rymaszevsky Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Witam. Temat prosty/trudny, mianowicie hamowanie awaryjne. Mamy przykładowo sytuację że jedziemy 70 km/h, auto z ABS. Która opcja szybciej się zatrzyma? 1. Wciśnięte sprzęgło + hamulec do oporu 2. Pod koniec dolnych obrotów wcisnąć sprzęgło + od początku hamulec do oporu. Próbowałem na bezpiecznych odcinkach, trudno jest stwierdzić. Jakie jest wasze zdanie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Jeśli mam być szczery, to o ile podczas testów możesz sobie coś tam planować, tak przy niebezpiecznej i nagłej sytuacji na drodze korzystasz z odruchów bezwarunkowych. Zazwyczaj więc odruchowo "uwiesisz się" na hamulcu, a druga noga sama poleci w tym samym momencie na sprzęgło. Takie moje zdanie. Ja podczas takich sytuacji nigdy nie zastanawiałem się jak naciskać pedały, leci samo ;) 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pbet Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Ogólnie jest tak jak pisze @droopy. Hamulec potraktujesz z buta, a sprzęgło wciśniesz odruchowo. Przynajmniej tak to działa w mojej głowie. Nawet jak nie wciśniesz sprzęgła to i tak się zatrzymasz. O ile oczywiście refleks będziesz miał odpowiedni. Czas reakcji ma tu kluczowe znaczenie. No i nie można się bać mocnego wciśnięcia hamulca. Do oporu ile sił w nodze. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
konwil Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Podczas >>walki<< z ABS-em - czyli zapierania się na pedale hamulca, który odbija, prawie do wyprostowania nogi, z równoczesnym podniesieniem czterech liter z siedzenia, coby zwiększyć siłę hamowania, która to sytuacja trwa zwykle maksymalnie kilka sekund - chyba bym nie myślał co robić z drugim pedałem, drugą - wolną i "wyluzowaną" - nogą Niemniej samo zagadnienie z punktu widzenia technicznego jest ciekawe, aczkolwiek przypomina mi rozważania na poziomie pracy magisterskiej, kiedy profesor mówi tak: "Wie pan, ten temat to tak tylko po to wymyśliłem, żeby pan pracę miał o czym napisać, bo praktycznego zastosowania to on nie ma..." Oby jak najmniej sytuacji, gdzie hamowanie można nazwać awaryjnym. Każdemu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rymaszevsky Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Zgadzam się z Wami, w takich sytuacjach korzysta się z nawyku ALE taki właśnie nawyk można się nauczyć. Pytam czysto teoretycznie, jak sądzicie, w którym przypadku będzie krótsza droga hamowania. Pomijając nawyk i inne czynniki typu czas reakcji, według Was która opcja jest lepsza? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
droopy Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 (edytowane) No ja z doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach druga noga odruchowo leci mi na sprzęgło, nie przypominam sobie sytuacji, żeby przy awaryjnym hamowaniu do zera auto mi zgasło. Aczkolwiek miałem jedną taką naprawdę niebezpieczną sytuację, przy której faktycznie aż podniosłem 4 litery z fotela, żeby "dowalić" hamulec i zrobić dziurę w podłodze. Nawet wtedy jednak po wszystkim okazało się, że sprzęgło miałem naciśnięcie, choć o tym nie myślałem @rymaszevsky tak na logikę to trzymanie auta na biegu jak długo się da, powinno minimalnie skrócić drogę hamowania bo hamujesz też silnikiem. Ale ja z fizyki zawsze byłem noga, więc gdybam w sumie Edytowane 6 Kwietnia 2018 przez droopy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bacablue Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Witam. Ja kiedyś przy awaryjnym hamowaniu wspomogłem się jeszcze hamulcem ręcznym Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
konwil Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Mnie się zdarzyło, że mi samochód zgasł, niemniej nie było to z dużej prędkości hamowanie i trwało ułamek sekundy może (no, powiedzmy...). @bacablue z tym ręcznym, to do tej pory tylko z filmów znałem Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bacablue Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 No naprawdę. I teraz nie wiem, czy jak bym go nie użył to Matiz dostał by ode mnie strzała w d..ę. Tak się kończy ciut za szybka jazda w terenie zabudowanym ( moja ) i za późno wrzucony kierunek w lewo w Matizie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Michal_C Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Hamowanie bez sprzęgła zawsze jest efektywniejsze, bo jak droppy pisał, silnik też stawia opór. Dlatego też każdy kierowca w sportach motorowych używa heel&toe, gdzie w trakcie hamowania redukuje też biegi. Co do sytuacji awaryjnych na drodze, to instynkt pracuje. Ja sam wciskam sprzęgło dość wcześnie, bardziej mi zależy na tym by utrzymać samochód z pracującym silnikiem gdyby trzeba było natychmiastowo uciekać. Wiele razy widziałem jak ktoś zahamował bez sprzęgła, samochód zgasł, i potem było bum od tyłu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lufa Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Jeżeli chcesz wyrobić poprawny odruch to ćwicz pierwszą metodę. Tego hamowania silnikiem przy 5 biegu co kot napłakał. Jednak stabilnie podparta lewa noga pomoże prawej. Silnik jednak łatwo zadusić tym sposobem. Ja po uzyskani prawa do jazdy, przez 10 lat autami bez abs jeździłem. Wyzbyć się wyuczonego odruchu też problem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lelupi Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 2 godziny temu, bacablue napisał: Witam. Ja kiedyś przy awaryjnym hamowaniu wspomogłem się jeszcze hamulcem ręcznym Wybacz, nie gniewaj, ale nic bardziej głupszego nie można zrobić, w przypadku awaryjnego hamowania. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pbet Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 (edytowane) 3 godziny temu, konwil napisał: Podczas >>walki<< z ABS-em - czyli zapierania się na pedale hamulca, który odbija, prawie do wyprostowania nogi, z równoczesnym podniesieniem czterech liter z siedzenia, coby zwiększyć siłę hamowania, która to sytuacja trwa zwykle maksymalnie kilka sekund - chyba bym nie myślał co robić z drugim pedałem, drugą - wolną i "wyluzowaną" - nogą Nie zawsze podczas nagłego hamowania włącza się ABS. Mi np. jak hamowałem przed sarnami się nie włączył za to świetnie zadziałał system AFU (wspomaganie nagłego hamowania). Po strzale w pedał hamulca czuć było, że auto staje dęba i hamuje z maksymalną siłą. Oczywiście odpaliły się przy tym światła awaryjne. W MII też się odpalą tylko nie mam pewności czy tam jest też AFU. 3 godziny temu, rymaszevsky napisał: Pytam czysto teoretycznie, jak sądzicie, w którym przypadku będzie krótsza droga hamowania. Najkrótsza droga hamowania będzie zależeć od tego jak szybko i z jaką siłą depniesz po hantlach. Nie ma tu znaczenia czy zrobisz to ze sprzęgłem czy bez niego ale lepiej wg mnie to sprzęgło wciskać. 1 godzinę temu, Michal_C napisał: Dlatego też każdy kierowca w sportach motorowych używa heel&toe, gdzie w trakcie hamowania redukuje też biegi. Wątpię aby ktokolwiek w awaryjnej sytuacji na drodze myślał jeszcze o redukcji biegów. Zwykle jest tak, że hamuje się na biegu na którym się jechało. Jeśli z wciśniętym sprzęgłem to auto nie zgaśnie i dopiero po wyhamowaniu/zwolnieniu/zatrzymaniu ustawia się właściwy bieg do kontynuowania jazdy o ile jest ona oczywiście możliwa. Edytowane 6 Kwietnia 2018 przez pbet Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bacablue Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 38 minut temu, Lelupi napisał: Wybacz, nie gniewaj, ale nic bardziej głupszego nie można zrobić, w przypadku awaryjnego hamowania. Tak, ale jak to młody, niedoświadczony kierowca Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pbet Opublikowano 6 Kwietnia 2018 Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2018 (edytowane) Jak już jesteśmy przy ręcznym to czy ktoś próbował kiedyś hamować automatycznym? Cytat z instrukcji: Przypadki szczególne: W przypadku, gdy zachodzi konieczność zatrzymania pojazdu jadącego po pochyłym terenie lub ciągnącego przyczepę, należy·pociągnąć i przytrzymać przez kilka sekund·dźwignię 3, aby uzyskać maksymalną siłę hamowania. Edytowane 6 Kwietnia 2018 przez pbet Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.