U mnie pojawiło się jesienią, więc mrozy nie mają związku z tym. Najgorzej, że nie dzieje się to zawsze. Na początku, jesienią, to charczenie pojawiało się tylko do rozgrzania pojazdu, później mogłem jeździć po łukach i był spokój. Teraz to bez znaczenia. Poczekam do wiosny i wezmę się za temat, rozważam nawet wizytę w ASO. Gdybyś wcześniej zdiagnozował, odezwij się proszę. Ja też podzielę się, jak ustalę przyczynę. Nie wydaje mi się, żeby to były przeguby, żaden filmik z netu, pokazujący awarię przegubu nie pasuje do moich odgłosów.