Generalnie zgadzam sie z możliwością wymiany samego przegubu, bo jest osadzony w gnieździe wahacza i zabezpieczony pierścieniem Segera. Ponowny montaż wymaga więc wcisku do gniazda pokonując siłę oporu wzdłużnego moletu. Więc najprościej na prasie po wymontowaniu wahacza. Ale to nie takie proste, szczególnie odłączyć przy drugiej - wzdłużnej śrubie, gdyż jest tam węzeł kilku elementów i tak inni piszą dalszej rozbiórki auta ( nie zgłębiam tej operacji ). W tym przypadku najbardzej logicznym jest wcisnąć przegub bez demontażu wahacza. Zdawkowe odpowiedzi, że mechanik sobie poradził, nic nie podpowiadają o zatosowanej metodzie i użytych narzędzi. Najlepiej by było zastosować przyrząd hydrauliczny- szczękowy z odpowiednimi nakładkami dostosowanymi do gabarytu sworznia. Można też użyć śrubowy lub rodzaj imadła ściskając elementy. Zastanawiam się nad użyciem zwykłej metody udarowej, pobijając przez np tulejkę, młotkiem. Ale to troczę ryzykowne ze względu na możliwość zwichrowania osiowego moletu. Byłbym wdzięczny za doprecyzowanie metody bez demontażu wahacza.
Dodano: 06 paź 2012 - 00:27
Wszystkie dotychczasowe opisy zbyt enigmatyczne (mechanik sobie poradził; albo narzędzia specjalne). Najistotniejszy problem to jak wprasować centrycznie nowy przegub, nie wymontowując wahacza. Albo stosować śrubowy przyrząd albo hydrauliczny siłownik z oprzyrządowaniem. Jeszcze raz podkreślam, że bezwzględnie musi być zachowana centryczność wcisku. Uproszczone, zastępcze metody nic nie dały więc skończyło się na wymontowaniu wahacza, a tu czeka małe piekło z odkręceniem przedniej śruby. Trzeba opuścić zesp. napędowy z ramą i odsunąć ją. Więc warto przygotować proste oprzyrządowanie do montażu bez wymontowania wahacza. Opłaca się.