Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl


Ramki pod tablice rejestracyjne - dopisz się do listy


Szeryf lewego pasa zrozumiał swój błąd

Zaloguj się, aby obserwować  

Czy ktoś z Was popierał kiedyś blokowanie lewego pasa, ale tak szczerze... ???
Denerwowaliście się, że prawy pas stoi, a lewy jedzie ? Proszę o komentarze :)

Gdyby każdy z kierowców zawsze jeździł do końca swojego pasa i dopiero wtedy go zmieniał, to problemu stojącego jednego pasa nigdy by nie było.




Opinie użytkowników


To jest problem mentalności w narodzie, bardzo mi ciśnienie skacze jak spotykam "szeryfa". Lata temu widziałem jak to funkcjonuje w cywilizowanych krajach i od zawsze jeżdżę na zakładkę. Jeszcze długo u nas będzie z tym problem skoro nawet zawodowi kierowcy nie rozumieją, że tak jest sprawniej i szybciej. A prawy blokuje się przez zestresowanych kierowców (o matko nie zdążę wjechać) wciskających się w połowie drogi na prawy.

  • Zwycięzca 1

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Problemu jednego pasa nie będzie, jeśli kierowcy będą jeździć na tzw. "suwak". Są tu filmiki [na Forum], z Krakowa, gdzie widać jak to działa - 2 lub 3 "suwaki" pod rząd - i da się.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2-3 tygodnie temu jechałem do Holandii i obserwowałem co się dzieje na przeciwnym pasie przy granicy polsko-niemieckiej. Po stronie niemieckiej tuż przed granicą jest zwężenie autostrady z dwóch do jednego pasa ruchu (kończy się lewy). Oczywiście kilka kilometrów wcześniej porządku pilnują polskie i litewskie szeryfy w tirach. Gdybym miał z czego to bym strzelał do tego ścierwa. Aż dziwne, że Bundespolizei nic z tym nie robi. Na marginesie - ostatnio był jakiś strajk: tirówcy próbowali udowodnić jaka katastrofa się zrobi jak będą jechać tylko prawym pasem poniżej dozwolonej prędkości. Chyba nie wyszło, bo nie wiem jak innym - mnie jeździło się tego dnia wybornie. No może poza tym, że nie wszystkie szeryfy do końca dnia wytrzymały i już po godz. 19:00 widziałem tiry na lewym pasie S11. Jak widać jeden dzień jeżdżenia zgodnie z przepisami to dla niektórych za dużo.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W Polsce ruch na pasie , który się kończy jest 2-3 razy szybszy niż na pasie który przechodzi przez zwężenie drogi.

A to właśnie dlatego że ta "jazda na suwak" , czyli wciskanie się na pas , który przechodzi przez to zwężenie zaczyna się już nawet 200-300 metrów przed końcem jednego pasa, a nie na ostatnich 20-30 metrach.

I to właśnie jest największym złem tego systemu.

  • Zwycięzca 1

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A mnie zawsze dziwią pretensje na szeryfów :) Bo skoro jest np. dozwolone 100 na godzinę a on jedzie równo 100 lewym pasem to teoretycznie nie można mieć pretensji :)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A za nadużywanie lewego (jeśli jest) można dostać mandat tylko jeszcze nie słyszałem by ktokolwiek taki dostał.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To "nadużywanie "' to dyskusyjne jest.

Bo jak auta na  prawym pasie poruszają się z prędkością maksymalną, to i na lewym mogą jechać z identyczną prędkością maksymalną, bo przecież nie można jeździć szybciej .:)

Są też miejsca gdzie 90% aut jeździ lewym pasem, bo prawy pas  jest tak zniszczony, że jazda nim z maksymalną prędkością dopuszczoną na tym odcinku drogi grozi awarią auta.

Każdy na pewno zna taki kawałek drogi w swojej okolicy.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.08.2018 o 09:06, kacper69 napisał:

A to właśnie dlatego że ta "jazda na suwak" , czyli wciskanie się na pas , który przechodzi przez to zwężenie zaczyna się już nawet 200-300 metrów przed końcem jednego pasa, a nie na ostatnich 20-30 metrach.

Ale to właśnie nie jest jazda "na suwak" :) I zgadzam się.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jazda na suwak wcale nie sprawia, że jest szybciej, jak to wyżej wspomniano. Jest to niestety tylko złudzenie,  bo auta jadą z dwóch pasów i jedynie sprawia to wrażenie pozornej sprawności przemieszczania się. To tak, jakby do rury o przepustowości 100 dm3 podłączyć drugą o 50 dm3 i oczekiwać, że na wylocie będzie 150 dm3. Niestety, ale będzie dalej max 100 dm3 i tego się nie przeskoczy. Maksymalnie płynna jazda na suwak, bez żadnych przestoi, może co najwyżej dorównać przepustowością do aut jadących sznurkiem z jednego pasa.

 

Jedyny plus to mniejszy zator i nie blokowanie zjazdów. Z drugiej strony zawsze to można zostawić wolną przestrzeń i go nie blokować, wtedy opuszczający pojazd może wykonać spokojnie wykonać manewr z lewego pasa.

Edytowano przez sKarlosMegane

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, sKarlosMegane napisał:

Jazda na suwak wcale nie sprawia, że jest szybciej, jak to wyżej wspomniano. Jest to niestety tylko złudzenie,  bo auta jadą z dwóch pasów i jedynie sprawia to wrażenie pozornej sprawności przemieszczania się.

Ale na pewno uczciwie. No i można posuwać się płynnie zamiast co chwilę hamować bo się "ktoś wpycha".

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaraz, zaraz - nie zgadzam się :) Tzn. tak: mamy szeryfa i zator na lewym pasie, prawy idzie wolno i co chwilę się ktoś wciska, w efekcie mamy wydłużony korek - może o kilka skrzyżowań, rond... A jazda na suwak 1. skraca tenże korek, 2. pozwala płynniej przejechać, 3. "lewi" nie stoją jak jelenie za szeryfem i 4. "prawym" się nikt nie wciska a ich pas ma krótszy korek. I to niby nie sprawia, że się jedzie szybciej niż bez stosowania ww. metody? Nikt nie oczekuje 150 dm^3/h od rury z przepustowością 100 - ale nam chodzi właśnie o te rzeczone 100, które w przypadku zatoru - co by nie powiedzieć - jest usprawnieniem ruchu (porównanie chyba nie jest zbyt trafne, ale zostało wywołane, więc cóż... :D ).

 

Poza tym, nic lepszego od demokracji nie wymyślono, więc chyba nie ma tu co filozofować :D

  • Like 1

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
  • Podobne

  • Najnowsze komentarze

    • MichalVTS -
      Handlarze autami
      @grzes70 Masz rację, samochody pod handel się zdarzają, sam się na taki naciąłem (Mazda 6 z pompą paliwa uszczelnioną t-shirtem, serio i wieloma innymi kwiatkami) i za takie zachowanie sprzedawców powinno się ich wsadzać do pierdla i zakazać wykonywania zawodu. Samochód to nie jest rower, czy mikser, które psując się nie wyrządzą nikomu większej krzywdy. Takie manipulowanie przy hamulcach czy poduszkach powietrznych to już usiłowanie zabójstwa. Za stan sprzedawanego samochodu odpowiada sprzedający, bo kupujący nie musi znać się na mechanice, elektronice i innych, szczególnie jak kupuje samochód za 2-6 tys. zł.  Dobrze, że teraz będą zmiany na stacjach diagnostycznych, to może ten proceder trochę zmaleje. Co do filmu, to wydaje mi się, że ktoś po prostu ubrał ładnie w słowa krążące od dawna stereotypy o "typowym handlarzu".
    • konwil -
      Handlarze autami
      @grzes70, nie - ale to może wynikać z tego, że unikam pewnych zjawisk i okoliczności. Tym niemniej - ja się oczywiście nie obrażam - nie muszę być z tego tytułu rzekomym idiotą  Reasumując, dobrze że temat jest wywołany, nawet w taki - wg mnie kontrowersyjnie-wiarygodny sposób. I tylko na sposób zwraca uwagę.
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      @konwil: naprawdę nie spotkałeś się nigdy z autem robionym typowo na handel? Mam kolegę,prowadzi warsztat blacharsko lakierniczy i "robi" też samochody dla handlarzy.Aby zarobić,musi na czymś przyciąć.Zdarza się odtłuszczanie solanką,naciąganie traktorem,progi z pianki,malowanie tak,aby tylko zamaskować rdzę.
    • konwil -
      Handlarze autami
      Nie umiem tego skomentować  (nie do końca rozumiem sens logiczny ww. zdania).
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      Siłą rzeczy,klient będzie szukał samochodu w jak najlepszym stanie,za jak najmniejsze pieniądze.I nie ma w tym nic dziwnego.Czy jednak klient wymusza na handlarzu korektę licznika,dolewanie różnych specyfików do silnika?Lub to,że spawa się jedno auto z trzech czy czterech wraków? Musisz być w takim razie szczęściarzem,ślepcem lub idiotą-dwie ostatnie możliwości trzeba jednak wykluczyć.
    • konwil -
      Handlarze autami
      Dobre pytanie, ale czy wszyscy czują prowokację; to że moją to raz, ale bardziej chyba autora filmu  Tak, czuję - i tutaj nie widzę różnicy, wszak niejeden się znajdzie zwolennik teorii spiskowej, który uważa, że [...tu wpisać można w zasadzie cokolwiek...]. Nawiasem mówiąc, ja się nie spotkałem z takimi praktykami, a myśląc logicznie -> miód w silniku = mnóstwo zalegających na placach, ulicach, ostatecznie - w warsztatach - wraków samochodów. Nie zauważyłem takiego zjawiska.
    • tomgrandtour -
      Handlarze autami
      Grzes 70 -"Nie zgodzę się tylko z tezą ,że to my, klienci, odpowiadamy za taki stan rzeczy. ". A kto?, każdy ogarnięty kupujący wie, że używane dobre pojazdy na zachodzie są droższe niż u nas, czy to motocykl czy osobówka. I to wiadomo już od niepamiętnych czasów. Dobrych aut się nie sprowadzało nigdy, jesteśmy szrotowiskiem dla nich. Wyjątkiem było jakiś czas temu w Niemczech, że były dopłaty i akcja za wyzłomowanie chyba 10 letnich aut, za które dostawali ładną sumkę lub był upust na nowego, nie pamiętam, ale samochód musiał zostać wyrejestrowany. I wszystko pojechało na wschód, to był ten wyjątek że przyjechały przyzwoite samochody. A nie powypadkowe z ubezpieczalni, kręcone czy po powodziowe.        
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      Czujesz subtelną różnicę między fikcją filmową opartą na mniej lub bardziej prawdopodobnych zjawiskach,a opisem praktyk,z którymi spotkał się  każdy próbujący kupić samochód?
×