Jacky Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 Dołożyłbym jeszcze jeden punkt do jazdy eko: Po osiągnięciu założonej prędkości minimalnie cofnij pedał gazu. Auto nie zwolni ale będzie spalało mniej (to prawda !!! ) Ja osobiście stosuję taką metodę że chcąc jechać np 90 km/h rozpędzam się do 95-100 i tak popuszczam gaz aby delikatnie zwolnić do 90. Wg wskazań kompa można tak zaoszczędzić nawet do 1 l/100km Mój rekord jazdy eko (1,5 dCi 100 ps) to trasa Świecie-Łódź-Gliwice noc 420 km średnie spalanie 3,8 l/100 prędkość średnia 68 km/h z powrotem w dzień Gliwice-Kalisz-Bydgoszcz-Świecie 430 km średnie 4,1 l/100 65 km/h (wskazania wg kompa, wg dystrybutora wyszło ok 0,1 więcej ) Normalnie jeżdżąc trasa 4,5-5,5 l/100 miasto 5,2-8 l/100 Jeżdżąc już trochę po Polsce :) uważam że osiągnięcie na dłuższych trasach średniej prędkości większej niż 75 km/100 (wyłączając nieliczne odcinki dwupasmówek, lub porę nocną) za mało realne. Po prostu nasilenie ruchu i jakość dróg uniemożliwiają szybszą jazdę. Oczywiście jak ktoś się uprze to pojedzie szybciej ale ja powiem tak jak amerykanie odpowiedzieli na pytanie "Czy można żyć bez Coca-coli" => Można tylko po co :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
marek_c Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 W dążeniu do osiągnięcia szytu czyli przejechaniu 100 km na kropele paliwa - polecam przesiadkę na Melexa. Na serio, Wasze dążenie do osiągania jak największych oszczędności są słuszne ale w trasie i najlepiej na ( polskiej pseudo ) autostradzie, spróbujcie tak pojeździć w godzinach szytu w Warszawie, Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu i pewnie jeszcze w paru miastach - życzę powodzenia. Zaraz powiecie że w mieście też można np wyłączając silnik na każdym skrzyżowaniu lub stojąc w korku ( takie zalecenia były instruktora eko-jazdy w programie telewizyjnym ) - większej głupoty nie słyszałem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chess175 Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 a ja zawsze myślałem, że po wyłączeniu silnika więcej paliwa idzie na jego odpalenie niż jak sobie chwile pochodzi na "luzie" w godzinach szczytu to nie potrzeba Wa-wy ani Gdańska... w mniejszych miastach jest podobnie :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
prosiaczek231 Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 Tak to wyłączanie silnika na każdym skrzyżowaniu niby pozwoli oszczędzac paliwo, ale czy ktoś pomyślał o "biednym" rozruszniku, który w końcu zastrajkuje Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
marek_c Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 Prowadzono badania na temat oszczędności energi elektrycznej - w jednym pomieszczeniu przy każdym ( nawet krótkim ) wychodzeniu gaszono światło a w drugim światło świeciło się cały czas. Wynik zapalanie i gaszenie żarówki zużywa więcej energi elektrycznej niż pozostawienie jej włączonej. Pewnie podobnie jest z paliwem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lepper_pl Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 marek_c, tak ale to głównie dotyczy świetlówek a nie żarówek żarowych(pracowałem przy tym ponad rok :-P ) Ale nie odchodźmy od tematu zasadniczego. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 Coraz więcej firm wypuszcza swoje auta z funkcją stop/start i systemem oddzysku energii przy hamowaniu.Czyż nie jest to jednym z elementów oszczędnej jazdy? A może jak tu koledzy piszą ,chodzi tylko o zyski z częsci zamiennych(rozruszniki) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
viranel Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 Witam, po kupieniu auta myślałem, że uda mi się oszczędnie jeździć moją megi zgodnie z zasadami Ecojazdy, skutkiem tego było spalanie na poziomie 10 litrów, nadmienię że jeżdżę w cyklu mieszanym 60% miasta, silnik 1.6 16v. Zmieniłem styl jazdy wg przepisu Broniusa i... spalanie spadło do około 8 litrów i komfort jazdy się zdecydowania poprawił. Dla mnie Ecojazda to rozwiązanie wyłącznie do jazdy pozamiejskiej, nie wyobrażam sobie jazdy na 5 biegu po mieście-to zbrodnia popełniona na silniku lub 1500 obrotów - jak przyspieszyć, auto się żółwi. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 waldek708, Co innego jak masz to specjalnie zaprojektowane i autko do tego przystosowane a co innego takie fabryczne jak nasze Przy rozruchu nie tylko rozrusznik ale i aku dostaje i trza światła wyłączać itp. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
prosiaczek231 Opublikowano 9 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 9 Lipca 2008 Jaki z tego wniosek: Co zaoszczędzisz na paliwie, to wydasz na naprawę autko i nowe części i rachunek się wyrówna :-x Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 12 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 12 Lipca 2008 Wiecie co, mam głęboko tą całą ecojazdę, a nawet hamowanie silnikiem. Jadąc z pracy do domu mam odcinek 900m lekko z górki i skrecam w lewo. Teren miejski, ciasno zabudowany, przed 23 czyli obowiązuje 50km/h. No więc jadę sobie na 4 biegu i widzę w lusterku, że mam za sobą auto w odległości 150m. Zaczynam hamować silnikiem bo wiem że za 250m bedę skrecał. Wciskam 3, a auto już jest prawie za mną, no to ja 2 i lewy kierunek, zwalniam oczywiście ale bez zapalonuch świateł stopu, hamowanie silnikiem nie jest sygnalizowane. w tym momencie słyszę klakson i długie światła jednocześnie. Gościu prawie zaparkował na moim haku. :-/ Do drogi poprzecznej miałem jeszcze z 50m. Jak myślicie, ma sens tak jeszcze gościa blokować bo ja mam ochotę oszczędzać paliwo Wiecie gdzie to mam :) (zresztą już pisałem na wstępie) Nigdy więcej To nie konkurs kto dalej zajedzie na kropelce, gdzie wszyscy wiedzą o co chodzi. To jest stwarzanie zagrożenia i tamowanie ruchu. Dalej będę jeździł jak zawsze czyli 4 cały czas, kierunek, sprzęgło, hamowanie redukcja do 2 i szybki skret w lewo z puszczeniem sprzęgła i ostrym dodaniem gazu za połową zakretu, by jak najszybciej zjechać komuś z drogi. Teraz przepraszam tego kto jechał za mną, to się już nie powtórzy. :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
prosiaczek231 Opublikowano 12 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 12 Lipca 2008 gojgien, masz całkowitą rację, na drodze trzeba przede wszystkim dbac o swoje bezpieczeństwo, a nie walczyc o każdą kropelkę, bo paliwo się dokupi, a zdrowie? :cry: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
CareK Opublikowano 12 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 12 Lipca 2008 gojgien - Zupełnie się nie zgadzam. Ten kto jechał z tyłu ma zachować bezpieczną odległość, tak jest w kodeksie ruchu drogowego. Jeśli widzi, że zwalniasz (tylko proszę, nie pisz mi, że nie widać!), ma obowiązek zrobić to samo! To jest ruch drogowy, a nie, kto pierwszy ten lepszy. Nie chcesz tak jeździć - spoko, masz do tego pełne prawo. Ale nie pisz, że inny łamią przez to przepisy i tamują ruch na drodze bo jest to kompletna bzdura. Pewnie Ty zarabiasz tak, że Cię nie obchodzi paliwo, ja niestety tylko 1500 zł na miesiąc i liczę się z każdą kroplą. Moje auto, moje pieniądze, moja benzyna i mogę jeździć jak mi się podoba, o ile nie powoduję zagrożenia w ruchu drogowym (a takiego nie powoduję!). Dlatego nadal będę korzystał z eko jazdy. Aha i jeszcze jedno - serio hamujesz z wciśniętym sprzęgłem? (mój instruktor uczył mnie, że NIGDY się tak nie hamuje). prosiaczek - to samo co do gojgiena - ten z tyłu ma obowiązek zachować odległość, nie ja! Mam jechać szbciej, bo mi ktoś pod tyłek podjeżdża? No coś tu nie halo jest. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 12 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 12 Lipca 2008 sprzęgło, hamowanie redukcja do 2 i szybki skret w lewo z puszczeniem sprzęgła Czytaj ze zrozumieniem to wszystko robi się, prawie w jednym czasie. Jak bez sprzęgła robisz redukcję do 2-ki ;-) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
CareK Opublikowano 12 Lipca 2008 Udostępnij Opublikowano 12 Lipca 2008 No czytam ze zrozumieniem i wg kolejności, którą gojgien podał. Wg tego, wciska sprzęgło, hamuje (naciska hamulec) i wtedy robi redukcję do 2. Przecież nie zrobisz redukcji z 4 na 2 (bez hamowania silnikiem), jeśli nie zahamujesz normalnie hamulcami. Zatem gojgien robi tak jak wg mnie się nie powinno robić, włącza sprzęgło, hamuje do prędkości takiej, w której będzie mógł zredukować bez hamowania silnikiem i wtedy dopiero redukuje. Poczytaj artykuły w necie, wszędzie pisze, że hamować hamulcami powinno się bez wciśniętego sprzęgła. O ten tylko fakt mi chodzi - hamowania hamulcami z wciśniętym sprzęgłem. Jakby kolejność była inna, czyli: hamowanie hamulcami (bez sprzęgła) do prędkości odpowiedniej do redukcji, sprzęgło, redukcja - to byłoby ok - a tak wychodzi, że gojgien najpierw włącza sprzęgło i wtedy z wciśniętym sprzęgłem hamuje. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi