Woytus Opublikowano 13 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 13 Lutego 2013 Zapraszam do artykułu: Źródło 36-letni francuski kierowca przeżył chwile grozy, gdy jego auto odmówiło mu posłuszeństwa. Gnał po autostradzie z prędkością 200 km na godzinę i nie mógł się zatrzymać - informuje guardian.co.uk. To miała być zwykła wyprawa do hipermarketu po zakupy. Tak przynajmniej zakładał Frank Lecerf wsiadając do swojego Renault Laguna. Gdy wjechał na autostradę A16 jak zwykle ustawił tempomat w aucie na 100 km/h. I nagle jego samochód oszalał - zaczął przyspieszać. Zamiast 100 km/h na liczniku było już 160 km/h. Lecerf przycisnął hamulec - niestety. Auto zamiast zwolnić jeszcze nabrało prędkości: pędziło z szybkością 200 km/h. Mężczyźnie udało się zadzwonić na policję i do technika Renault. Niestety, ten nie potrafił mu poradzić. Całe życie przemknęło mi przed oczami, chciałem się tylko zatrzymać - opowiada Lecerf. Zanim to jednak nastąpiło minęła godzina. W tym czasie mężczyzna przejechał ponad 125 km. Dotarł aż do Belgii, eskortowany przez policję, która "otwierała" przed nim autostradowe bramki. "Szalony" samochód zatrzymał się dopiero wtedy, gdy skończyła się benzyna. Kierowca twierdzi, że już nie po raz pierwszy ma problemy z tempomatem. Niestety technicy Renault do tej pory lekceważyli jego uwagi, przeglądali auto i twierdzili, że wszystko jest w porządku. Teraz Lecerf nie zamierza odpuścić: wnosi sprawę przeciwko koncernowi do sądu. Autor: WB http://www.guardian.co.uk/world/2013/feb/13/french-driver-20... http://www.courrier-picard.fr/courrier/Actualites/Info-regio... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aston76 Opublikowano 13 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 13 Lutego 2013 Idiotów nie sieją sami się rodzą. Jeżeli nie był to automat to wystarczyło wrzucić na luz i po kłopocie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
hard-drive Opublikowano 13 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 13 Lutego 2013 (edytowane) ściema. automat da sie przestawic na neutrala, poza tym mozna zgasic silnik. mozna nawet na siłe wrzucic wsteczny i skrzynie zmielic. hmmmm chyba ze mu tez drązek zablokowało. ] Edytowane 13 Lutego 2013 przez hard-drive Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
benek25 Opublikowano 13 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 13 Lutego 2013 jak piszą poprzednicy , zawsze można coś zrobić , mozliwości kilka ale gosciow pewnie szkoda było by silnik chodził na biegu jałowym bo by mu nikt nie uwierzył i nie mógłby się sądzić. Według informacji w temacie,, gość zani w ciągu godziny przejechał 125 km to raczej nie jest to 200 km/h , no ale może matematyka to nie moja sprawa :) za mało szczegółów ale i tak gość mógł się zatrzymać szybciej zamiast dzwonić po mechanikach i policji :P ciekawe czy używał zestawu słuchawkowego dzwoniąc na policję ??:) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
airbites Opublikowano 15 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2013 onet.pl: Niepełnosprawny Frank Lecerf jechał ponad godzinę z prędkością 200 km/h, ponieważ w jego samochodzie marki Renault zacięły się hamulce. Mężczyzna zakończył niebezpieczną podróż w rowie po tym, jak w baku skończyła się benzyna. Mieszkający we francuskim Pont-de-Metz Frank Lecerf pojechał na cotygodniowe zakupy do supermarketu, ale niestety nie udało mu się dotrzeć na miejsce przeznaczenia. W jego samochodzie Renault Laguna, który jest przystosowany dla niepełnosprawnych kierowców, zaciął się hamulec. Każdorazowa próba ograniczenia prędkości powodowała, że pojazd przyspieszał coraz bardziej, aż doszedł do prędkości 200 km/h. Przerażony 36-latek zadzwonił na numer francuskich służb ratunkowych, które natychmiast wysłały pluton samochodów policyjnych. Funkcjonariusze towarzyszyli pechowemu kierowcy całą drogę, ubezpieczając go. Konwój minął m.in. trzy punkty poboru opłat, które poinformowane o zaistniałej sytuacji umożliwiały mu przejazd. Po około godzinie samochód spalił całą benzynę i mężczyzna zakończył mrożącą krew w żyłach podróż. Skręcił do rowu w miejscowości Alveringem w Belgii, która znajduje się około 200 km od jego domu rodzinnego. Pomimo dwóch napadów padaczki, mężczyźnie nic się nie stało. Jego adwokat zapowiedział walkę o odszkodowanie, stwierdził, że samochód "spowodował zagrożenie życia" jego klienta. Przedstawiciele Renault w wywiadzie dla telewizji France2 powiedzieli, że czekają na wyniki dochodzenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 15 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2013 Renówka się nie zepsuła przez godzinę użytkowania? To na pewno była renówka? :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 15 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2013 :) Nawet Laguna!!! a te ponoć bardziej awaryjne jak reszta renówek...... :) :) :P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Optima Opublikowano 15 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2013 A co ma renault do przerobionego samochodu? Raczej renault takich przeróbek dla niepełnosprawnych nie robi. Przejechał setki kilometrów 200km/h, w tym przez wąskie bramki na autostradzie, a obalił się do rowu na samym końcu jak już silnik zgasł. Dla mnie to tu dzienikarzyny swoje 5 groszy dorzucili. Jeszcze dwie padaczki przy 200km/h, a wykopyrtnął się jak już auto się prawie zatrzymało. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kacper69 Opublikowano 15 Lutego 2013 Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2013 Żeby mnie taka "awaria" nie zaskoczyła w czasie jazdy to dziś sprawdziłem, że nawet w czasie jazdy można wyłączyć silnik i auto się zatrzyma. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.