enkawudzista Opublikowano 13 Stycznia Udostępnij Opublikowano 13 Stycznia Witam. W takim moim aucie: VF1JZ1SB645090988 Grand Scenic III 1.9d przebieg 219tys km ostatnio wymieniany cały rozrząd z paskiem osprzętu i napinaczem przy 165tys km w roku 2021 Jak sądzicie, czy przy okazji wymiany paska mogło się coś przypadkiem poważniejszego zepsuć? Dzień 0: Śmierdzi bardzo z komory silnika palonym paskiem, ale jakoś dojechałem do domu Dzień 2: Krótka jazda, prawie nie śmierdzi Dzień 4: Krótka jazda, nic nie śmierdzi Dzień 6: Wyjechałem z parkingu, zatrzymałem się na chwilę, trzask urywanego paska i komunikat o braku ładowania aku, wróciłem na parking Dzień 7: Bez odpalania wyjąłem łatwo cały pęknięty pasek, nie postrzępiony Dzień 12: Rano jadę do mechanika blisko Wymieniają napinacz paska (Gates) i nowy pasek (INA) Nowy pasek trzęsie się, więc wymieniają też koło pasowe wału (INA 544 0088 20) i mówią, że pomogło Przy okazji wymieniają też górną prawą poduszkę silnika (tą nad rozrządem) Wieczorek odbieram, odpalam a tu silnik strasznie głośno klekocze jak nigdy Ich diagnosta mówi, że to słychać z góry silnika, że nie związane z wymianą paska i że jutro popatrzą, więc zostawiam im auto. W tym czasie wyświetla się "uzupełnij poziom oleju", ale to się czasem wyświetla jak troszkę krzywo stoi mimo, że na bagnecie poziom ok Oczywiście nie mam nagrania z rana, ze silnik chodził bez klekotania 😞 Dzień 13: Dzwonią, że zdjęli pasek osprzętu i sprawdzili, że wciąż klekocze czyli nie pasek winny I że słychać z góry od popychaczy zaworów, które mogą być do regulacji (szlifowanie szklanek) Ale najpierw otworzą rozrząd i sprawdzą czy tam wszystko ok, czy pasek rozrządu jest dobrze napięty, czy nie przeskoczył o np. jeden ząbek. Czy mieliście podobne przygody? Dzięki. Wojtek. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
enkawudzista Opublikowano 14 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia Dzień 14: Zdjęli tylko z góry pokrywę rozrządu i widać fragment paska. Mówią, że mocno luźny. Byłem popatrzeć, od góry (pomiędzy dwoma górnymi kołami) rzeczywiście ugina się pod palcem na ok 1cm albo i więcej. Do rozgrzebania dalszego i sprawdzenia przyczyny i od razu wymiana rozrządu, bo i tak ma prawie 5 lat. Tylko czy to ten luźny rozrząd skutkuje takim klekotaniem silnika? Moc silnik ma ok wg nich i mnie. I pozostaje pytanie dlaczego zaczął klekotać po wymianie paska osprzętu z napinaczem i kołem pasowym. Przy okazji to mechanik w innym serwisie mi przez telefon powiedział, że nie powinno się uruchamiać silnika z kołem pasowym, a bez paska... Czyli po urwanym pasku nei powinno się już dalej jechać ani metra? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jabrze Opublikowano 14 Stycznia Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia (edytowane) W szóstym dniu po pęknięciu paska osprzętu było koniec zapalania diesla w którym rozrząd jest na pasku. Pozostawało zepchnięcie i laweta. Nie pierwszy taki przypadek. Klekotanie jest następstwem złej synchronizacji. Nowy pasek i nowy naprężacz, ale nie ma pewności, czy sprężanie będzie porównywalne z przed zdarzenia. Dawałeś mu po garach przy niepewnym ustawieniu rozrządu ? - może przy niedomkniętych zaworach. Ten silnik jest delikatny. Możesz się cieszyć, że nie doszło do konfliktu. Jakby zgasł po pęknięciu paska osprzętu byłby koniec głowicy. Edytowane 14 Stycznia przez jabrze Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pepone Opublikowano 15 Stycznia Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia Rozrządu na pasku to najprostsze rozrządy. Jak masz luźny pasek rozrządu to takim autem nie można jeździć bo zniszczysz silnik. Brak paska osprzętu ma różne skutki zależnie od tego co napędza. Jak nie napedza pompy wody to możesz sobie tak jeździć najwyżej ładowania nie będziesz miał czy wspomagania ale silnika nie zniszczysz. Tak czy inaczej musisz sporządzić sobie elementy napędzane z paska np alternator. Może padać i przeciążać pasek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
