupili. Nie będę po raz n-ty na forum opisywał mojej historii dCi powiem tylko, że w większości powielacie bzdurne mity o dieslach. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pauliosss Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 (edytowane) Możliwe ale ja nie lubię jak mi śmierdzi z rury wydechowej LPG. w sekwencyjnej nie śmierdzi, chyba że jest nie taka mieszanka ustawiona, ale jeśli wszystko jest po prawnie ustawione i sprawne to nie czuć... dokładnie, diesel został stworzony do cięzkiej pracy na roli i niech zostanie w polu, tam gdzie jego miejsce i potwierdzam dźwięk diesla jest strasznie męczący i nieprzyjemny, a dci pod tym względem to.. szkoda słów. to chyba masz coś nie tak, jak poduchy są w porządku, egr nie zaślepiony to wcale go nie słychać, powyżej 3tys. obrotów owszem, a benzyny nie słychać? Powyżej 3500obr również huczy w środku, paroma jeździłem i wiem. Diesel owszem do ciezkiej roboty, dlatego czy 5 osób i przyczepka ruszanie ze świateł nie czuje tego. Różnica dźwiękowa może być co najwyżej na biegu jałowym, chociaż jak się rozgrzeje to prawie w kabinie nie słychać silnika, tylko trzeba mieć sprawne poduchy i nie ulepiucha, bo szpachlowóz to wiadomo że będzie w środku jak w ursusie podczas orki :blink: Co do jazdy na LPG policzcie jeszcze wymianę tłumików, owszem dalsza trasa wyparuje, ale jak ktoś robi odcinki 5km to w lato ok, ale zima zanim się przełączy woda w tłumiku będzie na pewno zalegać, tłumiki jak tłumiki sąsiad biega co 2 miesiące spawać :blink: w dieslu raz spawałem, ale co się dzieje z katem dobra można wyciąć, ale nie we wszystkich i co się dzieje z sondami... Jakbym dojeżdżał 50km do roboty to bym na gaz się skusił może, ale 5 km czasami 2-3 razy jade 2godz, postoju powrót i wtedy zima i koniec dziennie 2LPB i 3LPG, ale oszczędność, nowie diesle mają też ssanie, ale jakoś w spalaniu różnica litra nie robi takiej przepaści jak w benzynie. Co do trasy 1.5 dci 140-150km/h sobie poradzi, a benzyna 1.4 obroty 5000, na pb przeżyje, lecz na lpg długiej przyszłości bym jej w takich warunkach nie wróżył, kumpel jechał VW 1.4 autostradą 160km/h i po paru km. olej się zaświecił, dalej jeździ ale olej mu już bierze... a ten jak kto nie którzy nazywają wół roboczy w polu by zniósł ten przejazd dobrze, bo to wół. Edytowane 12 Października 2013 przez damiar Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sKarlosMegane Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 (edytowane) hmm :blink:, może i masz rację.. Edytowane 12 Października 2013 przez sKarlosMegane Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 :) jednak nie wyczuł blues-a i prześmiewczego tonu wypowiedzi i na poważnie odpowiada i radzi.... Dobre.. :blink: :blink: Do działu HUMOR się nadaje... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Cruel Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 A ja lubię tak samo wąchać gaz na stacji jak i paliwo :blink: Podczas jazdy za to w kabinie nie czuć ani jednego ani drugiego jak wszystko jest w porządku. Ale nie oszukujmy się. Jak ktoś kupuje diesla to głównie ze względu na jego ekonomiczność. Nie dla "fanu". Dla jego specyfiki. Osobiście preferuję benzynę. Chętnie widziałbym u siebie jakiś motor powyżej 2l. Ale chore opłaty powodują, że takie auta są horrendalnie droższe w porównaniu do tych po "downsaizingu". Jak patrzę jakie kolejne auto mogłoby gościć u mnie, to coraz bardziej uświadamiam sobie, że to będzie musiał być jednak diesel, ze względu na to, że czasem oferta silników benzynowych w niektórych markach jest strasznie okrojona. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sebcio76 Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 (edytowane) A ja kupiłem prawie 4 lata temu diesla i jestem zadowolony. Do pracy mam z 3km i wszyscy mówili że zarżnę silnik w szybkim tempie, że ja mam ciężką nogę i go wykończę a że jeszcze renówka? Pukali się w czoło. A jakoś jeżdżę i nie odczuwam tych dolegliwości i kosztów wynikających z tego że mam diesla a nie benzynę. Co mnie nakłoniło do auta z silnikiem na On?? To że nigdy nie miałem wcześniej własnego diesla, a parametry przyspieszenia ma porównywalne do benzynowców, chodzi mi o przyspieszenie w okolicy 12/13 s. oraz v max 195km. Co do wrażenia że się jedzie traktorem to chyba ktoś dawno nie jechał nowoczesnym dieslem bo jedynie kiedy słyszę głośną pracę silnika to czas mocnych przymrozków czyli - 10stC. Druga sprawa to kolega airbites chyba nie miał przyjemności jazdy dobrym w miarę młodym ciągnikiem np John Deere, Case albo Lamborghini R8. Pojazdy te mają klimatyzowane wnętrza, siedzenia pneumatyczne nawet podczas pokonywania dużych nierównościach nie skaczemy na siedzeniu oraz dobrej klasy sprzęt audio. Czasy Zetora i Ursusa głośnego i dymiącego minęły. Ja w nowoczesnych (max7 lat) dieslach np MIIphII obawiam się wydatków związanych z filtrem cząstek stałych oraz kosztów związanych ze sprzęgłem i co się z tym wiąże 2masą Edytowane 12 Października 2013 przez sebcio76 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wacio1967 Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 Widzę że temat się rozwinął. :blink: Patrząc na to obiektywnie (jeździłem i benzyną i dieslem), każdy silnik ma swoje plusy i minusy. Przez 13 lat jeździłem szczeniakiem 2,0 w benzynie. Przy 170000 auto sprzedałem. Do silnika wsadziłem silnik krokowy. Bieżącej eksploatacji (rozrząd, przeglądy)nie będę wymieniał. Od 2009 do 2013 szczeniak II 1,5 dCi. 135000 - 212000 Zaślepiony EGR zaraz na początku, potem żadnych problemów. Rolka alternatora. Teraz szczeniak II 1,9 dCi. 115000. Decyzja o zaślepieniu EGR poszła do lamusa. Dzisiaj miałem zaślepiać. Po rozkręceniu stwierdziłem że EGR dopracowany w tym modelu (130KM). Wyczyszczony z lekkiej sadzy i skręcony z powrotem. Zmieniłem paliwo na nieekologiczne. Po zatankowaniu od zaraz widoczna różnica w kulturze pracy silnika. Silnik pracuje ciszej i pali mniej paliwa. Na paliwie eco na odcinku 150 km spalał 8,5 l. Odcinek był przebyty trzy razy, odpowiednio 8,4l, 8,6l i 8,5l. Na paliwie bez eco "dodatków" auto spaliło 6,9l na tym samym odcinku. Na razie tylko jeden raz jechałem, więc wynik nie do końca może oddawać prawdę. Wszystko więc zależy od wielu warunków. Paliwo, filtry, warunki drogowe, no i kierowca. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 12 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 12 Października 2013 Wszystko więc zależy od wielu warunków. Paliwo, filtry, warunki drogowe, no i kierowca. I co ważne- nic ponadto... Zero świec, cewek, kabli WN, krokowców, kół ZFR i innych dupereli, po filtry paliwa włącznie..... no ale jak kto lubi.... nie mam zamiaru odradzać eksperymentowania na własnym organizmie i portfelu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pauliosss Opublikowano 13 Października 2013 Udostępnij Opublikowano 13 Października 2013 . Ale chore opłaty powodują, że takie auta są horrendalnie droższe a ile masz OC droższe 100zł na rok do 150... zależy jaki ubezpieczyciel Od 2009 do 2013 szczeniak II 1,5 dCi. 135000 - 212000 Zaślepiony EGR zaraz na początku, potem żadnych problemów. Rolka alternatora. Teraz szczeniak II 1,9 dCi. 115000. Decyzja o zaślepieniu EGR poszła do lamusa. Dzisiaj miałem zaślepiać. Po rozkręceniu stwierdziłem że EGR dopracowany w tym modelu (130KM). Wyczyszczony z lekkiej sadzy i skręcony z powrotem. Zmieniłem paliwo na nieekologiczne. Po zatankowaniu od zaraz widoczna różnica w kulturze pracy silnika. Silnik pracuje ciszej i pali mniej paliwa. Na paliwie eco na odcinku 150 km spalał 8,5 l. Odcinek był przebyty trzy razy, odpowiednio 8,4l, 8,6l i 8,5l. Na paliwie bez eco "dodatków" auto spaliło 6,9l na tym samym odcinku. Na razie tylko jeden raz jechałem, więc wynik nie do końca może oddawać prawdę. I z egr-em mniej pali, czy z zaślepionym. Paliwo nie ekologiczne tzn.? W polsce chyba każde teraz jest ekologiczne, jedno mniej drugie więcej. Ja zauważylem, że na mniejszych wsiowych stacjach ropa jest zółta jak olej rzepakowy ( pewnie kombinowana) a na większych markowych miasta LUK SHELL niebieska prawdziwa ropka, ale co jak co powiem wam że na ruskiej biała jak woda :blink: najlepiej auto ciągnie, tylko praktykuje ją od czasu do czasu żeby nie zaszkodzić. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi