aston76 Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 6 Sierpnia 2014 darmowe=mniejsze korki źle. Albo jeszcze większe korki bo za darmo będzie droga nad morze. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slawskip Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Typowe narzekania, płatne=korki źle, darmowe=mniejsze korki źle. tu nawet nie o to chodzi że darmowe, bardziej o to, że tylko A1. Ja się zapytam czemu nie A2 czy A4? przecież tam też stoją ludzie w korkach. Na A4 stoją nawet Ci którzy nie chcą jechać płatną autostradą, tylko jechać dalej A4. Jeśli już dajemy możliwość darmowych przejazdów, to dajmy to na wszystkich autostradach, a jeśli nie to niech stoją wszyscy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Cruel Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Ale jak darmowe to niech będą darmowe w całym kraju, a nie dla wybranej grupy. O wiele lepsze w tym by było stwierdzenie: "czas oczekiwania na bramkach dłuższy niż 10 minut? Przejazd za darmo". I proszę bardzo. Darmowe? To nie jest darmowe. Przecież rząd będzie musiał zapłacić około 20mln zł zarządcy autostrady. A z czego? Z naszej kasy. Przecież nie ze swojej prywatnej. Ja mogę płacić, ale niech nie będzie takich cyrków na bramkach. Wcale wtedy nie narzekam, że muszę zapłacić za jazdę do Poznania 42zł w jedną stronę. Czyli w obie 84zł. A jeżdżę tak średnio 1-2 razy w miesiącu. Napomknął o winietach bo wybory się zbliżają. Za jakiś czas stwierdzi, że to jednak jest beee. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kacper69 Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 6 Sierpnia 2014 Myślę, że w weekendy będą na A1 największe korki, bo wszystkie biedaki będą miały okazję za darmo przejechać się autostradą. Pojada nią nawet ci, którzy nigdy nie korzystają z autostrady. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dj-doc Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Autor Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2014 (edytowane) bo wszystkie biedaki będą miały okazję za darmo przejechać się autostradą. trochę za mocno powiedziane, choć jako autor tego wątku nie odbieram tego osobiście. Zadałem pytanie czy warto jechać płatnym odcinkiem nie ze względu na cenę przejazdu - przypominam 30 zł w jedną stronę - tylko ze względu na powstające przy wjeździe i zjeździe korki, w których stoją wszyscy tracąc czas, paliwo. Na bramkach, można od biedy postać, 10 min., 15 min. w najgorszym przypadku 30 min., ale nie 1 godz. lub dłużej. Przed wyjazdem czytałem zapewnienia zarządcy A1, że na bramkach w weekendy będzie maksymalna obsada. Nawet będzie jeden pracownik więcej, który w razie np. przerwy śniadaniowej, lub wyjścia do toalety pracownika, wchodzi w jego miejsce i dalej otwarte są wszystkie bramki. I co? I efekt tych zapewnień widzieliśmy wszyscy w relacjach TV, gdzie na wjeździe pod Toruniem otwarte były aż 3 bramki !!! Podobnie jak wyżej piszący koledzy uważam, że skoro nasz rząd podjął taką decyzję o zwolnieniu z opłat za przejazd A1 to powinno być - jak to dawniej w wojsku mówili, "ch..... , ale jednakowo", i zwolnienie powinno dotyczyć wszystkich płatnych odcinków. Przepraszam za wulgaryzm . Pewnie wracając sam skorzystam z " darmowej A1" , nie ze wzgledu na darmowy przejazd, tylko ze wzgledu na ekonomiczny aspekt podróży, oszczędność czasu, paliwa. Liczę się z tym, że mogą być minimalne korki na wjeździe. Wszystko