enkawudzista Opublikowano 5 godzin temu Autor Udostępnij Opublikowano 5 godzin temu (edytowane) Hej. Opowiadam dalej zaległą historię... Dzień 14 cd: W tym serwisie blisko (na Człuchowskiej) diagnosta mówił, że pasek raczej nie przeskoczył, bo by silnik nie chodził tak równo. Powiedzieli, że będą mieli czas na dalsze badanie i wymianę rozrządu dopiero w przyszłym tygodniu (robocizna wymiany rozrządu 1200zł). To problem, bo w weekend mamy Scenikiem jechać na ferie. Ustaliliśmy, że jak znajdę warsztat, który mi to zrobi przed weekendem, to zamkną pokrywę i złożą podszybie i mogę zabrać auto. Znalazłem serwis na Wrocławskiej, zbadają sprawę i ew wymienią rozrząd przed weekendem (robocizna za rozrząd 1000zł). Dzień 15: Scenik jedzie lawetą z Człuchowskiej na Wrocławską. Zostawiam im nowy komplet rozrządu Conti. Dzień 16: Dzwonią z Wrocławskiej: Pozdejmowano osłony rozrządu. Stwierdzono, że przy wymianie poduszki silnika (prawa górna od pasażera) pomylono śruby w serwisie na Człuchowskiej! Użyto śruby zbyt długiej (o ok 1cm) w miejscu gdzie poduszka jest przykręcona do bloku silnika! Śruba tarła i stukała o górne koło zębate rozrządu. Koło zostało z boku głęboko porysowane na całym obwodzie! Zdarta jest zewnętrzna warstwa do gołej stali. Załączam zdjęcia. Powiedzieli, że szkoda, ze nie wspomniałem, ze tam na Człuchowskiej była też poduszka silnika wymieniana, bo wtedy by się domyslili o co chodzi bez otwierania rozrządu. (nieźle to zaprojektowali w Renault) Następnie na Wrocławskiej śruby zostały wkręcone poprawnie. Stwierdzili, że koło rozrządu nie zostało poważnie uszkodzone i powinno działać poprawnie dalej. Wg nich pasek rozrządu nie jest wcale zbyt luźny, gdyż taki luz po ponad 4ch latach używania jest spodziewany. Niemniej można pasek+napinacz+pompę wymienić już teraz skoro osłony wszystkie już zdemontowane i robota (za ok 300zł) już zrobiona. Zwłaszcza, że rozrządowi zostało niewiele ponad rok do 6 lat przepisowych. Wymienili rozrząd. Co sądzicie o sprawie? cdn. Po tej całej historii odebrałem Scenika i pojechalismy nim na ferie bez przygód. Ale zauwazyłem, że przy ok 2tys obrotów na wyższych biegach przy naciskaniu lekko gazu słychać głośniejszy warkot silnika, taki dodatkowy metaliczny grzechot. Może to "grają zawory"? Po feriach zajechałem na Wrocławską i przejechał się ze mną mechanik, ale mówi, że praca poprawna, nie słychac żadnego grania zaworów. To grzechotanie się z miesiąca na miesiąc nasila. Potem w lipcu byłem jeszcze w innym serwisie (na Konarskiego), gdzie pracują goście z doświadczeniem w ASO Renault. I też się ze mną przejechali i też stwierdzili, że to normalna praca takiego silnika jak na przebieg 220.000 km. I że to słychać wtryskiwacze (o ile dobrze zapamiętałem). Ale nasila się coraz bardziej. Tego grzechotania nie ma na postoju, choćbym i bardzo gazował. Ostatnio słychac je nawet już na 2gim biegu około 1-2 sekundy po mocniejszym depnięciu w gaz. Jakby powiązane z załączniem się turbo? Co sądzicie? Sprawdzić luzy zaworów? Czy może mieć to związek z dramatyczną historią z rozrządem? Edytowane 1 godzinę temu przez enkawudzista Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.