1maniek Opublikowano 20 Stycznia 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2012 No proszę, bravo za czujność Też szukałem u wujka gugla ale nie zauważyłem. Ale mam przynajmiej trochę więcej pewności co do przebiegu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 21 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 Tylko że w 2009 roku samochód nie był bezwypadkowy a w 2011 już jest Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0cool Opublikowano 21 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 Pojęcie bezwypadkowy, to wiesz... ma różne znaczenie. Także trzeba by uściślić jaki zakres miał ten "wypadek". Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kanar666 Opublikowano 21 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 Jeśli auto było zadrapane i zostało pomalowane lub tam jakieś wgniecenie przy małej kolizji i też zostało zrobione to auto w dalszym ciągu jest bezwypadkowe. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 21 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 jakieś wgniecenie przy małej kolizji i też zostało zrobione to auto w dalszym ciągu jest bezwypadkowe. Dla mnie takie auto jest powypadkowe. Bezwypadkowe to takie które ma oryginalny lakier lub ewentualnie został pomalowany jakiś element bo ktoś je złośliwie zarysował np. kluczem. Ja tak to widzę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kanar666 Opublikowano 21 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 Jak zarysowanie można zaliczyć do wypadku??Prędzej do zdarzenia Sama nazwa wskazuje "bezwypadkowy" czyli że auto nie miało wypadku :) Każdy rozpatruje to inaczej :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
1maniek Opublikowano 21 Stycznia 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 Tutaj popre kolege, też uważam, że bezwypadkowe auto to takie, które nie miało naruszone głównych elementów konstrukcyjnych pod/nadwozia (podłużnice, wachacze, przesunięcie punktów kontrolnych). A wgniecenia czy zarysowania to raczej nie kwalifikują się do def. "wypadkowy". Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mrarek Opublikowano 21 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2012 jak już tak rozgraniczacie, to weźcie pod uwagę ważne słowo "kolizyjny". każdy wypadek jest kolizją, ale kolizja nie jest wypadkiem. można mieć kolizję z krawężnikiem, latarnią i wymienić np. atrapę chłodnicy, a nie jest to wypadek i pojazd nie jest wypadkowy. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0cool Opublikowano 22 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2012 Wypadek to sytuacja w której urazu fizycznego doznaje osoba - chyba tak to definiowali. I nie jest to zależne chyba od tego jakie elementu samochodu ucierpiały. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2012 (edytowane) Ale przecież napisałem, że jeśli jakiś element został zarysowany i pomalowany to JA uważam taki samochód za bezwypadkowy. Co do zdania, że wypadkowy jest wtedy jeśli główne elementy konstrukcyjne zostaną naruszone to szczęścia życzę temu kto będzie miał wizytę rzeczoznawcy z miernikiem lakieru po szkodzie. Wystarczy, że maska czy nawet błotnik był lakierowany powtórnie bez szpachli a kwota odszkodowania zmniejszy się znacząco. Taki samochód dla firmy ubezpieczeniowej nie będzie bezwypadkowy. Co do kolizji i wypadku to KK definiuje to w zależności czy obrażenia ciała są do 7 dni czy też powyżej. Przy kupnie samochodu oczywiście postrzegamy to inaczej. Do 1maniek Widzę, że nie masz samochodu więc życz Ci powodzenia podczas oglądania kolejnych. Nie raz jechałem za samochodem 200km w jedną stronę, po zapewnieniach sprzedającego o bezwypadkowości i oryginalnym lakierze, żeby na miejscu zobaczyć, że szpachlę na drzwiach czy masce widać gołym okiem a miernik nawet czasami nie chciał nic pokazywać bo grubość była większa niż zakres pracy miernika i wtedy można się wkurzyć, że zmarnowało się czas i paliwo po przejechaniu 400 kilometrów. Edytowane 22 Stycznia 2012 przez Gość Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
1maniek Opublikowano 23 Stycznia 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2012 (edytowane) ależ przecież nikt Cię nie potępia Każdy może mieć swoje zdanie i liczy się każda opinia. Auta jeszcze nie znalazłem (choć jestem blisko decyzji o zakupie), choć przyznam, że nie jest to moje pierwsze (a jakieś 8lub 9). Ale po to jest forum i różne opinie aby czegoś nowego się dowiedzieć. Jak zdecyduje się na zakup to na pewno zaprezentuje sie tu :) A na marginesie, to zrezygnowałem z tego scenika, wczoraj na spokojnie i po ochłonięciu obejrzałem go trochę dokładniej (przy pierwszych oględzinach miałem niezłą śnieżycę) i najgorzej wypadł środek (straszny syf), na zew miał parę otarć i rys, więc zrezygnowałem. Dodano: 23 sty 2012 - 11:43 Jak pisałem wcześniej, zrezygnowałem z tamtego, teraz przymierzam sie do takiego http://otomoto.pl/renault-grand-scenic-grand-szklany-dach-faktura-C21888144.html.'>http://otomoto.pl/renault-grand-scenic-grand-szklany-dach-faktura-C21888144.html. Dowiedziałem się, że miał naprawiany dach, czyżby przeciekał ? ;)Czy wiadomo o jakiś problemach z tym dachem? W lecie nie będzie za gorąco? http://otomoto.pl/renault-grand-scenic-grand-szklany-dach-faktura-C21888144.html Edytowane 23 Stycznia 2012 przez 1maniek Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_r_z_e_m_o Opublikowano 23 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2012 został pomalowany jakiś element bo ktoś je złośliwie zarysował np. kluczem Dobre :) Czyli jak przetarłem cały bok i pomalowałem to mogę się tłumaczyć, że ktoś mi kluczem przejechał i musiałem malować Uwierzył byś w takie tłumaczenie :) Bo ja raczej nie! Można co prawda zdjęcia zrobić ale ... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mrarek Opublikowano 23 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2012 nie wkurzajcie mnie... mam ochotę w tym roku pomalować całe auto, bo denerwuje mnie schodzący clear na masce i na dachu. reszta lakieru jest mechanicznie OK, ale wiadomo, że od szczotek z myjni są rysy... też będzie w przyszłości wypadkowy/malowany? :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0cool Opublikowano 23 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2012 1maniek, po kliknięciu w linka: Strona jest niedostępna Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 23 Stycznia 2012 Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2012 (edytowane) Można co prawda zdjęcia zrobić ale ... To właśnie miałem na myśli. Poza tym jak kupisz samochód delikatnie uszkodzony to przeważnie robisz zdjęcia, żeby pokazać przy sprzedaży że uszkodzenia były małe i że samochód nie spotkał się z lokomotywą na przejeździe kolejowym . To samo dotyczy np. złośliwego zarysowania. Ja bym zrobił zdjęcia i pokazał przy sprzedaży. Wiadomo, że wszystko może się zdarzyć a zarysowanie i ponowne malowanie nie oznacza tragedii. Zresztą teraz coraz trudniej sprawdzić czy samochód był uszkodzony, ponieważ blacharz wycina ćwiartkę, w większości na fabrycznych zgrzewach, wstawia nową a elementy zewnętrze typu drzwi czy błotniki wstawia używane w kolorze i żaden miernik nic nie wykaże. Trzeba z kanału sprawdzać fabryczne łączenia elementów czy są takie same po obu stronach. Jeśli na czymś na się zarobić to ludzie którzy z tego żyją zawsze będą oszukiwali żeby zarobić. Edytowane 23 Stycznia 2012 przez Gość Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi