fredi Opublikowano 27 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2012 Dziś, wczoraj i tak ciągle ludzie znajomi sąsiedzi którzy ciągle chcą coś pożyczyć. Rozumiem raz, dwa ale jak stać ich na wszystko to dlaczego nie stać na kupienie wiertarki czy innego gó...a. Najbardziej bezczelni są ci tzw. "inteligenci" bez odrobiny honoru. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 27 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2012 Rozumiem raz, dwa ale jak stać ich na wszystko to dlaczego nie stać na kupienie wiertarki czy innego gó...a Na to jest lekarstwo. Miałem podobnie, do czasu aż zastosowałem sposób, że mój sprzęt jest wypożyczany razem z jego obsługą czyli moją osobą. Oczywiście po takiej pracy głupio było "pożyczającemu" tylko podziękować jak przy oddaniu sprzętu i niejako wymuszało ruszenia zawartości portfela przynajmniej na przysłowiowe piwo. (nie o zarobek chodziło ale o zmianę zasad) Czasami umawiałem się dopiero na drugi dzień. Kilka takich akcji i jakoś osoby te mogły zaopatrzyć się w wiertarki czy inne podstawowe narzędzia. Bardziej profesjonalnych i tak nie umieją, a może nie chcą umieć same obsługiwać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 28 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2012 To nic, ostatnio czytałem o autach dla 14 latków! Strach się bać :) W dniu dzisiejszym, zaszczytna nagrodę debila dnia otrzymuje typ co mało nie wziął staruszki na maskę. Ok, weszła nie na pasach (nie cierpię tego u starszych ludzi i wlepiał bym solidne mandaty) ale miał wystarczająco dużo miejsca i czasu aby się zatrzymać, a on tylko trąbił i lekko odbił w bok, nawet nie zwolnił. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 28 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2012 Taksiarz wyjechał mi przed maskę, a za mną nic już nie jechało :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Slowik8609 Opublikowano 28 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2012 bo złotówy często tak jeżdżą. Uważają się za kierowców, których zasady nie dotyczą... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 28 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2012 Od zawsze podkładają się tą częścią auta, która wymaga remontu z polisy "sprawcy". Praktyka znana już w czasach jak jeszcze wołg PF125 i wartburgów dosiadali. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 Ja byłem na głównej, a on wyjeżdżał z podporządkowanej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 (edytowane) Nieistotne.. On winien wymuszenia i za to punkty i mandat, Ty za spowodowanie kolizji (jeśli by do niej doszło) i też punkty i mandat. Miałem kiedyś podobnie gdy w czasie sygnalizowanego długo wcześniej skrętu w lewo, z lewego pasa w drogę boczną, wartburgiem dotknąłem wyprzedzającego mnie z lewej strony malucha. Ja miałem tylko ryskę plastiku z jego listwy na drzwiach, pomiędzy zderzakiem i kierunkowskazem na na lewym narożu karoserii, maluch stanął na 2 lewych kołach i łukiem poleciał w blaszane bariery po prawej stronie, gdzie go odbiło, obróciło i poprawił jeszcze drugą stroną. Obity praktycznie dookoła. Malacz jechał tak szybko, że tylko w lewo mógł uciekać nim załapał, że nie wyhamuje, bo na prawym pasie na mojej wysokości była przyczepa jadącego wolno ciągnika. Jadąc swoim prawym pasem na wprost wbił by się pod przyczepę. Nawet kierowca ciągnika swoimi tylnymi kołami wymalował czarne, szerokie pasy na asfalcie jak widział lecącego łukiem przed sobą na 2 kołach malucha. Plan sytuacyjny: Zjazd z DK 78 do Ślaskiej w Rybniku, droga w tym czasie była węższa o zakreskowaną na czarno, obecną zatoczkę autobusową. żółty moje auto, granatowy malacz Panowie w białych czapkach uznali że wina obopólna.. Jego ukarano mandatem i punktami za nieprzepisowe wyprzedzanie na skrzyżowaniu, mnie za doprowadzenie do stłuczki. To ja jego zahaczyłem pomimo, że widząc co się dziele stanąłem w miejscu. Gdybym wówczas wiedział jaka będzie interpretacja, to bym nie hamował i to jego prawy przód nakleił by się na moje lewe koło. Czyli i jego nieprawidłowe wyprzedzani i jego spowodowanie stłuczki. Mógłby oczywiście z tym impetem wcisnąć mnie pomiędzy ciągnik i przyczepę....... Jedynie co mnie cieszyło z takiego mojego zachowania pomimo poniesionych kosztów na mandat, to to, że rysę z plastiku usunąłem w kilka minut z lakieru, malacz za głupotę i brawurę musiał mieś karoserię dookoła poobieraną z blach i wymienione na nowe. Edytowane 29 Maja 2012 przez gojgien Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 Mogłeś nie przyjmować mandatu. Kolega miał taką samą sytuację i uznali ewidentną winę sprawcy. Mandat za wymuszenie pierwszeństwa i spowodowanie kolizji by dostał taksówkarz. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 (edytowane) Wiem że mogłem ale tak wyszło mniej stresowo. Punkty dawno wyzerowane, a mandat też nie był za bardzo bolesny. Mniej niż szlajanie się po sądach itp. Inna sprawa, że nie mieliśmy świadków, nim zjawiła się drogówka upłynęła ponad godzina..... Maluch stał rozbity pod barierą, a ja musiałem zjechać by ruchu nie tamować.... Edytowane 29 Maja 2012 przez gojgien Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 To jest właśnie nasze wspaniałe prawo i służby. Nie ma Twojej winy, ale jednak jest i trzeba się naszarpać aby to udowodnić. Ja się wkurzyłem dzisiaj na własną głupotę po tym jak wlazłem w pokrzywy :) ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Cruel Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 Nieistotne.. On winien wymuszenia i za to punkty i mandat, Ty za spowodowanie kolizji (jeśli by do niej doszło) i też punkty i mandat. Miałem kiedyś podobnie gdy w czasie sygnalizowanego długo wcześniej skrętu w lewo, z lewego pasa w drogę boczną, wartburgiem dotknąłem wyprzedzającego mnie z lewej strony malucha. Ja miałem tylko ryskę plastiku z jego listwy na drzwiach, pomiędzy zderzakiem i kierunkowskazem na na lewym narożu karoserii, maluch stanął na 2 lewych kołach i łukiem poleciał w blaszane bariery po prawej stronie, gdzie go odbiło, obróciło i poprawił jeszcze drugą stroną. Panowie w białych czapkach uznali że wina obopólna.. Jego ukarano mandatem i punktami za nieprzepisowe wyprzedzanie na skrzyżowaniu, mnie za doprowadzenie do stłuczki. Zaraz zaraz. Ktoś ma dostać pkt i mandat za to,że ktoś na nim wymusił pierwszeństwo i został stuknięty? Nie ma takiej opcji. Nie ma żadnej podstawy aby uznali obopólną winę. Chyba,że przekroczyłeś znacząco prędkość i nie masz na nazwisko Wałęsa. W tej sytuacji gojgien co opisałeś panowie z drogówki zbytnio inteligencją nie błysnęli. Trzeba było nie przyjmować mandatu. Jak nie miałeś ochoty na chodzenie po sądach to mogłeś wynająć firmę adwokacką. Sprawa wręcz pewna wygrania więc koszty ich wynajęcia pokrywałby oskarżony,a raczej jego ubezpieczyciel. Zresztą jak można uznać,że winny kolizji był ten kierowca,który skręcał z lewoskrętu w lewo a jakiś idiota wyprzedzał go jeszcze z lewej strony. No jak? W życiu nie przyjąłbym mandatu za rzekome spowodowanie kolizji gdyby ktoś zajechał mi drogę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 Możesz nie przyjmować. To, że ktoś popełnia wykroczenie przez nieprzepisowe wyprzedzanie, nie zwalnia Cię z zachowania ostrożności i nie uprawnia do spowodowania stłuczki. A to niestety mój narożnika kanciastego wartburga dotknął boku maluch za nadkolem czyli przód prawych drzwi. To był ułamek sekundy jak zobaczyłem przed pociągnięciem kierownicą w lewo coś granatowego w lewym lusterku i nadepnąłem na hamulec zatrzymując wartkiego burga w miejscu. Naocznych świadków jak pisałem nie było i całość została oceniona na podstawie miejsc uszkodzenia. A że mój lewy bok był czysty i niestuknięty i rysa była na narożniku w jej przedniej części to niestety ja zahaczyłem o nieprawidłowo wyprzedzający mnie pojazd. Wniosek i werdykt jak pisałem wcześniej; On zaliczył kare za nieprzepisowe wyprzedzanie na skrzyżowaniu, ja za spowodowanie stłuczki. W pieniążkach to samo, w punktach On 4 ja 6. Sprawa miała miejsce w 95 może 96 roku ubiegłego wieku, i na szczęście od tamtej pory.... odpukać 3 razy w niemalowane. Prawko wówczas miałem już 14 lat i od tamtej pory dosiadałem BIS-iora, FIESTĘ i dwa sceniole. Kierowcą malacza był młodzik w pożyczonym maluchu od tatusia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
szlepster Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 Złapana guma w drodze na egzamin teoretyczny kat.C :) całe szczęście, że na teorię się tylko zapisałem i w plecy tylko 22zł ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
WiLLy06 Opublikowano 29 Maja 2012 Udostępnij Opublikowano 29 Maja 2012 ktoś mi pocharatał lekko tylni zderzak w poznaniu.... :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.