zależeć będzie od nas kierowców. Nie zamierzam jednak jechać A1 do końca, zjadę wcześniej, lub odbiję na płatny odcinek A2 -tak jak pisał kol.aston 76. Pozdrawiam Edytowane 7 Sierpnia 2014 przez P_r_z_e_m_o Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukwisz Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Może mały OT ja mieszkam w Rumi więc jak jadę na wakacje to jadę zawsze pod prąd głównego uderzenia nad morze;) A co do przeiwjających się uwag odnośnie dojazdu to mam takie małe propozycje (może komuś się przyda): wariant I: (koniecznie radzę przyjżeć się odcinkowi w Rumi) https://maps.google.pl/maps?saddr=A1&daddr=54.4748849,18.3772326+to:54.564178,18.388851+to:54.5680388,18.3874884+to:54.6046787,18.45293+to:DW216&hl=pl&ll=54.529848,18.49617&spn=0.322742,0.885773&sll=54.476422,18.435745&sspn=0.161582,0.442886&geocode=FYDwOQMdTQYdAQ%3BFYQ4PwMdEGoYASmDphCiSKL9RjF6gLLMuJCatg%3BFVKVQAMdc5cYASnNU_eQ5aT9RjHqzUDKyq5HQg%3BFWakQAMdIJIYASmjgCCj5qT9RjGATlRYevEEbg%3BFYYzQQMdwpEZASnJiJPbg6X9RjHqE1JBnz7RqA%3BFQRHQwMdKpoYAQ&t=h&mra=dpe&mrsp=1&sz=12&via=1,2,3,4&z=11 wariant II: https://maps.google.pl/maps?saddr=A1&daddr=54.4748849,18.3772326+to:54.552224,18.2757301+to:54.7810713,18.1687523+to:Gda%C5%84ska&hl=pl&ie=UTF8&ll=54.147959,18.48175&spn=1.303038,3.543091&sll=54.609857,18.48381&sspn=0.322109,0.885773&geocode=FYDwOQMdTQYdAQ%3BFYQ4PwMdEGoYASmDphCiSKL9RjF6gLLMuJCatg%3BFaBmQAMdkt0WASmxer7eYrv9RjHz0UJpmd8Leg%3BFY_kQwMdsDsVASkdJftHXcr9RjGs_2_sNJU13g%3BFdgDRAMd0uEYAQ&t=h&mra=mrv&via=1,2,3&z=9 Obie drogi pomimo że są bocznymi są w dobrym stanie (parę lat temu były gruntownie remontowane) PS czasami można jeszcze kombinować z DK 20 przez Kościerzynę ale tam bywa różnie z ruchem (wielu mieszkańców Trójmiasta ma domki na Kaszubach i jeżdżą tam na weekendy) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
konwil Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2014 (edytowane) Tę drugą opcją zdaje się wyjeżdżałem w czerwcu 2013 z Jastrzębiej Góry - szczerze pisząc, trasa fajna, kręta, lasy, jeziora - ale stan nawierzchni, hmm... :) konwil Edytowane 7 Sierpnia 2014 przez konwil Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukwisz Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2014 (edytowane) Odcinkiem Wejherowo <-> Jastrzębia dawno nie jechałem. Natomiast Wejherowo <-> Gdańsk jeżdżę regularnie i do ronda w Osowej jest super. Edytowane 8 Sierpnia 2014 przez aston76 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
konwil Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Jak sobie przypominam to zaraz za Jastrzębią, jak zjechałem z nazwijmy to głównej drogi na tę do Wejherowa - to tam była tragedia. Myślałem, że kumpel mnie zabije - jechał za mną, ja prowadziłem :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukwisz Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2014 Masz racje StreetView pokazuje dziury;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pizza Opublikowano 16 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 16 Sierpnia 2014 (edytowane) Wrócę więc do meritum, własnie wróciłem z wakacji nad morzem (droga w tamtą stronę opisywana we wczesniejszym wpisie z opcją ominięcia bramek w Nowej Wsi i przejazdem przez Toruń), z punktu do punktu pokonałem dokładnie 584 km. (dokładnego adresu domowego nie będę podawał ;) )jadąc w ten sposób: http://mapa.targeo.pl/Wicie-Warszawa,28,20.0125750,53.2245600?l=a4a8b13ad3a213ea