mayn Opublikowano 22 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2016 Hello. Wiadomo powszechnie że można w niezłej cenie kupić samochód demo u autoryzowanego dealera. Są to przeważnie kilku miesięczne samochody, z dobrym wyposażeniem, w cenie nowego tego samego modelu, ale z średnim wyposażeniem. Jak to z Waszego punktu widzenia jeśli byście kupowali fabryczny nowy samochód ? Skusilibyście się na demo z lepszym wyposażeniem, a używanym kilka miesięcy ? Wydaje mi się że demo nikt nie oszczędza, każdy kto testuje sprawdza jak silnik jest elastyczny, więc nie sądzę żeby przez pierwsze 1000 km samochód jeździł z zaleceniami książki serwisowej. Kiedyś słyszałem że wersje demo mają minimalnie mocniejsze silniki od fabrycznych odpowiedników, aby zrobić lepsze wrażenie na zainteresowanych - nie wiem ile w tym prawdy..... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
robpab Opublikowano 22 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2016 to poszukaj takiego z najmniejszym przebiegiem. Zdarzają się rodzynki, które nie wyjeżdżają z salonu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kataryniarz Opublikowano 22 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2016 W tym temacie już trochę dyskutowaliśmy: < zobacz > Ja kupiłem i jestem bardzo zadowolony, następna też będzie raczej demo, ale już skonfigurowana dla mnie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
vorph Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 Jak najbardziej demo - kupiłem i jestem zadowolony. Przebieg był symboliczny, auto bez żadnych uszkodzeń, wersja Privilege + dodatki. Nie było by mnie stać na nówkę z takim wypasem, więc mam niemal nówkę za znacznie mniejszą kwotę. Przy przebiegu 2000 km nie ma znaczenia czy było to auto demo - przy 20000 km - nie kupiłbym. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sebastian_wifi Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 Wydaje mi się że demo nikt nie oszczędza, każdy kto testuje sprawdza jak silnik jest elastyczny, więc nie sądzę żeby przez pierwsze 1000 km samochód jeździł z zaleceniami książki serwisowej. Coś w tym jest Ostatnio miałem samochód w serwisie i zaproponowali mi auto zastępcze, ale okazało się że wszystkie są wydane, ale że słowo się rzekło załatwili mi jako zastępcze Renault Fluence, który był samochodem DEMO. No i trzy dni sobie nim jeździłem. Oczywiście nie katowałem auta bo nie miałem w tym żadnego interesu, ale to pokazuje że samochód DEMO nie musi być zawsze tylko DEMO. Z drugiej strony ja kupiłem samochód DEMO i jestem zadowolony. Cena dużo niższa więc się nie zastanawiałem, a jedynym mankamentem była rysa na tej listwie przed pasażerem siedzącym z przodu. No ale oczywiście nie mam pewności czy ktoś wcześniej nie docierał tego silnika poprzez jazdę na obrotach w zakresie 5-7 tyś. hehe Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
makgajwer Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 Ja kupiłem demo i jestem zadowolony. Auto bardzo dobrze wyposażone i pzrebieg miało coś ok. 1400 km. Rysa na masce czy słupku bocznym mi nie przeszkadzała, ponieważ cena była atutem. Kolor, który mam tez jest cholernie niepraktyczny: bardzo widać kurz, brud i wszelkie otarcia na karoserii, ale cóż coś za coś. Opowieści o katowaniu to wg mnie bajki, ponieważ tak jak w moim przypadku jazda testowa odbywała się ze sprzedawcą, który nawet jakbym chciał nie pozwiliłby na zażynanie autka. Być może dotyczy to aut, które jeżdzą w serwisach aso jako zastępcze, ale to nie auta podemonstracyjne. Swoją drogą kiedy kupowałem VW dla żony parę tygodni temu zapytałem o kwestię zakupu demo u nich i okazało się, że często tańsze są auta nowe z wypzredaży niż demo, ponieważ takie kupowane są w normalnych cenach przez salony i w wiekszości przypadków ceny nie są atrakcyjne. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sebastian_wifi Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 Opowieści o katowaniu to wg mnie bajki, ponieważ tak jak w moim przypadku jazda testowa odbywała się ze sprzedawcą, który nawet jakbym chciał nie pozwiliłby na zażynanie autka. Przecież post wyżej napisałem, że jako zastępcze dostałem DEMO i gdybym miał złą wolę to bym go przez te trzy dni mógł katować ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kacper69 Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 O tych autach DEMO to można by wiele pisać. Ja kiedyś dostałem do testów na tydzień takie nówka auto , co miało na liczniku ze 300 km, jak oddałem to miało już ponad 2 tysiące :) Pan co je odbierał przecierał oczy. Nie wiem , jak można sprzedawać auto DEMO z przebiegiem 2 tys km, czyli to auto ma tylko miesiąc, może dwa? Innym razem otrzymałem w serwisie ASO na czas naprawy auto zastępcze z przebiegiem 50-ciu paru tysięcy i wieku 2 lat. Takim wrakiem jeszcze w życiu nie jeździłem. Może poszło też jako DEMO? I ważna sprawa, czym się różnią aua demo od aut zastępczych? Bo jak idzie to auto do sprzedaży, to wszystkie są DEMO, nie ma aut zastępczych ;P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mayn Opublikowano 24 Marca 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 (edytowane) W serwisach na czas naprawy danego samochodu udostępniają niższej klasy samochody. Obecnie są to przeważnie Fluence oraz Megane III Generation. Jeszcze kilka lat temu to były Thalie. Podejrzewam że Megany IV prędko nie będą pełnić roli samochodów zastępczych na czas naprawy pojazdu. Pewnie za kilka lat będą zastępcze Megany IV i co najwyżej 1.6 16V Life. Więc można wnioskować że jest różnica między samochodem zastępczym, a demo... Edytowane 24 Marca 2016 przez mayn Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jottar Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 Ja kiedyś dostałem do testów na tydzień takie nówka auto , co miało na liczniku ze 300 km, jak oddałem to miało już ponad 2 tysiące :) Pan co je odbierał przecierał oczy. Hehe, mi się kiedyś zdarzyło auto z wypożyczalni oddać po 24 godzinach z przebiegiem większym o 1700 km. Wtedy to było dopiero zdziwienie ;-) Także wszystko możliwe. Sorry za offtop. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kacper69 Opublikowano 24 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2016 mayn Masz rację, ale czasami bywa, że umówiony klient w ASO miął zapewnione auto zastępcze , a tu nie ma co wydać.... Więc leci demówka ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 25 Marca 2016 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2016 Dokładnie tak, sąsiad kilka dni jeździł Kadjarem, jak zostawił w ASO swoje auto. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.