Podróż zajęła mi 8,5 godziny, łącznie mieliśmy 3 postoje: Stara Kiszewa, MOP Nowy Dwór, Shell Nowostawy za Strykowem (tutaj łącznie ok. 1 godziny-tankowanie i posiłek). I tak miałem w planie przejazd tą trasą niezależnie czy trzeba płacić czy nie ewentualnie tylko omijając Nową Wieś uciekając z A1 na węźle Turzno, później przez Grębocin, Toruń i powrót na A1 na węźle Ciechocinek. Okazało się że nie było takiej konieczności. Zakorkowane miejsca to: Kościerzyna i moje gapiostwo że nie sprawdziłem wcześniej że mogę ominąć korek ul. Chojnicką oraz Zblewo przed światłami i skrętem w drogę nr 22. Na A1 ruch spory, przejazd przez bramki w Nowej Wsi bezproblemowy. trochę pogoda się dawała we znaki, szczęśliwie dopiero na odcinku autostradowym trafiały się bardzo intensywne ulewy wymagające kilkakrotnie zmniejszenia prędkości nawet do 50-60 km/h. (głęboka warstwa wody na jezdni i mocno ograniczona widoczność, oczywiście nie wszystkich, byli i tacy co cisnęli ile wlezie, szczęśliwie zostawiałem im wolny lewy pas i życzyłem by nikogo nie trafili). Typowe jest siedzenie na zderzaku przy prędkościach 130-140 km/h oraz przyrastanie do lewego pasa jadąc poniżej prędkości dopuszczalnej. Całą trasę pokonywałem zgodnie z ograniczeniami ale przy górnej granicy o ile warunki na to pozwalały. Spalanie ok. 8,8 l/100 km. (poszybowało do takiej wartości gdy wjechaliśmy na autostrady, wcześniej spokojnie dałbym radę zejść do ok. 7,8-8,0 l/100 km. ). Trasę pokonałem bez zmęczenia i nerwów i uważam że dosyć szybko co jest ważne mając na pokładzie trzylatka, bo dziewięciolatka spokojnie daje radę i już niezbyt często padają pytania "kiedy będziemy?" 10 min. po starcie. Oczywiście mogłem jechać inaczej oszczędzając trochę kilometrów, czasu i litrów paliwa, ale po kilku próbach (zjazd przy trasie "tam" na innych węzłach-Kopytkowo i jazda przez Skórcz http://mapa.targeo.pl/Wicie_Warszawa_przez_Skorcz,25,18.6265400,53.7608800?l=45571ad4b83878af co miało miejsce 2 lata temu oraz Pelplin rok temu i skrótami do Starogardu Gd. http://mapa.targeo.pl/Wicie-Warszawa_przez_wezel_Pelplin,28,20.0125750,53.3576800?l=5af6c487cfa8c41e taki układ wygląda na optymalny, przejazd w przyszłym roku też w ten sposóB). Koszmarne błędy w infrastrukturze, dokładnie chodzi o braki, o ile na A1 od Swarożyna do Nowej Wsi są MOPy to dwie stacje na tej trasie (MOP Olsze i MOP Malankowo i wielkie kolejki do nich wypływające niemal na autostradę), oraz w sumie tylko dwa miejsca gdzie można coś zjeść w tych samych miejscach to trochę za mało. Jednak w porównaniu z odcinkiem A1 Nowa Wieś-Stryków gdzie nie ma żadnej stacji a MOPy dopiero się otwierają (jadąc "tam" były jeszcze pozamykane) co w sytuacji jazdy z małymi dzieciakami bywa mocno denerwujące w sytuacjach awaryjnych (SIKU!!!!) i widziałem dzisiaj desperatów którzy stanęli pod ścianą (czytaj zamkniętym wjazdem do MOP) i bardzo ryzykujac odsikiwali potomstwo jak za króla Ćwieczka... Edytowane 16 Sierpnia 2014 przez pizza Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dj-doc Opublikowano 17 Sierpnia 2014 Autor Udostępnij Opublikowano 17 Sierpnia 2014 (edytowane) Witam. Podobnie jak kol. pizza wczoraj wróciłem z nad morza :( . Skończyła sie urlopowa laba . Trasa zaplanowana w następujący sposób: Trasa Karwia - Bytom Majac na uwadze korki, w Redzie, Rumi ( na CB mówili, o korkach zaczynających się już od Władysławowa) pojechałem na Wejherowo. Tam niestety jeszcze przed Wejherowem, też utworzył się korek, odbiłem więc w bok, mały objazd, wjazd na E28/6 i bez problemu, bez korku, od strony Redy dojechałem do świateł w Wejherowie. Wejherowo przejechałem bez preblemu. Potem już do obwodnicy Trójmiasta jazda przebiegała płynnie. Obwodnica ruch duży ale płynny. Wjazd na A1, trzy otwarte bramki :blink: , korków brak :D , wystarczyło zająć odpowiedni pas zwolnić do 70 km/h i po problemie . Przejazd A1. Ruch dość spory. Pogoda mi dopisała, małe opady nie utrudniły przejazdu, ale tak jak pisał kol.pizza, musimy się jeszcze wiele nauczyć . Święty nie jestem, też popełniam błedy ale starałem się jechać płynnie, w ramach dopuszczalnej prędkości. Jednak to co niektórzy potrafią wyczyniać woła o pomstę do nieba . Jazda na zderzaku - standard, dla niektórych istnieje tylko lewy pas i żeby jeszcze jechali z dopuszczalną prędkością to bym jakoś zrozumiał. Niestety byli tacy, dla których szczytem było osiągnięcie 100 km/h i z racji tego, że ruch duży ciężko było im zjechać na prawy pas i puścić tych, którzy jechali za takim "kierowcą". Efekt lewy pas zapchany a na prawym prawie pusto, chcąc jechać szybciej trzeba było wyprzedzać takiego delikwenta prawym pasem. MOP-y te z stacjami plus Mc Donald'y. Dobrze, że pasy zjazdowe sa długie. Ja przejeżdżając obok tych MOP-ów, widziałem auta stojące już na tym pasie :blink: . Mając CB Radio, od razu ostrzegałem innych, chętnych do zjazdu i tych jadących prosto, aby uważali, bo do karambolu nie wiele brakowało. Pozostały odcinek A1, Nowa Wieś-Stryków to ciągle plac budowy. MOP-y zamknięte, zwężony odcinek, jednak da się jechać. Ze względu na możliwość korku nie ryzykowałem dojazdu do końca A1 w Strykowie i zjechałem wcześniej. Dalsza część trasy to już standard, więc nie będę się rozpisywał. Podsumowując. Przed wyjazdem zjedliśmy na obiad pyszną rybkę i z Karwi wyjechałem o 12.37. Trasę 605 km pokonałem w 7 godz. 16 min. Średnia prędkość: 85 km/h, spalanie na poziomie 8 l/100 km. Na trasie miałem jeden postój jeszcze na A1 MOP Gajewo, na marginesie uważam, że dla Pań powinno być o wiele więcej toalet na MOP-ach :D a tak 20 min. to i tak dobry czas postoju na skorzystanie z toalety. Dzieci małych już nie mam, więc magiczne pytania: "daleko jeszcze" i prośby o "siku" nie padały :lol: stąd tylko jeden postuj. Wnioski. Mając na uwadze komfort przejazdu autostradą A1 mogę śmiało polecić tą trasę. Podstawą jednak jest wprowadzenie innego sposobu rozliczania kierowców za przejazd płatnym odcinkiem. Otwarcie bramek jasno pokazało, że korki na A1 to nie wina kierowców, długich weekendów, wakacji, ładnej pogody itp. jak to tłumaczyły niektóre osoby . Wystarczy mądry system poboru opłat, który nie wymaga zatrzymywania się na bramce. W przeciwnym wypadku jazda płatnym odcinkiem A1 i stanie w korkach na bramkach mija się z celem. Mam też nadzieje, że w najbliższej przyszłości dokończony będzie brakujący odcinek A1 od Pyrzowic do Strykowa. Wtedy jestem w stanie zapłacić rozsądną cenę - pod warunkiem, że nie będę stać na bramkach w korkach - i pokonać całą trasę bezpiecznie, komfortowo, bez specjalnego zmęczenia, z rosądną prędkością (nie musi być cały czas 140 km/h). Pozdrawiam Edytowane 17 Sierpnia 2014 przez dj-doc Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aston76 Opublikowano 18 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 18 Sierpnia 2014 Czyli najlepszym rozwiązaniem korków na bramkach jest wprowadzenie winiet na autostrady. A rząd brnie w elektroniczny system poboru opłat za przejazd. Przykłady systemu Viatoll daje dużo do myślenia. System do końca nie jest sprawny i firma która go obsługuje nie przyznaje się do tego (podwójne naliczanie za przejazd danego odcinka, brak sygnalizacji kończących się środków na koncie, itp, itd). Miałem okazję ostatni jechać odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków. Na wjazd czekałem około 5 minut (koszt wjazdu 9zł). Potem przejechało się go fajnie z prędkością spacerową 110-120km/h. Zjazd z autostrady zajął około 5 minut. Czyli odcinek z Katowic do Krakowa pokonałem w niecałe 50 minut. Tylko że na punktach poboru opłat wszystkie bramki były obsadzone i dlatego tak szybko to szło. Osobiście myślę że najlepszym rozwiązaniem są winiety. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lukwisz Opublikowano 18 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 18 Sierpnia 2014 Na Węgrzech są elektroniczne winiety. Ja bym rozwinął ten pomysł (jeśli koniecznie ma być płatność za odcinek). Zamiast Viatoli itp po prostu raz na miesiąc do właściciela samochodu przychodzi rachunek za korzystanie z autostrady - opłaty naliczone za pomocą fotek tablic rejestracyjnych. Skoro manadaty przychodzą to czemu nie opłaty za autostrady? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 18 Sierpnia 2014 Udostępnij Opublikowano 18 Sierpnia 2014 Ja też wczoraj wracałem z Trójmiasta, tylko jeszcze wstąpiłem do Malborka, skąd wróciłem na autostradę. I tak wjechałem na nią o 18:20, ale jak zobaczyłem jaki jest ruch, to trudno było opowiedzieć. Dwa pasy zawalone samochodami, lewy jechał w porywach do 120km/h, prawy ok 110km/h. Podjęliśmy decyzję, że i tak nie nadgonimy, więc tempomat i 110 prawym pasem. Całe szczeście zjedliśmy i zaleliśmy paliwa jeszcze w Malborku (zwykły diesel 5,22zł - nieźle). To był strzał w 10, bo na autostradzie pasy zjazdowe do stacji były całe zastawione autami. Kilkanaście km jazdy i zator na jakieś 2-3km. Jazda 30km/h. Przyczyna? Stłuczka 3 aut - a reszta zrobiła sobie z tego widowisko. Efekt widać na zdjęciu. Dodam, że stłuczone auta stały spokojnie na awaryjnym pasie, w ogóle nie blokując ruchu. W sumie 110 na tempomacie to był moim zdaniem też dobry pomysł, bo wszyscy, którzy nas wyprzedzili lewym, później zostali wyhamowani przez zamulaczy. Wiele aut spotkałem w Warszawie na zjazdach, na światłach, czyli do celu dojechali max kilka minut przede mną, ale nerwów pewnie więcej stracili. Podsumowując - podtrzymuję swoje zdanie nt polskich autostrad. To nie autostrady, tylko płatne ekspresówki. Dwa pasy to za mało, trzy by wystarczyły w zupełności. Należy zwrócić uwagę, że wczoraj nie było w ogóle ciężarówek (na całej trasie 4 sztuki spotkane). Na bramkach zero korków (w stronę nad morze staliśmy ze 3 minuty). Jest wiele osób, które nie ogarniają autostradowych zasad (patrz przyklejeni do lewego pasa zamulacze) co znacznie spowalnia ruch. Myślę, że za 7-8 lat, jak już trochę się przyzwyczaimy do tej drogowej nowości, to będzie się jeździć trochę lepiej. Aha, mam nadzieję, że następnym razem pojedziemy w innym kierunku niż polskie morze - 4dni, jakaś godzina słońca. To nie dla mnie taki wypoczynek. Rzeczy obowiązkowe: parasol, długie spodnie, polary, kalosze Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.